Większość kredytów mieszkaniowych w Polsce jest zawarta przez pary – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej.

kontrowersyjny dfg uchwalony - grafika wpisu

Aktualnie w Polsce jest 4,2 mln kredytobiorców mieszkaniowych. W tej grupie 841 tys. kredytów jest spłacanych przez pojedyncze osoby, a resztę przez pary. Z informacji opublikowanej przez BIK wynika jednak, że od kilku lat rośnie udział kredytów zaciąganych samodzielnie. Na samodzielne spłacanie częściej decydują się mężczyźni (54 proc.) niż kobiety. W sumie single mają do spłaty 164,35 mld zł, co oznacza, że średnia wysokość ich kredytu wynosi ok. 195 tys. zł.

Dane BIK wykazały, że na koniec 2021 r. kredyty zaciągnięte samodzielnie spłacane są dwukrotnie gorzej (1,8 proc.) od kredytów zaciąganych przez pary (0,8 proc.). Aktualnie 4,5 proc. wartości kredytów mieszkaniowych zaciągniętych samodzielnie ma opóźnienie powyżej 90 dni, a w przypadku par jest to 1,6 proc.

– Mając na względzie aspekt zabezpieczenia się przed losowymi przypadkami trudności w spłacie rat, kredyt w parze można ocenić jako lepiej zabezpieczony niż kredyt zaciągany jednoosobowo. W przypadku utraty lub obniżenia dochodów u jednego z kredytobiorców, pozostają dochody drugiego, z których nadal można terminowo spłacać kredyt. Takiego poczucia bezpieczeństwa nie ma osoba samodzielnie spłacająca swoje zobowiązanie – powiedział cytowany w informacji prasowej główny analityk BIK Waldemar Rogowski.

Źródło: PAP

Poprzedni artykułPodatek od… pustych domów
Następny artykułOd wtorku 15 lutego startuje rozliczenie PIT za rok 2021. Jak to zrobić?