Polityka unijna na rzecz zrównoważonego rozwoju promująca gospodarowanie ekologiczne, sprzyjające otoczenie polityczne oraz innowacje technologiczne otwierają nowe możliwości dla małych gospodarstw rolnych. Struktura naszego rozdrobnionego rolnictwa jest jego siłą. Małe, rodzinne gospodarstwa mogą produkować opłacalniej, a Polska może umocnić swoją pozycję jako producent zdrowej żywności.

Fot. Pixabay

Już dziś należymy do największych producentów rolnych UE, zajmując wysoką 6. pozycję wśród 27 krajów członkowskich. Nie zapominajmy jednak, że 72 proc. małych gospodarstw rolnych nie przekracza powierzchni 5 ha. W większości są to rodzinne, przekazywane z pokolenia na pokolenie „biznesy”. Czy ich dzisiejsze słabości można przekuć w atuty? Czy da się wyżyć np. z mniej niż 30 hektarów ziemi?

Blisko połowa tych drobnych gospodarstw nie zapewnia wystarczających dochodów. Wystarczających, czyli w pełni zaspokajających potrzeby rodzin rolniczych., nie mówiąc już o opłacalności produkcji na zewnątrz. Przy silnych perturbacjach pogodowych, słabej glebie w niektórych rejonach Polski, braku orientacji, co się opłaca i jak to robić, drobni rolnicy borykają się z „wyjściem na swoje” i nie ma co mówić o jakimkolwiek rozwoju. Eksperci zajmujący się rolnictwem wskazują na niezbyt wysoki poziom intensywności gospodarowania, wyrażany wskaźnikiem wielkości produkcji z jednostki powierzchni. Autorzy raportu  „Struktura polskiego rolnictwa na tle Unii Europejskiej” ostrzegają, że w najbliższych latach mogą narastać problemy ekonomiczne i społeczne polskiego rolnictwa.

Tak się nie musi stać. Jeśli unijna strategia dla rolnictwa, czyli Europejski Zielony Ład, będzie nadal konsekwentnie realizowana, zrewolucjonizuje gospodarkę rolną, także w Polsce. Solą w oku niektórych dużych graczy na rynku rolnym jest to, że jedna czwarta gruntów ma być przeznaczona pod uprawy ekologiczne. Za tym ustaleniem pójdą przecież ogromne pieniądze z unijnej kasy. I jest duża szansa na to, że w lwiej większości trafią właśnie do drobnych gospodarstw.

Za pieniędzmi – innowacje

Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, ma absolutnie rację twierdząc, że Unia Europejska wreszcie stawia na wspieranie gospodarstw rodzinnych, które lepiej służą środowisku. – Zdecydowana większość w Polsce to indywidualne gospodarstwa rodzinne. To model, do którego dziś dąży UE. Naszym atutem jest produkcja żywności bardzo dobrej jakości. To jest nasza siła konkurencyjna – powiedział minister „Dziennikowi Gazecie Prawnej”.

– Nowe możliwości i szanse otwierają się dla rolnictwa precyzyjnego. Zastosowanie najnowszych maszyn i technologii pozwoli na używanie wydajniejszych, a przy tym niskoemisyjnych maszyn, które w coraz mniejszym stopniu oddziałują na glebę, a dzięki dronom, satelitom pozwalają na znaczącą redukcję stosowanych nawozów i oprysków – zapowiada Ardanowski.

Warto wspomnieć, że rządowa „Strategia zrównoważonego rozwoju wsi, rolnictwa i rybactwa 2030” wskazuje m.in. cele, kierunki interwencji oraz działania, jakie powinny zostać podjęte w perspektywie roku 2030 dla rozwoju innowacji w rolnictwie.

Bynajmniej nie są to bajki. Chodzi o bardzo konkretne innowacje, cyfryzację i wdrożenie przemysłu 4.0 w sektorze rolno-spożywczym. – Innowacyjność powinna się przejawiać w znalezieniu takich rozwiązań, które pozwolą produkować żywność najwyższej jakości, przy jak najmniejszym udziale chemii, w zgodzie z potrzebami środowiska, w tym zachowaniem poszczególnych gatunków zwierząt gospodarskich – mówi minister.

