Lipiec był pierwszym miesiącem od lutego, w którym nie zanotowano wyraźnego wzrostu poziomu inflacji.

Wstępne szacunki Głównego Urzędu Statystycznego mówią, że wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych, mierzony rok do roku, sięgnął w lipcu 15,5 proc., co oznacza, że nie wzrósł od czerwca. Kończący się miesiąc będzie więc pierwszym od rozpoczęcia wojny na Ukrainie, w którym inflacja nie będzie większa niż w poprzednich 30 dniach.

Duże znaczenie dla wyhamowania dynamiki wzrostu inflacji miała obniżka cen paliw na stacjach. Była ona spowodowana letnią promocją Orlenu, która pociągnęła za sobą podobne akcje w innych sieciach. Nadal rosną jednak ceny żywności i energii.

Jednocześnie premier Mateusz Morawiecki oznajmił, że do końca roku zostaną przedłużone tarcze antyinflacyjne. Oznacza to, iż dalej będą obowiązywać niższe lub zerowe stawki podatku VAT na artykuły żywnościowe, paliwa, gaz, energię elektryczną i cieplną.

Szef rządu zwraca jednak uwagę, że jest jeszcze za wcześnie, aby ogłaszać koniec wzrostu inflacji, ponieważ ma na nią wpływ zbyt wiele czynników zewnętrznych, niezależnych od posunięć rządu w Warszawie.

PAP

Poprzedni artykułCzy to koniec ery Facebooka? Pierwszy raz w historii spadły przychody firmy
Następny artykułPolska jest europejskim liderem postępu w transformacji cyfrowej