Zgodnie z najnowszą propozycją Komisji Europejskiej wszystkie nowe budynki, które będą powstawać od 2030 r., będą musiały spełniać warunek zeroemisyjności.

W przypadku inwestycji w budynki należące do sektora publicznego nowe obiekty użyteczności publicznej będą musiały charakteryzować się zeroemisyjnością już od 2027 r.

Co więcej, Bruksela chce także podniesienia standardów efektywności energetycznej w istniejących budynkach. A zgodnie z unijnym celem neutralności klimatycznej do roku 2050 r. wszystkie budynki na terenie Unii mają być zeroemisyjne.

– Budynki w Unii Europejskiej nie są efektywne energetycznie i nadal są zasilanie głównie paliwami kopalnymi. Musimy szybko coś z tym zrobić, ponieważ ponad 85 proc. wybudowanych dotąd budynków nadal będzie stało w roku 2050, kiedy Europa na być neutralna klimatycznie. Poprawa efektywności to także odpowiedź na wysokie ceny energii. Najmniej efektywne budynki konsumują kilkakrotnie więcej energii niż nowe lub poddane odpowiedniej renowacji, i to właśnie w takich budynkach mieszkają najbiedniejsi, którzy mają trudności z opłaceniem rachunków – powiedziała Kadri Simson, unijna komisarz ds. energii.

Komentarze internautów są bezlitosne. Jeden z nich napisał: „Kiedyś myślałem, że ekologia ma coś wspólnego z walką o lepsze jutro dla środowiska i ludzi, ale dziś widzę, że ekologia zamienia się coraz bardziej w fanaberię tych, którzy mają pieniądze oraz władze oraz sposób na to, by niektórzy jeszcze więcej zarabiali”.

Poprzedni artykułCzy zabraknie kobaltu do elektryków?
Następny artykułZłe wieści o kosztach pracy w Polsce