fbpx
wtorek, 23 lipca, 2024
Strona głównaForum inwestycjiFENG to nie Chińczyk, to pieniądze dla firm. Dla jakich i na...

FENG to nie Chińczyk, to pieniądze dla firm. Dla jakich i na co?

Znakomicie, że rząd konsultuje z przedsiębiorcami, na co mają być wydawane pieniądze z Unii. Gdy wreszcie będą dostępne, oby trafiły do tych, którzy ich najbardziej potrzebują, na naprawdę innowacyjne i rozwojowe pomysły. Oby nie zostały przeznaczone tylko na nowy „zielony kurs”, trafiając do firm tylko nominalnie proekologicznych, ale ostatecznie nie przynoszących korzyści gospodarce.

Już ponad pięćset opinii do projektu Programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (w skrócie: FENG) napłynęło do Ministerstwa Rozwoju. Świetnie! Jak widać zainteresowanie pieniędzmi mającymi tchnąć nowego ducha w polską gospodarkę jest ogromne.

Opinie nadesłały firmy duże, ale i z sektora MŚP, jednostki naukowe, organizacje pracodawców, izby samorządowe i firmy konsultingowe, a nawet osoby prywatne. Urzędnicy obiecali je wszystkie dokładnie przeczytać i zanalizować, wyciągnąć mądre wnioski i pod to układać potem sensowne plany wsparcia.

O co wnioskowano i apelowano?

Jak ujawniła podczas konferencji podsumowującej konsultacje społeczne wiceminister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak, zgłoszone przez tzw. stronę społeczną propozycje dotyczyły przede wszystkim umożliwienia aplikowania do poszczególnych modułów realizacji projektów w ramach FENG – bez konieczności realizacji obligatoryjnych modułów B+R czy infrastruktury B+R. Apelowano – całkiem racjonalnie – o rozszerzenie wsparcia tak, żeby mogły korzystać z niego organizacje badawcze, organizacje pozarządowe i parki technologiczne. Być może Doliną Krzemową ani Shenzhen już nie będziemy, lecz postawienie na rozwój rodzimej nauki, która pracowałaby na rzecz przemysłu, to jedno z najważniejszych wyzwań do podjęcia.

Pojawiły się też wnioski o rozszerzenie zakresu wsparcia o „zieloną transformację” przedsiębiorstw. Całkiem niepotrzebnie zresztą. I tak to nastąpi. W skali większej, niż nawet można dziś to sobie wyobrazić.

– Konsultacje społeczne oraz wysłuchania publiczne są dla nas istotną informacją zwrotną jak ulepszyć projekt FENG (…). Jestem przekonana, że dzięki wspólnej pracy stworzymy taki program, który pozwoli nam jak najlepiej zainwestować środki europejskie przeznaczone na rozwój innowacyjności i konkurencyjności polskiej gospodarki – mówi Małgorzata Jarosińska-Jedynak.

Wkrótce odpowiedzi na wszystkie zapytania i uwagi strony społecznej mają zostać opublikowane na rządowej stronie internetowej poświęconej Funduszom Europejskim.

Fundusze wesprą „zielony kurs”

Program FENG ma stać się jednym z głównych źródeł wsparcia realizacji projektów badawczo-rozwojowych, innowacyjnych oraz zwiększających konkurencyjność polskiej gospodarki. Polska otrzyma na niego – bagatela – 8 miliardów euro!

Jakie to konkretnie nowe „wyzwania” stoją przed działającymi w Polsce przedsiębiorstwami i przed gospodarką? Otóż, jak wiemy, jest to obecnie przede wszystkim transformacja klimatyczna, związana z koniecznością ograniczenia emisji CO2 do atmosfery, z upowszechnianiem (także w firmach) rozwiązań dotyczących gospodarki o obiegu zamkniętym, no i naturalnie cyfryzacja. Pieniędzy do wzięcia ze środków UE i okazji do zarobienia na ekologicznym trendzie będzie całe multum. Można spodziewać się, że cała Polska pokryje się wiatrakami, panelami fotowoltaicznymi, spalarniami śmieci i biomasy. Niezależnie od tego, czy to ma w danych okolicznościach sens ekonomiczny, czy daje dodatnią wartość ekologiczną, czy też nie. Pieniądze będą płynąć szerokim strumieniem. OZE staną się jedynie słusznymi i najbardziej intratnymi inwestycjami.

„Zielony kurs” to też „zielone spekulacje”

Nie bądźmy naiwni. „Zielony kurs” i ciągłe straszenie mającą nastąpić katastrofą klimatyczną za sprawą li tylko działalności człowieka, jest na rękę także funduszom spekulacyjnym. Pozwolenia na emisję CO2 osiągnęły już poziom 40,12 euro, przynosząc zyski inwestorom w wysokości ok. 70 procent w ciągu ostatniego roku. Takiego wyniku nie powstydziłoby się złoto i srebro, a nawet spekulacyjny bitcoin.

– Jak wiele baniek cenowych na rynku aktywów, ta nie jest całkowicie irracjonalna. W obliczu sztucznie utrzymywanych na bardzo niskim poziomie stóp procentowych, kapitał szuka najkorzystniejszego miejsca. Moda na ekologię wykreowała modę na inwestowanie w tę dziedzinę. Wędrówka wielkiego kapitału w stronę „zielonych aktywów” to nie tyle poszukiwanie wartości, ale zainteresowanie ich stale rosnącą ceną. Wszystko wskazuje na to, że inwestorzy, mimo błędnego szacunku ryzyka, zupełnie bez opamiętania pompują ten „zielony balon” – pisze Janusz Grobicki w portalu nowyswiat24.com.pl.

Nawet Unia Europejska myśli już o ograniczeniu spekulacji na tym jednym z największych rynków obrotu prawami do emisji dwutlenku węgla. Zdemonizowany świat grożącej nam rychło katastrofy ekologicznej stanowi doskonały grunt i pożywkę dla wzrostu spekulacyjnych fortun i przepuszczania pieniędzy przez różne instytucje i firmy na „jedynie słuszne” inwestycje proekologiczne.

Czy jednak na tym powinna polegać realizacja skądinąd słusznej idei „zrównoważonego rozwoju”? Sami sobie odpowiedzmy na to pytanie.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

UOKiK doradza cierpliwość przy inwestowaniu

W związku ze Światowym Dniem Konsumenta Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów apeluje do Polaków o cierpliwość i ostrożność przy inwestowaniu.
2 MIN CZYTANIA

Polacy wolą oszczędzać niż inwestować

Polacy niechętnie inwestują, bo mają niski poziom wiedzy finansowej, nie ufają instytucjom finansowym, a oferta inwestycyjna nie jest dla nich przejrzysta.
2 MIN CZYTANIA

Młode Polki interesują się inwestowaniem

Większość Polek dobrze ocenia własną sytuację finansową, a młodsze kobiety są coraz bardziej zainteresowane inwestycjami.
< 1 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA