Zdaniem prof. dr hab. Witolda Modzelewskiego z Instytutu Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy szykowane na 2023 r. obowiązkowe faktury ustrukturyzowane mogą okazać się kolejną podatkową katastrofą.

zmiany w JPK lipiec 2021 - grafika wpisu

Faktury papierowe mają być zakazane, a legalne byłyby tylko tzw. faktury ustrukturyzowane, czyli dostępne w specjalnym systemie informatycznym. Na portalu ksiegowosc.infor.pl prof. Modzelewski wyjaśnia, jak ma to funkcjonować:

„Gdy kupimy jako firma paliwo na stacji benzynowej np. za 300 zł (…) sprzedawca nie będzie mógł wręczyć małego kawałka papieru będącego fakturą, lecz będzie musiał wypełnić elektronicznie gigantyczny formularz (…), który będzie musiał wysłać nie do nas, lecz do tzw. KSeF (Krajowego Systemu e-faktur), a my – aby zobaczyć ten dokument, będziemy musieli wyrobić sobie dostęp owej elektronicznej twierdzy rządzonej przez szefa KAS, aby „ściągnąć” sobie ten dokument. Będziemy musieli kupić sobie oprogramowanie, aby ową ściągnięta fakturę zaewidencjonować”.

Prof. Modzelewski przewiduje, że „w przyszłym roku do jakiejś ustawy ktoś doklei (jak w przypadku „Polskiego Ładu”) przepisy, które nakażą prawie dwóm milionom podatników VAT wystawiać wyłącznie faktury ustrukturyzowane. Podatnicy zbojkotują te absurdy, wybuchnie skandal, bo przecież bez faktur nie ma biznesu i zapłaty za sprzedaż”.

Ekspert dodaje, że w imieniu Polski już został w Brukseli złożony wniosek, by Unia Europejska zezwoliła na to, aby wszyscy podatnicy musieli wystawiać wyłącznie tzw. faktury ustrukturyzowane.

Poprzedni artykuł„Komunizm to czysty satanizm, a jego pieczęcią jest Katyń”
Następny artykułZamki na piasku