Drożejący gaz prowadzi do problemów z dostępnością nawozów – alarmuje „Rzeczpospolita”.

Pexels.com

Mimo rekordowych cen gazu polska Grupa Azoty nadal produkuje nawozy zgodnie z założonymi planami, ale udział kosztów gazu w cenie nawozów azotowych stanowi blisko 80 proc. kosztów całkowitych, co naturalnie przekłada się na podwyżkach cen produktu końcowego. W efekcie, rolnicy zrzeszeni w AgroUnii narzekają na wysokie ceny nawozów, a nawet na ich brak. Polscy producenci twierdzą natomiast, że ewentualny deficyt nawozów to skutek ograniczenia eksportu z innych krajów, szczególnie z Rosji, która zastosowała w tym zakresie ograniczenia.

„Porównując ceny z grudnia tego roku z analogicznym okresem w 2020 r., gaz podrożał ponadsiedmiokrotnie, co przełożyło się na kilkukrotny wzrost kosztów produkcji nawozów azotowych” – wyjaśnia koncern nawozowy Anwil z Włocławka.

Zdaniem cytowanego przez „Rz” Jakuba Szkopka, analityka Erste Securities, niedobory nawozów to problem globalny wynikający ze wstrzymania wymiany handlowej między krajami i może się on utrzymać do początku 2023 r., a ze względu na ostatnie podwyżki cen gazu – nawet dłużej.

Źródło: Rzeczpospolita