Lądowa energetyka wiatrowa jest ogromną szansą na obniżenie kosztów wytwarzania energii, a tym samym na obniżenie jej cen oraz na poprawę stanu środowiska dzięki redukcji emisji CO2.

Fot. Pixabay

Lądowa energetyka wiatrowa będzie odpowiedzią zarówno na kryzys klimatyczny, jak i gospodarczy. Co więcej, może być głównym filarem transformacji energetycznej Polski. Zadanie to nie będzie jednak łatwe – wynika z właśnie opublikowanego 9. raportu „Polska energetyka wiatrowa 4.0”, opracowanego przez TPA Poland/Baker Tilly TPA, Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej i kancelarię prawną DWF.

Raport jest obszerny – ma 184 strony – i dość wnikliwy. Przedstawiono w nim nie tylko sytuację energetyki wiatrowej w Polsce, ale również w Europie i na świecie. Poza opisem barier dotykających obecnie ten sektor znajdziemy w opracowaniu także podpowiedzi, które rozwiązania najlepiej się sprawdzają i jakie kroki warto podjąć, aby do faktycznej transformacji energetycznej doszło.

Ceny nie mogą wciąż rosnąć

Od dłuższego czasu jesteśmy świadkami stale rosnących cen energii elektrycznej. Są one dotkliwe nie tylko dla przedsiębiorstw, ale także gospodarstw domowych. Średnia cena kontraktów na 2022 r. osiągnęła poziom 770 zł/MWh. (W kwietniu br. średnia cena megawatogodziny na Towarowej Giełdzie Energii kształtowała się na poziomie 466,60 zł/MWh i była wyższa o blisko 100 proc. od średniej ceny sprzed roku. To efekt drożejących paliw kopalnych oraz kosztów uprawnień do emisji CO2). Autorzy raportu uważają, że przyczyną tej sytuacji jest wciąż zbyt niski udział odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym kraju. Polska jest bowiem nadal uzależniona od paliw kopalnych, które odpowiadają za 70-75 proc. wytwarzanej energii.

Co da nam większe wykorzystanie wiatru? Według danych zabranych w raporcie „Polska energetyka wiatrowa 4.0” przy najlepszym scenariuszu nowe farmy wiatrowe zagwarantują 70-133 mld zł przyrostu PKB, 490-935 mln zł dodatkowych wpływów do samorządów, zamówienia na produkty i usługi w łańcuchu dostaw o wartości ok. 80 mld zł oraz 51 do 97 tysięcy nowych miejsc pracy (w perspektywie do 2030 r.). Nowe farmy wiatrowe na lądzie pomogłoby – co oczywiste – w wyhamowaniu wzrostu cen energii.

Wiatr jest tani

Z przedstawionych w raporcie wyliczeń wynika, że lądowa energetyka wiatrowa jest najtańszym źródłem energii. Cena energii elektrycznej produkowanej w elektrowniach wiatrowych jest dziś ponadtrzykrotnie tańsza niż w wypadku produkcji energii w konwencjonalnych elektrowniach. Świadczą o tym m.in. wyniki aukcji prezesa Urzędu Regulacji Energetyki z grudnia 2021 r., gdzie cena referencyjna dla elektrowni wiatrowych wyniosła 250 zł/MWh. Według danych Agencji Rynku Energii moc zainstalowana farm wiatrowych wyniosła w ubiegłym roku 7,1 GW. W porównaniu z poprzednim rokiem zwiększyła się o 11,5 proc. Produkcja energii elektrycznej z energetyki wiatrowej w 2021 r. wyniosła ponad 30 TWh, zaś samej energetyki wiatrowej niemal 16,5 TWh.

Kluczowe jest pokonanie barier

Dziś, gdy zmiany klimatyczne i zagrożenie militarne są faktem, każdy może zadać pytanie, dlaczego do tej pory Polska nie wykorzystała swojego potencjału – zarówno na lądzie, jak i na morzu – aby rozwinąć farmy wiatrowe? Okazuje się, że rozwój blokują liczne i poważne bariery. „Polska energetyka wiatrowa 4.0” wymienia tu m.in. zasadę odległościową (10H – odległość 10-krotności wysokości wiatraka od zabudowań), zasady uzgadniania przyłączenia inwestycji do krajowego systemu elektroenergetycznego, czy też kwestie oceny oddziaływania przedsięwzięć na środowisko. Nie bez znaczenia są także wszelkie zagadnienia dotyczące roli społeczności lokalnej w procedurze inwestycyjnej.

