NULL

Pomysł ten nie spodobał się szczególnie przedsiębiorcom, dla których oznacza to wyraźnie podniesienie kosztów. Nie jest on także na rękę wykwalifikowanym pracownikom, którzy stanowią o sile i potencjale każdej gospodarki. Kiedy wicepremier Gowin zapowiedział, że jego Porozumienie nie zagłosuje za tym rozwiązaniem, sprawa jeszcze bardziej się skomplikowała. Nie mówiąc już o planach zrównoważonego budżetu na przyszły rok, bez zniesienia 30-krotności stają one pod dużym znakiem zapytania. Wydaje się jednak, że jest rozwiązanie, które przynieść może korzyść wszystkim – typowe zastosowanie zasady win-win, znanej w biznesie. To rozwiązanie to dobrowolność. Limit 30-krotności nie będzie obowiązywał, jeśli ubezpieczony sobie tego nie życzy. Może tak być, bo np. lepiej uposażony pracownik chce więcej zaoszczędzić na emeryturę i woli więcej wpłacać w formie składek teraz, aby na przyszłość mieć wyższe świadczenie. Trudno ocenić ile osób skorzystałoby z takiej opcji, niemniej jest to jedno z wyjść, które zadowolić powinno obie strony sporu.