Rosnące zadłużenie branży motoryzacyjnej będzie skutkowało wzrostem cen dla wszystkich obecnych i potencjalnych kierowców.

Pexels

Aktualnie ponad 12,5 tys. przedsiębiorstw ma łącznie prawie 450 mln zł długu, a aż 61 proc. w tym gronie to małe warsztaty. Od początku pandemii zadłużenie to wzrosło o 70,1 mln zł, a według danych Krajowego Rejestru Długów liczba dłużników wzrosła o 101 firm. Średnie zadłużenie firmy w branży motoryzacyjnej wynosi niewiele ponad 35,5 tys. zł, a najbardziej zadłużona jest hurtownia motoryzacyjna ze Śląska, która zalega wierzycielom na kwotę niemal 4,8 mln zł.

Dariusz Szkarade z obsługującej zadłużenie firmy NFG ostrzega, że sytuacja branży może się nawet pogorszyć. Wszystko przez rosnącą liczbę pojazdów hybrydowych i elektrycznych, które trzeba będzie naprawiać, w związku z czym część warsztatów będzie musiała zainwestować w dodatkowe szkolenia w tym zakresie. To może skutkować pogłębieniem kłopotów finansowych warsztatów, które na skutek tego mogą opóźniać płatności kontrahentom lub podnosić ceny dla klientów.

W tarapatach są także fabryki części do samochodów, które nie otrzymują wystarczającej ilości materiałów od azjatyckich dostawców, co może powodować dłuższe przestoje w produkcji. To z kolei wydłuży czas zakupu nowego samochodu i zmusi salony oraz komisy do rezygnacji z rabatów.

Źródło: PAP