Rosnące ceny gazu stanowią mocne obciążenie dla firm spożywczych w Polsce – wynika z wypowiedzi Pawła Kowalskiego z Banku Pekao S.A. w Portalu Spożywczym.

Fot. Pixabay

Ekspert sektora rolno-spożywczego Paweł Kowalski przypomniał, że cena spot, czyli za natychmiastową dostawę gazu ziemnego, na Towarowej Giełdzie Energii w lipcu 2022 r. przekroczyła 820 zł za 1 MWh, czyli była niemal pięć razy wyższa niż rok wcześniej i prawie trzydzieści razy wyższa niż w lipcu 2020 r.

„Tak duża skala podwyżek oznacza, że stają się one mocno odczuwalne nawet pomimo dość niskiego udziału kosztów energii w łącznych kosztach branży spożywczej (średnio wynosi on niespełna 2% całkowitych – tzn. obejmujących wszystkie pozycje kosztowe, a nie tylko koszty produkcji – kosztów branży)” – mówił Paweł Kowalski dla Portalu Spożywczego. „Osobnym aspektem jest wpływ wysokich cen gazu na koszty nawozów sztucznych (indeks globalnych cen nawozów publikowany przez Bank Światowy w lipcu 2022 r. wzrósł o blisko 70 proc. r/r, a w porównaniu z lipcem 2020 r. był ponad trzykrotnie wyższy), które przekładają się z kolei na ceny surowców rolno-spożywczych i w konsekwencji na koszty produkcji przetwórców żywności”.

Według analityka przyszłość nie napawa optymizmem, bo z uwagi na trwającą wojnę na Ukrainie ceny gazu w najbliższych miesiącach najpewniej nadal będą rosły. Zimą istnieje nawet ryzyko niedoborów surowca.

Paweł Kowalski sugeruje, że polskie firmy spożywcze mogą próbować optymalizować zużycie energii w poszczególnych procesach/jednostkach produkcyjnych, zabezpieczać rezerwy surowców energetycznych dla krytycznych procesów lub dywersyfikować zainstalowane technologie pod kątem możliwości. W dłuższym okresie powinny natomiast zainwestować we własne źródła energii odnawialnej.

Źródło: portalspozywczy.pl

Poprzedni artykułCzym różni się współczesne państwo od I Rzeczypospolitej?
Następny artykułRynek miodu walczy z fałszerstwami