Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej krajowy eksport artykułów rolno-spożywczych nieprzerwanie rośnie, rokrocznie bijąc kolejne rekordy. Dzieje się tak jednak nie tylko ze względu na stojące przed nami otworem rynki UE, ale także na znaczną dywersyfikację kierunków sprzedaży zagranicznej połączoną z wciąż rosnącą jakością rodzimych produktów.

geralt/Pixabay

Początków ożywienia w ekspansji polskich towarów poza UE upatrywać należy w okresie, gdy stery resortu rolnictwa dzierżył Krzysztof Jurgiel. To wówczas za jeden z priorytetów Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi uznano szersze pokazanie się światu, to wówczas głośno mówiono o budowie silnej „marki Polska”. Misję dzisiejszego europosła Prawa i Sprawiedliwości kontynuował jego następca – Jan Krzysztof Ardanowski. Po okresie relatywnego marazmu w czasach Grzegorza Pudy, nowe kierunki zbytu krajowych artykułów rolno-spożywczych ponownie mają być kreowane, za co prymarną odpowiedzialność wziąć ma minister rolnictwa w randze wicepremiera – Henryk Kowalczyk.

Polski eksport rolno-spożywczy 2021

Z najnowszych danych prezentowanych przez Ministerstwo Finansów oraz Biuro Analiz i Strategii Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika, że w pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku wartość sprzedaży artykułów rolno-spożywczych była wyższa niż w analogicznym okresie roku poprzedzającego o całe 5,3 proc. Oznacza to, że tylko do czerwca polscy rolnicy wyeksportowali towary o łącznej wartości przekraczającej 17,6 mld EUR.
Wyższy był jednak także import tej kategorii towarów, który wyniósł 11,8 mld EUR. Dane te przekładają się jednak na co najmniej zadowalające dodatnie saldo rzędu 5,8 mld EUR. To wynik lepszy od ubiegłorocznego o 9,8 proc. Okazuje się zatem, że krajowi przedsiębiorcy rolni potrafili pokonać część trudności związanych z pandemią koronawirusa i ponownie „wykręcili” lepszy od wcześniejszego wynik.

Skąd tak dobry wynik?

Przyczyn wzrostu eksportu nie należy wiązać ze zwiększoną stabilnością dochodów wszystkich gospodarstw w kraju. Najważniejsze wskaźniki sprzedażowe wciąż budują średnie i duże gospodarstwa, które potrafią wytworzyć znaczny wolumen jednorodnej partii towarów w konkurencyjnej cenie. To małych gospodarstw jest jednak w Polsce najwięcej i to one borykają się wciąż z tymi samymi problemami. Niemniej sukces jest faktem.

Największa tu zasługa samych rolników, którzy z roku na rok pochwalić się mogą wyższym poziomem profesjonalizacji. Naturalnym efektem umiejętności spoglądania szerzej i dalej niż tylko na drugi koniec własnego podwórka jest wzrost aktywności rolników na rynkach zagranicznych, który pozwolił zdobywać kolejne przyczółki na eksportowej mapie świata. Nie bez znaczenia dla wyników finansowych pozostawał korzystny kurs złotego wobec euro, który stanowił istotne wsparcie dla konkurencyjności cenowej krajowych rolników. Względnie stabilny pozostawał także popyt na polskie produkty – szczególnie te najwyższej jakości. Na naszą korzyść działał również oscylujący wokół rekordowych rejestrów indeks cen żywności FAO, który w okresie od stycznia do czerwca 2021 wzrósł o jedną dziesiątą. Także sama struktura podwyżek światowych cen żywności w znacznej mierze pokrywała się z tym, co Polska wysyła poza granice kraju. Największe wzrosty odnotowały bowiem mięso i nasiona roślin oleistych oraz mleko i jego przetwory.

Polska żywność w 192 krajach świata

Gdzie trafia polska żywność? Wszędzie. Jest obecna w 192 krajach świata na wszystkich kontynentach. Najwięcej – co wynika z położenia geograficznego – polscy rolnicy eksportują na rynku Unii Europejskiej. Stąd pochodzi aż 71 proc. przychodów uzyskanych ze sprzedaży zagranicznej (12,6 mld EUR – 5 proc. więcej niż przed rokiem). Największy udział wśród krajów UE-27 odnotowały Niemcy, do których trafiły polskie produkty o wartości 4,3 mld EUR, co przekłada się na 5-proc. wzrost (rok do roku). Kolejne lokaty przypadły Francji – około 1 mld EUR, Królestwu Niderlandów – około 1 mld EURO, Włochom – 950 mln EUR i Czechom – 700 mln EUR. W każdym z tych przypadków, a kierunki te kumulują 64 proc. rodzimego eksportu do UE, nasz kraj zanotował przynajmniej kilkuprocentową zwyżkę sprzedaży.

O 2 proc. rdr w okresie od stycznia do czerwca wzrosła także sprzedaż żywności do krajów pozaunijnych. Tu prym wiedzie Wspólnota Niepodległych Państw z wyższym o 3 proc. niż przed rokiem eksportem na Ukrainę (377 mln EUR). Sprzedaż towarów rolno-spożywczych do Rosji zamknął się w pierwszym półroczu w wartości 312 mln EUR, a na Białoruś 127 mln EUR.

Aż 1,4 mld EUR wynosi wartość eksportu do Wielkiej Brytanii – w tym jednak przypadku, do czego przyczynił się brexit – polscy rolnicy odnotowali spadek sprzedaży o 9 proc.
Ważnymi kierunkami dla polskich eksporterów żywności niezmiennie pozostawały także Arabia Saudyjska (333 mln EUR – spadek o 9 proc.), Stany Zjednoczone (284 mln EUR – wzrost o 15 proc.) oraz Algieria (264 mln EUR), a także Izrael, Norwegia, Chiny czy Maroko, gdzie rokrocznie wysyłamy produkty o wartości około 100 mln EUR.

Co eksportują polscy rolnicy?

Niezmiennie na szczycie krajowego eksportu artykułów rolno-spożywczych znajduje się mięso, jego przetwory i żywiec. W pierwszym półroczu, mimo problemów z afrykańskim pomorem świń i grypą ptaków, Polska zanotowała tu zwyżkę rzędu 3 proc., co przełożyło się na wartość 3,2 mld EUR, czyli niemal jedną piątą ogółu eksportu wysyłek towarów rolnych z kraju.

Ziarna zbóż i przetwory, które zajmują drugie miejsce wśród najczęściej wysyłanych za granice kraju towarów, sprzedano za około 2,3 mld EUR, co stanowiło wartość o 9 proc. wyższą niż w analogicznym okresie roku poprzedzającego. Spadła sprzedaż zagraniczna tytoniu, który wyeksportowany został za przeszło 2 mld EUR (-4 proc.). Więcej o 8 proc. wyeksportowaliśmy także mleka i jego przetworów (1,3 mld EUR).
Warta odnotowania jest również sprzedaż cukru i wyrobów cukierniczych – 1,2 mld EUR (+8 proc.), ryb i ich przetworów – 1,2 mld EUR (+8 proc.), warzyw – 900 mln EUR (+2 proc.), owoców – 700 mln EUR (+3 proc.), tłuszczów, gotowych soków, ale także kawy, herbaty i kakao (reeksport).