W północnej Grecji zdewastowano olbrzymią powierzchnię gruntu w górach, by postawić na nich panele słoneczne. Gdzie są ekolodzy?

W greckiej miejscowości Kozani otwarto największą w Europie farmę słoneczną o mocy 204 MW. Zajmuje ona olbrzymią powierzchnię 4,4 km2 górskich rejonów kraju. To powierzchnia porównywalna z powierzchnią, jaką w Polsce zajmuje 5-tysięczne miasto (np. Międzyzdroje).

Składająca się z ponad pół miliona paneli farma ma dostarczać energię elektryczną do 75 tysięcy gospodarstw domowych. Otwarta przez premiera Grecji Kyriakosa Mitsotakisa elektrownia została wybudowana przez największą grecką rafinerię naftową – firmę Hellenic Petroleum.

W 2020 r. ok. 70 proc. energii w Grecji wytwarzanej było z węgla brunatnego. Odnawialne źródła energii odpowiadały za 21,7 proc. konsumowanej energii, a do 2030 r. ma to już być 35 proc. Do 2028 r. węgiel brunatny ma zostać wyeliminowany z produkcji energii w Grecji.

Budowa elektrowni słonecznej w Kozani wpisuje się w unijną politykę energetyczno-klimatyczną.

Poprzedni artykułPieniądze dla firm – głównie na cyfryzację i innowacje
Następny artykułZacietrzewienie ideologiczne rozum odbiera