Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego, mimo silnych restrykcji wywołanych pandemią koronawirusa, Polsce nie grożą opóźnione upadłości.

Pexels.com

Z artykułu opublikowanego w „Tygodniku Gospodarczym PIE” dowiadujemy się, że aktualnie liczba zamykanych firm jest zbliżona do wyniku z lat poprzednich. W listopadzie upadło niemal 16 tysięcy firm i choć to o 3,5 tys. więcej niż przed rokiem, to jest to głównie skutek zamykania działalności w budownictwie. To właśnie w tym sektorze od grudnia 2020 r. odnotowuje się najwięcej zamykanych przedsiębiorstw, które stanowią nawet 19 proc. wszystkich likwidowanych firm. Więcej zamykanych biznesów budowlanych to prawdopodobnie pokłosie wzrostu cen materiałów budowlanych.

Poza budowlanką aktualnie zamykanych jest więcej firm w przetwórstwie i handlu, jednak ze względu na wysoką aktywność w obu branżach analitycy PIE nie spodziewają się nasilenia tendencji upadłości.

„Prognozujemy, że liczba wyrejestrowanych firm wzrośnie w  grudniu oraz styczniu — będzie to jednak zjawisko sezonowe ze względu rozliczeń podatkowych przedsiębiorcy częściej zamykają działalność na przełomie nowego roku niż w  I  kwartale. Dlatego sytuacja ustabilizuje się na początku przyszłego roku. Najbardziej zagrożonymi sektorami pozostają budownictwo oraz obsługa rynku nieruchomości” — podsumowano w analizie.

Źródło: Tygodnik Gospodarczy PIE

Poprzedni artykułSkąd ta cenowa katastrofa budowlana?
Następny artykułBranża transportowa obawia się potężnego załamania