Zgodnie z wiążącym dla Polski unijnym celem redukcja emisji CO2 o 55 proc. do roku 2030 (względem 1990) wymagać będzie ponad 18 GW mocy z elektrowni wiatrowych na lądzie. Zasada 10H w obecnym kształcie wyklucza z inwestycji wiatrowych 99 proc. obszaru Polski uniemożliwiając instalację mocy na poziomie 10 GW.

– Liberalizacja ustawy odległościowej pozwoli uzyskać 12-13 GW mocy do 2030 r., podczas gdy łączny potencjał dla lądowej energetyki wiatrowej w Polsce wynosi ponad 44 GW – czytamy w raporcie.

Zielona energia to przyszłość

Rozwój zielonej energii w Polsce, w tym elektrowni wiatrowych, jest niezwykle istotny. System elektroenergetyczny oparty na rozproszonych źródłach energii jest bowiem bardziej odporny na zagrożenia oraz zwiększa geopolityczną niezależność gospodarki i państwa. Sytuacja na Ukrainie ma niewątpliwy wpływ na przyspieszenie procesów transformacyjnych nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Aktualizacja Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. z I kw. 2022 r. zakłada także, że do 2040 r. 50 proc. produkcji energii elektrycznej będzie pochodziło z odnawialnych źródeł (w styczniu br. energetyka wiatrowa zaspokoiła potrzeby energetyczne Polski na poziomie 30-35 proc.).

Jeśli polski rząd zdecydowałby się nadać priorytet rozwojowi energii odnawialnej, korzyści będą wielowymiarowe. Im więcej OZE w systemie, tym mniejsze zaangażowanie węgla i gazu, przez co zmniejsza się nie tylko emisyjność CO2 krajowego systemu wytwarzania, ale także bardziej przewidywalne i konkurencyjne stają się ceny energii dla biznesu i gospodarstw domowych.

– Dlatego konieczne jest bezzwłoczne odblokowanie rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, którą od 2016 r. ogranicza zasada 10H. To właśnie wiatr na lądzie ma olbrzymi potencjał rozwojowy, jako najtańsze obecnie źródło energii – apelują autorzy cytowanego raportu.

Warto skorzystać z możliwości

Co ciekawe, raport „Polska energetyka wiatrowa 4.0” zawiera w tym roku część specjalną, poświęconą morskiej energetyce wiatrowej. Polska może być bowiem liderem rozwoju tego sektora w regionie Morza Bałtyckiego i w Europie – trzeba tylko odpowiednio oszacować, a następnie wykorzystać, drzemiący w Bałtyku potencjał.

Zakładane obecnie 11 GW już dziś rząd weryfikuje w górę we wspomnianej Polityce Energetycznej Polski do 2040 r. Jednak branża szacuje, że możliwości na polskim morzu są zdecydowanie większe, sięgające nawet 28 GW. Ponadto efektywne planowanie oraz pełne wykorzystanie potencjału polskich dostawców oznaczać będzie, że lokalny łańcuch dostaw morskich farm może osiągnąć nawet 65 proc. Jest to bez wątpienia szansa na impuls rozwojowy dla całej gospodarki.

Planując rozwój polityki wiatrowej w Polsce pojawia się pytanie, w jaki sposób zapewnić szybki i jak najefektywniejszy przyrost nowoczesnych mocy wytwórczych. Autorzy raportu są zdania, że najważniejszym punktem jest terminowa realizacja obecnie prowadzonych inwestycji offshorowych. Zdobyte doświadczenia przy realizacji tak dużych i skomplikowanych projektów inwestycyjnych pokazały, że istnieją obszary wymagające optymalizacji i aktualizacji.

Branża dostrzega m.in. potrzebę modyfikacji w obszarze pozwoleń, zarówno w sektorze offshore jak i onshore, które wpłynęłyby na skrócenie czasu realizacji inwestycji.

Poprzedni artykułUwaga na fałszywe opinie w sieci. Grozi za to surowa kara
Następny artykułPolacy piją coraz mniej tradycyjnego piwa, a bezalkoholowego coraz więcej