Amerykańskie media ujawniły wewnętrzne dokumenty Facebooka, z których wynika, że algorytmy same podsuwały użytkownikom dezinformację.

Okazało się, że Facebook m.in. sam podpowiadał posty dotyczące teorii spiskowej QAnon, zgodnie z którą ówczesny prezydent USA Donald Trump miał rzekomo stać na czele tajnej wojny przeciw globalnym elitom knującym, aby wykorzystywać seksualnie dzieci.

Jak czytamy w serwisie euractiv.pl, ponieważ zwolennicy tej teorii spiskowej wykazywali się szczególną radykalizacją i agresją, FBI i CIA uznały ją za jedną z najbardziej zagrażających wewnętrznemu bezpieczeństwu USA.

Pracownicy Facebooka o sprawie powiadomili kierownictwo spółki, które długo ich ignorowało. Pierwsze działania podjęto dopiero po roku, gdy okazało się, jak groźna stała się własna dezinformacja szerzona przez zwolenników QAnon.

Dlaczego tak zareagowano? Otóż algorytmy Facebooka same promują szkodliwe treści, bo generuje to więcej zysku.

– Facebook zarabia więcej pieniędzy, gdy ludzie konsumują więcej treści. A ludzie lubią angażować się w rzeczy, które wywołują reakcję emocjonalną. Im więcej zatem gniewu, na który są narażeni, tym częściej wchodzą w interakcje i więcej treści konsumują – twierdzi była menedżerka Facebooka Frances Haugen.

Źródło: euractiv.pl