O ile jeszcze dwa, trzy tygodnie temu kampania Andrzeja Dudy szła zaplanowanym torem, gdzie stawiano na spokojny przekaz skupiający się na sprawach gospodarczych oraz społecznych i pokazujący jedność obozu Zjednoczonej Prawicy, o tyle w ostatnich dniach zupełnie się zmieniła. Główny akcent położono na sprawy światopoglądowe.

Bo jeszcze kilka tygodni temu w sztabie wyborczym prezydenta przeważał pogląd, iż należy trzymać się planu i mówić Polakom w większości o sprawach dotyczących pomocy przedsiębiorstwom i pracownikom w czasie pandemii, nieliczni tylko członkowie sztabu wskazywali na to, aby jednak prezydent poruszał inne kwestie. Taką spokojną taktykę potwierdzały także zamawiane przez PiS badania. Dlaczego zatem nagle postawiono na nacisk na sprawy światopoglądowe?

Wejście do prezydenckiej gry nowego kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego jako „podmianki” za Małgorzatę Kidawę-Błońską wywróciło do góry nogami przedwyborcze sondaże. W Prawie i Sprawiedliwości stwierdzono, że nowy kandydat tak szybko „goni” prezydenta, iż okazała się jasną konieczność zmiany przekazu. Stwierdzono, że nie ma na co czekać i trzeba zmienić zarówno temat wystąpień prezydenta, jak i ich ton. Ostatnie sondaże bowiem, zarówno te publikowane, jak i te wewnątrzpartyjne, zaczęły wskazywać zgodnie na to, że do drugiej tury wchodzą Duda i Trzaskowski, a potem walka na finiszu rozegra się dosłownie kilka procent głosów Polaków. Pisał o tym prezes PiS Jarosław Kaczyński w liście do działaczy swojej partii i prosił o mobilizację.

Poza tym sztabowcy Andrzej Dudy liczyli, że do tej pory kampanii głosy kandydata Konfederacji Krzysztofa Bosaka po prostu „przejmie automatycznie” urzędujący prezydent. Jednak i to na razie się nie sprawdza. Sam zresztą Bosak ostatnio mocno punktuje Dudę. – To, że populizm jest opłacalny w polityce, to nie znaczy, że ja takiej pokusie ulegnę. Odrzucamy politykę kupowania elektoratu za jego własne pieniądze i wierzę, że w Polsce jest wystarczająco dużo rozsądnych ludzi, aby taką politykę docenić – mówi Bosak na spotkaniach ze swoimi sympatykami, tłumacząc, dlaczego w jego programie brakuje bonów turystycznych, dopłat dla rolników czy podwyżki zasiłku dla bezrobotnych.

Stąd sztab Dudy zdecydował na postawienie na tematy światopoglądowe, a zwłaszcza sprawy obrony wartości rodzinnych w kontrze do LGBT. I ustawienia obecnego prezydenta w roli obrońcy tradycji i wartości rodzinnych jako przeciwstawienie dla liberalnego w tych kwestiach Rafała Trzaskowskiego.

Czy sztab Dudy jeszcze wróci do spraw gospodarczych? Nie wiadomo. Jak usłyszeliśmy od polityków z obozu rządzącego, na razie – ponieważ jest to ostania prosta przed wyborami – tematy „narzucają się same”, a w tej chwili na pierwszym planie są sprawy światopoglądowe oraz wielogodzinne odpowiedzi na wystąpienia innych kandydatów oraz polityków innych opcji. I nie ma już czasu na doprecyzowanie ogłoszonych już zapowiedzi, np. o funduszu inicjatyw lokalnych czy innych inicjatywach gospodarczych. „ To już chyba po wyborach ” – powiedział nam polityk z otoczenia prezydenta.

Nie on jeden. Sztabowcy PiS bowiem też mówią „Nie ma czasu na nic poza gonitwą”.