Przez wielu giełda postrzegana jest jako kasyno. Inni w ogóle jej nie rozumieją i starają się trzymać od niej z daleka. Jeszcze inni uważają ją za siedlisko spekulacji i łatwego, acz niezasłużonego, zysku. Tymczasem giełda i szerzej rynek kapitałowy, jeśli działają dobrze, mogą stać się źródłem finansowania innowacyjnych przedsiębiorstw napędzających rozwój całej polskiej gospodarki.

Od lat znanym i dobrze opisanym problemem, jeśli chodzi o trudności przedsiębiorstw, szczególnie tych mniejszych, jest dostęp do długoterminowego i stabilnego finansowania. Kłopot jest tym większy, kiedy firma nie posiada długiej historii kredytowej i wiele wartych materialnych aktywów trwałych mogących być zabezpieczeniem dla finansowania bankowego. Sektor bankowy niechętnie finansuje takie przedsięwzięcia, obawiając się ryzyka niewypłacalności dłużnika i późniejszych trudności z odzyskaniem pieniędzy. Stąd kredyty trafiają do firm, które mają znaczne zasoby, mogące być przedmiotem późniejszej egzekucji w razie problemów z obsługą zobowiązań.

Co jednak, kiedy firma działa w innowacyjnej branży, np. IT, a źródłem jej potencjału są przede wszystkim ludzie i know-how? Chociaż taki podmiot może być perspektywiczny i w przyszłości generować znaczne zyski, banki raczej nie podejmą się jego finansowania. Musi zatem szukać szansy na kapitał gdzie indziej.

Takim miejscem może być właśnie rynek kapitałowy. Ryzyko w tym wypadku rozkłada się na znacznie większe grono potencjalnych inwestorów, którzy oczywiście oczekują w zamian wyższej stopy zwrotu. Jeśli rynek działa dobrze, to może stać się źródłem finansowania dla wielu ciekawych biznesowo przedsięwzięć. W początkowej fazie rozwoju biznesu przedsiębiorcy mogą szukać inwestorów wśród funduszy typu venture capital. Warunkiem jednak, aby rynek tych funduszy rósł i aby towarzyszył mu płynny i efektywny rynek kapitałowy umożliwiający sprawną dezinwestycję i realizację zysków.

Dużo ostatnimi czasy mówi się o innowacyjności. To jeden z ulubionych tematów ekonomicznych debat, stawia się wówczas pytanie o to, co zrobić, aby gospodarka była bardziej innowacyjna właśnie. Jednym ze sposobów miały być fundusze unijne. Okazuje się jednak, że ten sposób wspierania nowatorskich przedsięwzięć jest nieefektywny. Pieniądze, owszem, są wydawane, ale jakoś nie widać spektakularnych efektów tych wydatków. Nie lekceważąc roli państwa we wspieraniu innowacji, można zatem postawić tezę, że jego znaczenie nie powinno być tutaj kluczowe. Ważne, aby to dobrze rozwinięty rynek z silnym komponentem kapitałowym potrafił selekcjonować, a następnie wyceniać różne projekty i finalnie dostarczać środki tym, które w opinii inwestorów mają największe szanse powodzenia. Tak to działa w Stanach Zjednoczonych. Rzecz jasna Polska pod względem rozwoju rynku kapitałowego nie dogodni USA w dającej się przewidzieć przyszłości. Nie taki jednak powinien być cel. Celem ma być zbudowanie takiego rynku, który w naszych warunkach będzie dostatecznie rozwinięty, aby finansować firmy z dużym potencjałem wzrostu. I ten cel można osiągnąć. Trzeba spełnić jednak kilka warunków.

O tym, jakie to warunki, rozmawiali goście debaty pt. „Rynek kapitałowy a rozwój polskiej gospodarki – wyzwania i perspektywy” zorganizowanej przez Radę Gospodarczą Strefy Wolnego Słowa, z medialnym wsparciem „Forum Polskiej Gospodarki” i portalu fpg24.pl. Prelegenci to wybitni specjaliści w obszarze polskiego rynku:

  • Katarzyna Szwarc (pełnomocnik rządu ds. Strategii Rozwoju Rynku Kapitałowego)
  • Małgorzata Rusewicz (prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami)
  • Marek Dietl (prezes Giełdy Papierów Wartościowych)
  • Mirosław Kachniewski (prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych)

Miałem przyjemność prowadzić tę dyskusję i zapewniam, że była ona niezwykle ciekawa i owocna. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ponieważ uważam, że każdy, komu bliska jest tematyka polskiego rynku kapitałowego sam powinien tę debatę zobaczyć (dostępna jest poniżej), zaznaczę tylko, że chyba kluczowym wątkiem, jaki poruszali prelegenci, były regulacje. Nie zabrakło także odniesień do roli, jaką w budowie silnego rynku odgrywa edukacja. Wniosków i uwag do dalszych rozmów było w trakcie tego spotkania mnóstwo.

Liczę na to, że za słowami pójdą także czyny. Wszak jeśli polska gospodarka ma się rozwijać i stanowić konkurencję dla świata zachodniego, musi mieć wsparcie dobrze rozwiniętego rynku kapitałowego. Oby się zatem udało go zbudować.

Tymczasem zachęcam do obejrzenia debaty: