Kamil Zubelewicz z Rady Polityki Pieniężnej powiedział w rozmowie z Interią Biznes, że w Polsce możliwa jest inflacja powyżej 10 proc.

inflacja w polsce prognoza nbp - grafika wpisu
Fot. Pixabay

Członek RPP stwierdził, że szczyt inflacji wcale nie wypadnie w grudniu 2021 r., ale dopiero po Nowym Roku.
— Krajowe czynniki odpowiadają za wzrost cen na poziomie około 6,5 proc. Nie chciałbym nikogo oczywiście straszyć, ale możemy mieć inflację powyżej 10 proc. — powiedział ekonomista. — Przecież problemy zewnętrzne raczej nie znikną z dnia na dzień, a jednocześnie w styczniu przesądzone są różne podwyżki. Obawiam się, że szczyt będziemy mieli na początku 2022 r. — dodał Zubelewicz.

Ekonomista odniósł się też do zapowiadanych podwyżek cen gazu i energii, zauważając że te byłyby niższe, gdyby Narodowy Bank Polski pozwolił na umocnienie sie złotego. W obliczu unijnej polityki klimatycznej kluczowy może okazać się też brak energii atomowej w Polsce.
— Jeżeli Polska ma sprostać unijnym celom klimatycznym to brak energetyki atomowej oznacza poważne problemy dla każdego obywatela. Ostatnio na rynku energii doszło do zrównania cen od Finlandii po Portugalię na rekordowym poziomie 243 euro za MWh. Jeśli w wyniku polityki klimatycznej energia drożeje w takim tempie, to możemy mówić o katastrofie. I znowu: gdyby przez ostatnie 6 lat kurs złotego umacniał się o 2 proc. w skali roku, to cena energii byłaby o 18 proc. niższa niż obecnie — – wyjaśnił.

Źródło: Interia Biznes