Zachód podjął decyzję o wyłączeniu rosyjskich banków z systemu komunikatów finansowych SWIFT, co z pewnością wraz z pozostałymi sankcjami mocno odbije się na rosyjskiej gospodarce. Sytuacji przyglądają się Chiny, które chcą wykorzystać okazję do wzmocnienie obecności juana w obrotach międzynarodowych. Mają też swój odpowiednik SWIFT, który obejmuje 103 kraje.

Jak podkreśla hongkoński dziennik „South China Morning Post” Chiny uważnie przyglądają się rozwojowi sytuacji na Ukrainie, zwłaszcza temu, jak działa rosyjski odpowiednik sytemu SWIFT i do jakiego stopnia sankcje mogą zaszkodzić rosyjskiej gospodarce. Jak wskazuje dziennik, nałożenie przez Zachód sankcji na Rosję Pekin prawdopodobnie wykorzysta do przyspieszenia ekspansji własnego transgranicznego systemu płatności i rozliczeń (CIPS), który zyskał na znaczeniu od 2019 r. w kontekście zaostrzającej się chińsko-amerykańskiej rywalizacji gospodarczej.

Transgraniczny system płatności międzybankowych (CIPS) został uruchomiony w październiku 2015 r. w celu zapewnienia „niezależnego, międzynarodowego systemu płatności i rozliczeń w juanie, łączącego rynki rozliczeniowe na morzu i lądzie oraz uczestniczące w nim banki”. Ma siedzibę w finansowym centrum Szanghaju, zatrudnia ponad 100 osób i posiada kapitał zakładowy o wartości 2,38 mld juanów (376,9 mln USD). Tę ważną infrastrukturę finansową systemu nadzoruje Ludowy Bank Chin.

Największym udziałowcem systemu jest China National Clearing Centre – filia chińskiego banku centralnego z 15,7 proc. udziału, następnie National Association of Financial Market Institutional Investors, Shanghai Gold Exchange, China Banknote Printing and Minting Corporation i China Union Pay mają po 7,85 proc. udziałów. Zagraniczne banki również posiadają udziały w CIPS, w tym 3,92 proc. należy do HSBC Holdings, 2,36 proc. do Standard Chartered, a 1,18 proc. do Bank of East Asia.

System został stworzony w celu zwiększenia międzynarodowego wykorzystania chińskiej waluty, które początkowo skupiało się na rozliczeniach handlowych. Rozliczania w juanie stały się ważniejsze po tym, jak Pekin zainicjował w 2012 r. Inicjatywę Pasa i Szlaku, która obejmuje chińskie inwestycje za granicą warte setki miliardów juanów.

Wykorzystanie juana w świecie wzrosło po jego włączeniu do koszyka Specjalnych Praw Ciągnienia Międzynarodowego Funduszu Walutowego w 2015 r. Jednak jego udział nie jest proporcjonalny do statusu drugiej co do wielkości gospodarki na świecie, która odpowiada za 18 proc. globalnego PKB, co Chińczykom wyraźnie doskwiera.

Najnowsze dane pokazują jednak, że chiński juan stanowił w styczniu jedynie 3,2 proc. światowych płatności, znacznie mniej niż dolar amerykański (39,92 proc. rozliczeń), euro (36,56 proc.) i funt brytyjski (6,3 proc.).

CIPS odnotował 2,68 mln transakcji w ciągu pierwszych 11 miesięcy ubiegłego roku, co stanowi wzrost o 58 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem. Wartość tych transakcji wzrosła o 83 proc. do 64 bilionów juanów (ponad 100 mld dolarów) – podał Shanghai Securities News powołując się na dane operatora systemu.

Po uruchomieniu CIPS w 2015 r. do pierwszej fazy projektu przystąpiło 19 banków, w tym 11 chińskich i osiem lokalnie zarejestrowanych podmiotów banków zagranicznych – Standard Chartered, Deutsche Bank, HSBC, Citi Bank, DBS Bank, Bank of East Asia, BNP Paribas i ANZ.

W styczniu 2022 r. system miał 1280 użytkowników w 103 krajach, w tym 75 banków bezpośrednio uczestniczących i 1205 uczestników pośrednich. Operator podał, że w ubiegłym roku zagraniczni uczestnicy pośredni stanowili 54,5 proc. wszystkich uczestników systemu.

Zaangażowanie dużych międzynarodowych banków odróżnia go od rosyjskiego Systemu Transferu Wiadomości Finansowych (SPFS), który ma około 400 użytkowników, ale tylko kilkanaście banków zagranicznych z takich krajów jak Chiny, Kuba, Białoruś, Tadżykistan i Kazachstan.

Liderem zagranicznych banków pod względem transakcji CIPS w zeszłym roku, według oświadczenia banku z połowy lutego, był Standard Chartered.

CIPS jest postrzegany przez Chiny i wiele innych krajów jako możliwa alternatywa dla kontrolowanego przez Stany Zjednoczone globalnego systemu rozliczeniowego, który obejmuje SWIFT z siedzibą w Belgii oraz system płatności międzybankowych Clearing House z siedzibą w Nowym Jorku. CIPS jest jednak znacznie mniejszy niż SWIFT, z którego korzysta 11 000 instytucji finansowych w 200 krajach lub regionach, w tym prawie 600 chińskich banków.

Obecnie między tymi dwoma systemami jest więcej współpracy niż konkurencji. SWIFT założył w 2019 r. spółkę zależną w Pekinie, a na początku 2021 r. utworzył spółkę joint venture z kilkoma podmiotami powiązanymi z chińskim bankiem centralnym, w tym z CIPS.

Chińscy analitycy, których cytuje „South China Morning Post” uważają, że sankcje wobec rosyjskich banków będą sygnałem alarmowym dla Pekinu.

„Jak widać po wykluczeniu ze SWIFT Rosji i tarciach handlowych między Chinami a USA w ostatnich latach, konieczne jest zmniejszenie zależności od SWIFT w celu zapewnienia bezpieczeństwa finansowego” – napisali w poniedziałek chińscy analitycy Dongguan Securities, Chen Weiguang, Luo Weibin i Liu Menglin.

Analityk Tianfeng Securities, Miao Xinjun uważa z kolei, że połączenie między międzynarodowymi instytucjami finansowymi a CIPS może zostać wzmocnione. Jego zdaniem szybkie sankcje na Iran i Rosję – oba ważne kraje produkujące ropę – mogą przyspieszyć upadek systemu petrodolara i ułatwić internacjonalizację juana.

Prezes CIPS Xu Zaiyue powiedział w wywiadzie dla Shanghai Securities News w grudniu zeszłego roku, że CIPS dąży do zwiększenia liczby bezpośrednio uczestniczących banków. „Mamy nadzieję, że pewnego dnia będziemy świadczyć usługi na całym świecie, a zwłaszcza ułatwiać usługi uczestnikom z zagranicy” – powiedział. „Usługi CIPS będą dostępne wszędzie tam, gdzie jest juan” – podkreślił.

South China Morning Post/KR

Poprzedni artykułCOVID-19 jakby zniknął, ale nie usypiajmy czujności
Następny artykułHurtownie farmaceutyczne zawyżały ceny w aptekach?