Krótka i autentyczna historia o tym, jak niewielka firma zwiększyła swój potencjał dzięki skorzystaniu z usługi faktorowania należności.

Nie jest to historia nadzwyczajna ani nawet nietypowa: pewna działająca już od 1997 r. rodzinna firma produkująca palety drewniane, chcąc być bardziej konkurencyjna na rynku nie tylko w okresie koronakryzysu, zaczęła oferować swoim klientom wydłużone terminy płatności. W ten sposób zamierzała pozyskać nowych kontrahentów. Pojawiło się jednak ryzyko utraty płynności firmy. Na tym rynku „nie ma przebacz” – dostawcy drzewnego surowca wymagają płatności gotówką.
Właściciel zdał sobie sprawę z tego, że długie oczekiwanie na płatność wystawia działalność jego firmy na ryzyko. Firma nie ma też obecnie zdolności kredytowej, która pozwoliłaby jej skorzystać z kredytu obrotowego. Bank nie mógł przyjąć, jako zabezpieczenia, posiadanych przez nią maszyn, gdyż nie są one – przynajmniej na razie – jej własnością; te maszyny zostały wyleasingowane. Nie ma też firma rezerw finansowych ani żadnych innych oszczędności, by w razie czego mieć z czego zapłacić za towar.

Skorzystali z faktoringu

Firma skorzystała więc z faktoringu i uzyskała limit faktoringowy w wysokości 550 tys. zł w ramach tzw. faktoringu z regresem. W ten sposób pozyskane finansowanie pomogło jej zakupić większą ilość surowca bez narażania się na ryzyko utraty płynności. Pozwoliło to zwiększyć produkcję palet aż o 45 procent (w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego). Dzięki tak zabezpieczonej płynności finansowej przedsiębiorca mógł bowiem podpisać, niczym nie ryzykując, umowę z dwoma nowymi dużymi klientami. Zaoferował im 60-dniowe terminy płatności, stając się w ten sposób bardziej konkurencyjnym wobec innych producentów, którzy agresywnie rozpychają się na rynku.

Historia ta – podobna do wielu innych – pokazuje, że faktoring, szczególnie dla małych i średnich firm, jest zdecydowanie dogodnym instrumentem; narzędziem pozwalającym na przetrwanie w okresie pandemicznego kryzysu i w ogóle na zwiększenie potencjału do rozwoju.

Trochę liczb

W pandemicznym 2020 roku większość firm faktoringowych zrzeszonych w Polskim Związku Faktorów (PZF) zanotowała wzrost obrotów. PZF skupia obecnie 34 członków, w tym pięć banków komercyjnych, dwadzieścia niezależnie działających i wyspecjalizowanych firm udzielających finansowania, sześć podmiotów o statusie partnera oraz trzech członków honorowych. Zrzeszone w PZF firmy nabyły wierzytelności wynikające z faktur wystawionych przez krajowych przedsiębiorców o łącznej wartości ponad 290 mld zł, zwiększając obroty w zeszłym roku o trzy procent – do 281,7 mld złotych. Sfinansowały 18,4 mln faktur przedsiębiorców.


– Mimo niekorzystnych warunków gospodarczych udało się utrzymać zainteresowanie faktoringiem. Przybyło przedsiębiorców, decydujących się na finansowanie działalności w oparciu o faktury – mówi Jarosław Jaworski, przewodniczący komitetu wykonawczego PZF.

Z usług firm należących do PZF korzysta obecnie 18,4 tys. przedsiębiorców. Po usługę faktorowania należności najczęściej sięgają przedsiębiorstwa produkcyjne i dystrybucyjne. Jak wiadomo, utrzymanie płynności finansowej decyduje o przetrwaniu lub rozwoju firmy. Faktoring umożliwia firmom zachowanie dobrej kondycji ekonomicznej, a przez to uzyskanie na rynku istotnej przewagi konkurencyjnej.

źródło wykresów: Polski Związek Faktorów