Ekologicznie, oszczędnie i w grupie

Mniejsze gospodarstwa rolne pozwalają na skoncentrowanie się na starannych uprawach i hodowli, także tych mniej typowych. Niekoniecznie więc muszą to być uprawy zbóż. Małe gospodarstwo łatwiej przekształcić w niewielką, rolną firmę, produkującą ekologicznie, czyli przede wszystkim zdrowo. Specjalny certyfikat gospodarstwa ekologicznego można otrzymać spełniając konkretne warunki: zwiększenia żyzności gleby, stosowania tylko nawozów naturalnych, np. kompostu i wolno rozpuszczalnych nawozów mineralnych pochodzenia, naturalnego. Przy tym żadnego GMO i produktów wytworzonych z GMO lub przy ich użyciu. Takie małe, ekologiczne gospodarstwo jest przyjazne środowisku i łatwiej w nim o pożądaną bioróżnorodność.

To wszystko jednak kosztuje. Co więc można zrobić? Rolnicy już prowadzący gospodarstwa ekologiczne chętnie sprzedają swoje produkty bezpośrednio. Omijając pośredników, zwiększają swoje dochody, które z kolei mogą przeznaczyć na rozwój. Innym sposobem na obniżenie kosztów jest tworzenie nowoczesnych spółdzielni rolniczych. Naprawdę warto to robić! Umożliwiają one zwiększenie powierzchni produkcji rolnej oraz opłacalną kooperację z dużymi firmami przetwórstwa rolnego. Z kolei korzystanie z coraz lepiej dotowanej fotowoltaiki pozwala na realne oszczędności w gospodarstwie na kosztach zużycia prądu i opału, znacząco obniżając koszty produkcji.

Najwyższy czas na innowacje!

Od informatyzacji rolnictwa nie ma już odwrotu. Rolnik ze smartfonem w ręku już niedługo nie będzie nikogo dziwił. Dedykowane rolnictwu aplikacje na smartfony pozwalają na dokumentowanie prac w polu i aktywne korzystanie z doradztwa. Można np. wybierać i określać określone ilości środków ochrony roślin, nawozów, czy materiału siewnego do zastosowania w konkretnej sytuacji. Program azotanowy, który wdrażają już takie kraje np. Niemcy, Holandia? Zupełnie prosty i niegroźny. Także obowiązki wynikające z tego programu mającego na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych można wypełniać o wiele łatwej dzięki odpowiednim aplikacjom. Tak, że również inspekcja w tym zakresie nie będzie miała do czego się przyczepić.

Co czeka małe gospodarstwa? To, co im tylko pomoże. Zmienne dawkowanie nawozów, środków ochrony roślin, materiału siewnego pozwoli zmieścić się w narzuconych przepisami normach i robić oszczędności. W smartfonowych programach, korzystających też z tzw., chmury obliczeniowej, można zebrać wszystkie dane o produkcji i zestawiać je z informacjami o pogodzie – zarówno archiwalnymi, jak i prognozami. Zwiększa to bezpieczeństwo upraw pokazując, gdzie należałoby się dodatkowo ubezpieczyć. Nowoczesne technologie pozwalają też zarządzać strukturą zasiewów zgodnie zasadami zmianowania, łatwo dokumentować zabiegi agrotechniczne. W efekcie końcowym przejść na rolnictwo precyzyjne i o wyższej rentowności, zgodne przy tym z zasadami ochrony środowiska naturalnego.

Idea Europejskiego Zielonego Ładu obliguje rolnictwo i przetwórstwo rolno-spożywcze do zmiany sposobu produkcji, ale i konsumpcji zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju i dobrze pojmowaną ochroną środowiska naturalnego. Za ideą pójdą pieniądze do realnego wykorzystania przez tych rolników, którzy mają „otwarte głowy” na zmiany i innowacje. Drobne gospodarstwa dostaną prawdziwą szansę na uzyskiwanie dochodów zapewniających godny byt im samym i ich rodzinie. Czy tę szansę wykorzystają?