Już wkrótce polscy przedsiębiorcy z sektora przetwórczego i spożywczego będą mogli ubiegać się o dotacje w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

FERMOSERGIO/Pixabay

Nabór wniosków o wsparcie finansowe w ramach Krajowego Planu Odbudowy ruszy 17 października i będzie trwał do 18 listopada 2022 r. O pomoc mogą ubiegać się mikro, mali i średni przedsiębiorcy, którzy mają firmy przetwórcze lub spożywcze – z wyjątkiem producentów piwa, alkoholu oraz tytoniu.

W sumie w ramach KPO na branże przetwórczą i spożywczą ma być przeznaczonych niemal 6 mld zł. Jak dotąd KPO nie zostało zaakceptowane, ale Polski Fundusz Rozwoju zapewnił, że w razie niepowodzenia akceptacji wsparcie dla sektora przetwórczego będzie prefinansowane.

– Prezes Funduszu powiedział, że zostaną wypuszczone obligacje, natomiast dziwimy się, dlaczego nie mógł po prostu powiedzieć, że te pieniądze zostaną wydrukowane – powiedział Dawid Kowalczyk z Polskiej Agencji Pozyskiwania Funduszy Unijnych.

Mikroprzedsiębiorstwa, które zatrudniają do 9 pracowników oraz mają obrót poniżej 2 mln euro mogą uzyskać nawet 3 mln zł wsparcia. W przypadku firm małych, które mają od 10 do 49 pracowników i obroty do 10 mln euro, pomoc może wynieść do 10 mln zł, a firmy średnie, zatrudniające do 249 pracowników i osiągające obroty poniżej 50 mln euro mogą się starać o 15 mln zł dotacji.

Zgodnie z planem refundować można jedynie inwestycje niezakończone w dniu składania wniosku. Mowa tutaj o budowie i modernizacji budynków produkcyjnych, socjalnych lub magazynowych, a także o zakupie i instalacji nowych maszyn i urządzeń do przetwarzania, przechowywania, magazynowania, przygotowania towaru do sprzedaży lub wprowadzania go do obrotu. Wsparcie można też wykorzystać na zakup specjalistycznych środków transportu oraz na budowę infrastruktury do składowania i gospodarowania odpadami czy oczyszczania ścieków. Firmy mogą też dofinansować instalację odnawialnych źródeł energii, jak np. fotowoltaikę.

PAPFU

Poprzedni artykułNowy szantaż Brukseli wobec Polski
Następny artykułNiemiecka zasada solidarności: mocny bierze więcej