W rezultacie napiętej międzynarodowej sytuacji politycznej i wojny na Ukrainie polska branża zbrojeniowa realizuje duże inwestycje.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, Huta Stalowa Wola, producent ciężkiej artylerii, dalekonośnych haubic samobieżnych Krab i moździerzy Rak, a wkrótce także dostawca bojowych wozów piechoty i samochodów pancernych, tuż przed wojną na Ukrainie zakończyła wartą kilkadziesiąt milionów złotych gruntowną modernizację. Teraz okazuje się ona niewystarczająca i firma rusza z rozbudową. Pod zabudowę hal przygotowano nowe tereny, a inwestycje pochłoną co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych.

Do pilnych inwestycji szykuje się też Fabryka Broni „Łucznik” Radom, gdzie przybywa zamówień na wykorzystywane na Ukrainie automaty MSBS Grot. Wzrost liczby żołnierzy polskiej armii do 300 tys. oznacza dla firmy nowe inwestycje. W niedawno zbudowanej fabryce karabinów, w której miało pracować co najwyżej 300 pracowników, już pracuje prawie 500. Dlatego konieczna jest rozbudowa. Wojciech Arndt, prezes „Łucznika” przyznaje, że w firmie wojna na Ukrainie i wzrost globalnego zagrożenia spowodowały bezprecedensową mobilizację.

– Czujemy ciężar zobowiązań wobec własnej armii. Nawet plany i ambicje eksportowe – wobec dzisiejszych potrzeb naszych żołnierzy – musiały zejść na dalszy plan – podkreśla prezes Arndt.

„Rzeczpospolita” podaje także, że w stoczniach Remontowa Shipbuilding i PGZ Stoczna Wojenna będą budowane trzy fregaty wielozadaniowe nowej generacji dla polskiej marynarki wojennej. Ta warta ok. 8 mld zł inwestycja jest największym po 1989 r. przedsięwzięciem, które ma powstrzymać zapaść marynarki.

Poprzedni artykułJak europejskie władze walczą z inflacją
Następny artykułFundamenty przyszłości – Kongres Deweloperski „Miasta Jutra”