Kraje afrykańskie chcą zwiększyć eksport gazu do Unii Europejskiej po tym, jak zobowiązała się ona do zmniejszenia swojej zależności od rosyjskich dostaw po inwazji na Ukrainę. Duży potencjał mają takie kraje jak Algieria, Egipt czy Nigeria.

Fot. Pixabay

Rosja posiada największe rezerwy gazu ziemnego na świecie i jest największym jego eksporterem. Rosyjski gaz stanowi 40 proc. europejskiego importu tego surowca. UE chce do końca roku ograniczyć dostawy o dwie trzecie i uniezależnić się od dostaw wszystkich rosyjskich surowców do 2030 roku.

Zdaniem ekspertów obecnie przy łącznym eksporcie największych afrykańskich graczy w branży – Algierii, Egiptu i Nigerii – wynoszącym mniej niż połowę tego, co Rosja dostarcza do Europy, jest mało prawdopodobne, aby zrekompensował on straty w rosyjskich dostawach.

Jest i będzie jednak w Europie większe zainteresowanie krajami, które już mają zasoby do zastąpienia rosyjskiego gazu. Afryka jest pod tym względem w bardzo dobrej sytuacji i może pojawić się więcej inwestycji z tego kierunku. Przeszkodą są jednak kwestie logistyczne u głównych eksporterów kontynentu.

Dobrze przygotowana do czerpania korzyści ze zmiany polityki energetycznej UE jest Algieria. Kraj Afryki Północnej jest największym eksporterem gazu ziemnego w regionie i posiada obecnie dobrze rozwiniętą infrastrukturę połączeń gazowych z Europą.

W kwietniu włoski premier Mario Draghi podpisał nową umowę na dostawy gazu z Algierią, aby zwiększyć import gazu o około 40 proc. Była to pierwsza poważna umowa Włoch na znalezienie alternatywnych dostaw po inwazji Rosji na Ukrainę. Włoscy ministrowie udali się także do Angoli i Kongo-Brazzaville, gdzie uzgodnili nowe umowy gazowe. Włochy szukają też możliwości w Mozambiku, aby zakończyć swoją zależność od Rosji do połowy 2023 roku.

Z kolei Nigeria – zachodnioafrykański producent skroplonego gazu ziemnego – od początku konfliktu na Ukrainie jest zasypywana pytaniami o gaz z krajów europejskich. Obecnie trzema kluczowymi rynkami dla gazu z tego kraju są Hiszpania, Portugalia i Francja.

Zdaniem ekspertów istnieje szansa na zwiększenie produkcji tego surowca w Nigerii. „Dziś LNG w Nigerii jest zmobilizowane w zaledwie 72 proc., co oznacza, że nadal istnieje 28 proc. zdolności do wykorzystania, pod warunkiem, że kraj będzie w stanie pozyskać gaz, i to jest obecnie największe wyzwanie ” – mówi źródło BBC.

Eksperci podkreślają, że potencjał średnio- i długookresowy Afryki pod względem dostaw gazu do Europy jest ogromny, choć krótkoterminowo ograniczony ze względu na braki infrastrukturalne.

BBC/KR

Poprzedni artykułZielony Ład – ratunkiem spółdzielczość rolna
Następny artykułInflacja nie odpuści i to na długo