Ze względu na rosnące koszty logistyki handel internetowy szuka oszczędności – donosi „Rzeczpospolita”.

Pixabay.com

Branża e-commerce w celu obniżenia kosztów prowadzenia biznesu rozważa na przykład rezygnację z darmowych dostaw. Nie wiadomo też, jaka będzie przyszłość polityki darmowych zwrotów, która była przecież motorem napędowym w rozwoju sektora handlu internetowego w trakcie pandemii.

„Ciężar finansowy całej operacji logistycznej na wielu platformach e-handlu brali na siebie sprzedawcy. Od początku roku jednak, przy szalejącej inflacji i rosnących cenach paliw, koszty usług kurierskich – w tym zwrotów – stały się dla branży kulą u nogi” – napisano w dzienniku.

Jeśli polityka darmowych zwrotów zostanie utrzymana, to należy się spodziewać wzrostu cen samych produktów, bowiem sprzedawcy internetowi w jakiś sposób muszą sobie zrekompensować wysokie koszty obsługi odsyłanych zakupów. Trzeba natomiast pamiętać, że dla konsumentów polityka zwrotów jest bardzo ważna.

„Badania pokazują, że aż 84 proc. e-konsumentów chce wiedzieć, jak działa procedura zwrotu przed finalizacją zakupu, a z tej grupy 44 proc. klientów jest w stanie wręcz zrezygnować z zakupu, jeśli będzie niezadowolona z propozycji sprzedawcy w tym zakresie. Z kolei – wedle danych platformy Furgonetka – ponad 61 proc. klientów nie dokonało ponownego zakupu w danym e-sklepie właśnie ze względu na negatywne doświadczenia związane ze zwrotem” – napisano w „Rzeczpospolitej”.

Źródło: Rzeczpospolita

Poprzedni artykułForum Ekonomiczne – Rozmowa z Andrzejem Kensbokiem (wiceprezesem KGHM)
Następny artykułChińczycy mobilizują NASA do rozwoju programów kosmicznych