Główny ekonomista banku PKO BP Piotr Bujak ostrzega, że agresja Rosji na Ukrainę może mieć poważne konsekwencje dla polskiej gospodarki.

Pexels.com

Zdaniem eksperta, konflikt zbrojny za naszą wschodnią granicą może przyczynić się do wystąpienia w Polsce stagflacji, czyli utrzymywania się wysokiej inflacji przy jednoczesnym spowolnieniu gospodarczym lub nawet spadku PKB.

— Agresywne działania Rosji w stosunku do Ukrainy będą odbijać się na polskiej gospodarce przede wszystkim za pośrednictwem kanału rynkowego. Chodzi o wzrost cen ropy, gazu ziemnego i innych surowców, zwłaszcza metali, gdzie rola Ukrainy dla światowego rynku jest istotna – powiedział Piotr Bujak w rozmowie z PAP. — Do tego dochodzi wzrost cen produktów rolnych, szczególnie zbóż – bez dostaw z obu krajów, Ukrainy i Rosji, mielibyśmy do czynienia z istotnym wzrostem cen. To podsyciłoby presję inflacyjną, która już jest silna w całej Europie, w tym Polsce — dodał ekspert.

Analityk PKO BP obawia się, że wstrzymanie przez Niemcy budowy gazociągu Nord Stream 2 doprowadzi do wzrostu inflacji w całej Europie, a takie warunki sprawią, że pojawi się niechęć do inwestowania w Polsce. Takie nastroje będą potęgowane wśród zagranicznych przedsiębiorców przez bliskość konfliktu zbrojnego do naszych granic.

Piotr Bujak za najgorszy scenariusz postrzega eskalację konfliktu, która doprowadziłaby do odcięcia nas i Europę od surowców – poczynając na metalach, a kończąc na pszenicy.

Źródło: PAP

Poprzedni artykułPolski producent nowoczesnych rozwiązań obronnych doceniony przez partnerów na Bliskim Wschodzie
Następny artykułLodowa droga z Chin do Rosji działa coraz sprawniej