Fot. Pixabay

Jedzenie powinno stanowić lekarstwo a lekarstwo pożywienie
Hipokrates

Obok środków chemicznych następne w kolejności znikały produkty spożywcze, zwłaszcza ryż, makaron oraz te pakowane do puszek. Rozumowanie z jednej strony logiczne – suche produkty, które mają dłuższy termin ważności, nie zepsują się zbyt szybko, w dodatku są sycące, łatwe w przygotowaniu i większość ludzi bazuje na nich, przygotowując swój domowy obiad. Niestety, jeśli połączymy ze sobą fakt, że w trakcie kwarantanny mało kto ćwiczy, a więcej czasu poświęca na siedzenie i jedzenie, to może się okazać, że po zakończeniu pandemii koronawirusa będziemy mieć spory problem z otyłością.

Makaron, ryż, pieczywo, wszelkiego rodzaju produkty zbożowe, owoce są źródłem węglowodanów. Węglowodany są niczym innym jak czystą energią. Są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy i układu nerwowego. Nagły spadek cukru może powodować zawroty głowy, osłabienie, drażliwość czy niepokój. Im bardziej jesteśmy aktywni fizycznie, im cięższą pracę wykonujemy, tym więcej potrzebujemy energii, aby sprostać wszystkim zadaniom. Jeżeli natomiast przyjmujemy więcej energii, niż wydatkujemy, ta zostanie zmagazynowana w komórkach tłuszczowych. Jeżeli zatem na co dzień stroniliśmy od aktywności fizycznej, a na obecną chwilę większość czasu spędzamy na kanapie w domu, to nagle okazuje się, że nasza chociażby spontaniczna aktywność fizyczna spada do minimalnego poziomu. Wniosek: nie potrzebujemy tyle energii co wcześniej.

Nałożenie kwarantanny sprzyja kompulsywnemu podjadaniu. Najprościej mówiąc, zaczynamy jeść z nudów, bo nie mam w tym momencie innych zajęć.

Jak zatem uniknąć przybrania na wadzę? Po pierwsze zmiana produktów, zamiast produktów węglowodanowych należy postawić w pierwszej kolejności na warzywa i tłuszcz. Tłuszcz jest prawie dwukrotnie bardziej kaloryczny od węglowodanów. Dla kogoś na pierwszy rzut oka może wydawać się to sporym minusem, jednak idąc dalej, okazuje się, że na chwilę obecną będzie to o wiele lepsze rozwiązanie od zjedzenia kolejnej porcji makaronu tego dnia.

Tłuszcze przede wszystkim są bardziej sycące od węglowodanów, co również oznacza, że jesteśmy w stanie zjeść ich relatywnie mniej, aby zaspokoić uczucie głodu. Mitem jest stwierdzenie, że od tłuszczu tyjemy. Najczęściej tyjemy od spożycia nadmiernej ilości węglowodanów lub łączenia jednego z drugim w niewłaściwych proporcjach. Kolejnym mitem jest, ażeby jedzenie 5 posiłków dziennie miało stanowić o naszym zdrowiu. Jak pokazują badania z ostatnich lat prowadzone nad autofagią i postem przerywanym, rzadsze jedzenie sprzyja długowieczności i regeneracji organizmu.

Tłuszcze wolniej się trawią co sprawia, że nie odczujemy głodu znowu tak szybko i to, co jest najistotniejsze, nie będą powodować tak częstych wyrzutów insuliny. Otyłość, cukrzyca typ I i II, insulinooporność czy niedoczynność tarczycy to przypadłości, które mogą się pojawić pod wpływem zbyt częstego stymulowania wyrzutów insuliny, a te najczęściej występują u osób, u których w diecie przeważają węglowodany przy jednoczesnym niskim poziomie aktywności fizycznej. Nie sugeruje, aby w tym momencie przejść całkowicie na dietę tłuszczową, ale dobrym rozwiązaniem może się okazać zwiększenie ich udziału w naszej diecie.

Nie trzeba całkowicie rezygnować z ryżu, pieczywa, makaronów. Wystarczy zastosować się do kilku prostych zasad. Śniadanie białkowo-tłuszczowe, jajecznica, omlet, ale nie na słodko, bez pieczywa i z dużą ilością świeżych warzyw lub też koktajl na bazie mleka kokosowego z mieszanką sezonowych owoców krzaczastych, awokado czy też z dodatkiem samych żółtek jaj. Węglowodany przerzucić na drugą połowę dnia najlepiej ograniczając ich ilość do jednego maksymalnie dwóch posiłków. Wtedy dobrym pomysłem będzie umiejscowienie ich w późnym obiedzie czy nawet na kolacje. Przy okazji obalamy kolejny mit, węglowodany na noc nie tuczą.

Teraz bardziej niż wcześniej jesteśmy zmuszeni, aby przyrządzać posiłki w domu. Co prawda część lokali gastronomicznych pozostaje zamkniętych, część oferuje dowóz do klienta, jednak ni jak się to ma do kultury jedzenia poza domem, w doborowym towarzystwie, którą większość z nas tak naprawdę sobie ceni. Jesteśmy zatem w idealnym momencie, aby lepiej zgłębić wiedzę na temat odżywiania i wypracować nowe nawyki, które zaowocują nie tylko lepszą sylwetką, samopoczuciem, ale przede wszystkim lepszym zdrowiem.

Adam Ambroziak, Functional Aesthetic