Jeśli Polska chce osiągnąć unijny cel, zgodnie z którym 25 proc. gruntów rolnych do 2030 r. ma być uprawiana ekologiczne, to niezbędna w tym obszarze będzie zdecydowana pomoc państwa –  twierdzą eksperci jednego z największych w Polsce gospodarstw ekologicznych.

W 2020 r. w Polsce tylko 3,5 proc. gruntów rolnych było uprawianych ekologicznie, co przekłada się na 509 tys. ha. Dla porównania w 2019 r. w Polsce ekologicznie uprawiano 507 tys. ha. W sumie w 2020 r. ekologiczne metody produkcji w Polsce stosowało 18,6 tys. gospodarstw. Dzisiaj największa powierzchnia areału przeznaczonego pod uprawy ekologiczne w naszym kraju znajduje się w województwie zachodniopomorskim (11,5 proc.) oraz warmińsko-mazurskim (10,7 proc.), podczas gdy najmniejszą powierzchnię eko-areału skupiają województwa opolskie (0,6 proc.) oraz kujawsko-pomorskie (0,7 proc.). Te wyniki plasują Polskę na szarym końcu w UE, jeśli chodzi o ekouprawy i wyprzedzamy tylko Rumunię, Bułgarię, Irlandię i Maltę.

Zdaniem prezesa Farmy Świętokrzyskiej Łukasza Gębka, wyznaczony przez Komisję Europejską cel, aby do 2030 r. aż 25 proc. gruntów rolnych było uprawianych ekologicznie, jest bardzo ambitny i wymaga od państwa wielokierunkowego wsparcia dla rolników. Ekspert uważa, że niezbędna będzie również edukacja konsumentów oraz wprowadzanie kolejnych zachęt dla branży.

Źródło: PAP

Poprzedni artykułMinister Sasin skomentował koszt dekarbonizacji
Następny artykułCo takiego powiedziała pani kurator Nowak?