Duże demonstracje przeszły kolejny raz, w ostatni weekend, przez kilka stolic krajów europejskich – przede wszystkim przez Brukselę oraz Wiedeń. Antysanitaryści, propagandowo stygmatyzowani określeniem „antyszczepionkowcy”, występują przeciwko dzieleniu ludzi według paszportów covidowych, niekonstytucyjnemu izolowaniu osób niezaszczepionych oraz coraz większemu ograniczaniu praw obywatelskich.

Fot. PAP/Abaca

Demonstrantów ośmieliły dodatkowo dobre wieści z USA, gdzie tamtejszy sąd zakwestionował i zablokował sanitarystyczne i – napiszmy to wprost – faszystowskie w swoim charakterze rozporządzenie administracji prezydenta Joe Bidena. Sąd Okręgowy odrzucił bowiem wniosek rządu federalnego o przeniesienie do innego sądu pozwu skierowanego przeciwko Urzędowi Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (OSHA) w sprawie obowiązkowych szczepień lub testowania pracowników. Odrzucił też drugi wniosek o odblokowanie sanitarystyczno-faszystowskiego rozporządzenia. Stanowi to kolejny cios dla wysiłków administracji Bidena, usiłującej na siłę wyszczepić jak najwięcej Amerykanów „dobrowolnymi”, eksperymentalnymi preparatami.

Szczepcie się, albo kary i zwolnienia

Rozporządzenie OSHA wymaga od prywatnych pracodawców zatrudniających 100 lub więcej osób wdrożenia obowiązkowej polityki szczepień pracowników lub przeprowadzania co tydzień obowiązkowych i fundowanych przez firmę testów na COVID-19. Niezaszczepieni, nawet nie wykazujący najmniejszych objawów choroby, musieliby nosić maseczki przez cały czas pracy. Kto się do tego nie zastosuje, zostanie ukarany mandatem w wysokości kilku tysięcy, a nawet dziesiątków tysięcy dolarów. Gdy to nie pomoże, pracownika będzie można bezkarnie zwolnić. Nie ma przy tym znaczenia, że ktoś z powodów zdrowotnych, czy np. religijnych, nie może (lub nie chce) nosić przesłon na twarzy.

Z restrykcji, które niektórzy zaczynają porównywać do czasów faszystowskiej segregacji stosowanej przez Niemców wobec Żydów w trakcie II wojny światowej, zwolnione mają być osoby w pełni zaszczepione – jak można to rozumieć – obecnie już trzema dawkami preparatu. Choć oczywiście wszyscy już doskonale wiedzą, że szczepienia nie hamują transmisji koronawirusa.

Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio właśnie zadekretował, że pracownicy sektora prywatnego w Nowym Jorku muszą zgodzić się, pod rygorem zwolnienia z pracy, na zaszczepienie przeciwko COVID-19. Mają na to czas do Wigilii Bożego Narodzenia, czyli 24 grudnia.

Lawina pozwów

Rozporządzenie OSHA zostało już wielokrotnie zaskarżone ze strony poszczególnych stanów USA, osób prywatnych oraz firm. Do czasu wydania kolejnego orzeczenia sądowego jest ono „zamrożone” po tym, gdy sądy nie zgodziły się z argumentacją OSHA oraz administracji prezydenta. Teraz sprawa najprawdopodobniej trafi do Sądu Najwyższego, który rozważy, czy zmuszanie do szczepień na koronawirusa przekracza uprawnienia, które Konstytucja Stanów Zjednoczonych przyznaje rządowi federalnemu i czy gwałci to wolności obywatelskie.