Zakończył się 13. Ogólnopolski Zjazd Firm Rodzinnych U-RODZINY, po raz pierwszy w formule online. Ostatni dzień wydarzenia otworzył prowadzący Ernest Bodziuch, wspólnie z Ewą Sobkiewicz, prezes Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych (IFR) oraz Dawidem Rejmerem, wiceprezesem IFR. Nasza redakcja miała patronat nad tym wyjątkowym wydarzeniem.

Dyskusja podsumowująca projekt Lokalne Centra Kompetencji Rozwoju Firm Rodzinnych pokazała, jak ważne jest utrzymanie i docenianie firm rodzinnych w regionach. Wspólne działania łączące kompetencje samorządów i firm rodzinnych, stanowią w dzisiejszych czasach jeden z ważniejszych elementów rozwoju gospodarczego, zwłaszcza małych miast i miejscowości.

Prelegenci rozmawiali oczywiście o przyszłości. O tym, co czeka nas po kryzysie i pandemii. Głos zabrali m.in.: Adam Abramowicz Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, prof. Jerzy Hausner przewodniczący Rady Programowej Open Eyes Economy Summit, Krzysztof Domarecki prezes Selena FM S.A., Andrzej Zalega prezes Przedsiębiorstwa Zarządzania Nieruchomościami oraz Mariusz Jankowski naczelnik Wydziału Obsługi Inwestorów Miasta Katowice.

Adam Abramowicz wskazał, że problemy będą dotykać szczególnie mikro i małych przedsiębiorców. Wspomniał o Dziesiątce Rzecznika MŚP, którą popiera też Stowarzyszenie IFR. Krzysztof Domarecki podkreślił z kolei, że kryzys dotyka wszystkich państw i wszystkie rządy pomagają rodzimym firmom w tym trudnym czasie. Mariusz Jankowski wskazał na bardzo istotną rolę lokalnej społeczności i samorządów w pomocy przedsiębiorcom w wychodzeniu z kryzysu. Z kolei Andrzej Zalega zauważył, że rewitalizacji wymaga nie tylko nasza gospodarka, ale także cała przestrzeń społeczna, w której żyjemy.

– Czy pandemię zapamiętamy tylko jako kryzys, czy też jako szansę na zmianę i dalszy rozwój? – pytał prof. Jerzy Hausner.

Wyjdą wzmocnieni

Z poprzednich paneli dyskusyjnych dowiedzieliśmy się od przedstawicieli największych firm rodzinnych m.in. tego, że koronakryzys zmusił ich do poszukiwania nowych rynków zbytu, także w krajach dotąd niepenetrowanych i dla Polski całkowicie egzotycznych. Zmobilizował też firmy do przeorganizowania swoich centrów dystrybucji, do prowadzenia negocjacji oraz sprzedaży zdalnej i hybrydowej, a także do przyspieszenia cyfryzacji.

Firmy rodzinne, między innymi ze względu na jasne zasady sukcesji oraz ogromną wolę przetrwania, mają szansę wyjść z kryzysu wzmocnione. Koronakryzys pozwolił im dokonać swego rodzaju samooczyszczenia z nie do końca prawidłowych procedur operacyjnych czy nietrafnych strategicznych założeń.

Wszyscy biorący udział w Zjeździe zgodnie podkreślali, jak ważne – zarówno lokalnie jak i dla całej polskiej gospodarki i wzrostu gospodarczego – są dające zatrudnienie setkom tysięcy pracowników polskie firmy rodzinne.