fbpx
niedziela, 19 maja, 2024
Strona głównaŚwiatDemokraci opierają politykę zagraniczną na mrzonkach

Demokraci opierają politykę zagraniczną na mrzonkach

Stojąc przed poważnymi wyzwaniami na całym świecie Stany Zjednoczone muszą wzmocnić sojusze i skuteczniej przeciwdziałać działaniom wrogów. Niestety, w projekcie swojej platformy na rok 2020 Partia Demokratyczna nie oferuje zbyt wiele narzędzi polityki silnej ręki, która byłaby konieczna, aby sprostać temu kluczowemu momentowi w naszej historii.

Jeśli chodzi o wydatki na wojsko, Demokraci zdają się nie mieć nic przeciwko temu, że sojusznicy przeznaczają znacznie mniej niż powinni na przedsięwzięcia wspólnej obrony i zamierzają dalej im na to pozwalać. Chociaż słusznie krytykują prezydenta Trumpa za kwestionowanie zobowiązania do wzajemnej obrony zawartego w artykule 5. w ramach NATO, to jednak Demokraci przyjmują łatwą i fałszywą europejską narrację, że to Trump stanowi największe zagrożenie dla sojuszu.

Narzekając na groźby Trumpa, że „wycofa wojska z Niemiec” i „zmusi naszych południowokoreańskich sojuszników do dramatycznego zwiększenia ich udziału w kosztach sojuszu”, partia Joe’ego Bidena ignoruje, że oba te narody rzeczywiście powinny robić znacznie więcej, aby przeciwdziałać wspólnym zagrożeniom. Korea Południowa powinna wydawać znacznie więcej na obronę w obliczu zagrożenia militarnego, w tym nuklearnego, ze strony Korei Północnej, a Niemcy, najbogatszy naród Europy, nie mają powodu, by nie wydawać na obronę wymaganego przez NATO 2% PKB.
Jeśli Demokraci nie skłonią sojuszników do wywiązania się ze zobowiązań, czego nie zrobił prezydent Barack Obama, opinia publiczna ostatecznie straci wiarę w sojusze.

Platforma Demokratów deklaruje również, że „priorytetem w naszym programie będzie opracowanie wspólnych reakcji na zagrożenia niemilitarne, takie jak dezinformacja, korupcja i przymus gospodarczy”. Ale sama platforma pokazuje, jak puste są te słowa. Nie tylko nie ma tam wzmianki o poparciu Niemiec dla przymusu gospodarczego Władimira Putina za pośrednictwem rurociągu energetycznego Nord Stream II, ale dodatkowe zobowiązanie się Demokratów do rezygnacji z krajowego wydobycia energii, w tym szczelinowania, sprawia, że ich polityka jest równie proputinowska jak polityka Niemców.

Demokraci, nawet gdy mówią jednym kącikiem ust o zagrożeniu, jakie stanowi Putin, nie mogą uniknąć zaprzeczaniu sobie samym. „Możemy utrzymać silną obronę i chronić nasze bezpieczeństwo za mniej” – padają takie stwierdzenia. To jest mrzonka. Putin nieustannie pracuje nad podważeniem samego sojuszu NATO, który Demokraci hołubią, a do tego Ameryka jest w stanie nowej zimnej wojny ze znacznie niebezpieczniejszym imperium chińskim. Xi Jinping chce zniszczyć międzynarodowy liberalny porządek, a jego ambicje trzeba energicznie ukrócić.

Jeszcze bardziej przerażające jest to, że Demokraci zobowiązują się porzucić „platformy dziedzictwa” – to znaczy modernizację programów broni jądrowej. Biorąc pod uwagę zagrożenie nuklearne, jakie stwarzają Rosja i Chiny, jest to skrajna głupota.
Tak samo jak twierdzenia Demokratów, że cięcia kosztów na obronę współgrają z budowaniem wojskowych „nowoczesnych zdolności transportowych i logistycznych, które mogą funkcjonować w bardziej konkurencyjnych warunkach”. To są te same zdolności, które Obama zniszczył cięciami budżetowymi, a kolejne naruszą je jeszcze bardziej.

Demokraci twierdzą, że „zakończą wieczne wojny” i obiecują „trwałe i pluralistyczne porozumienie polityczne w Afganistanie, które zapewni, że Al-Kaida nie będzie mogła się odtworzyć, Państwo Islamskie nie będzie mogło się rozwijać, a społeczność międzynarodowa będzie mogła pomóc Afgańczykom chronić to, z trudem zdobyli, chronić przede wszystkim kobiety i dziewczęta”. To jest absurd. Jak twierdzili Obama i Trump, te dwa cele są nie do pogodzenia. Ideologia talibów, ambicje terytorialne i historia brutalności wskazują, że radykalne wycofanie się Stanów Zjednoczonych doprowadzi kobiety i dziewczęta do życia w nędzy i ucisku.

Wreszcie, co jest największą głupotą, Demokraci ponownie angażują się w fatalną umowę nuklearną Obamy, mimo że Iran nie wywiązał się z niej ze swojej strony. Pomyśleć tylko, że gdy tylko upadek gospodarczy Iranu zmusza ajatollaha Alego Chameneiego do ustępstw w celu zapewnienia przetrwania jego reżimu, Demokraci rzuciliby mu koło ratunkowe, usuwając sankcje i nie otrzymując w zamian niczego wartościowego.
To statyczne myślenie wydaje się być owocem ślepej odrazy do Trumpa i przekonania, że wszystko, co zrobił prezydent, trzeba zrobić na odwrót, bez względu na to, jak głupie lub sprzeczne jest to z interesami narodowymi.

Platforma Demokratów nie jest planem amerykańskiego przywództwa na nadchodzące cztery lata. To fikcja, której celem jest uniknięcie odpowiedzi na ważne pytania.

Źródło: Washington Examiner | 25 lipca 2020

INNE Z TEJ KATEGORII

Coraz większe obawy europejskich firm działających w Chinach

Wiele europejskich firm w Chinach boryka się z problemami. Koniunktura się chwieje, a utrzymanie się na chińskim rynku w obliczu doskonale prosperujących lokalnych przedsiębiorstw staje się coraz trudniejsze. Obawy budzi również kwestia nadmiernej zdolności produkcyjnej.
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

Przerażenie w Londynie: gospodarka Polski może niebawem wyprzedzić brytyjską!

Brytyjskie media szeroko komentują słowa Donalda Tuska, który we wpisie zamieszczonym w serwisie X stwierdził, że za 5 lat Polacy będą zamożniejsi od mieszkańców Wysp Brytyjskich.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

W rankingu bogactwa Polska dopiero 18. wśród członków UE

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE.
3 MIN CZYTANIA

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA