Wiceminister finansów Jan Sarnowski zachęca przedsiębiorców do korzystania z tzw. ulgi sponsoringowej, która według rządowych wyliczeń ma przynieść firmom z niej korzystającym nawet 100 mln zł oszczędności.

Pexels.com

Tzw. ulga sponsoringowa jest jedną z propozycji Polskiego Ładu. Jak powiedział PAP wiceminister finansów Jan Sarnowski, ulga ta ma stanowić zachętę dla przedsiębiorców do współpracy z instytucjami kultury, uczelniami czy klubami sportowymi, aby ułatwić im pozyskiwanie dodatkowych środków na działalność.

– Dzięki zastosowaniu ulgi, przedsiębiorcy zyskają możliwość dodatkowego odliczenia od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym (PIT i CIT) 50 proc. kosztów poniesionych na działalność sportową, naukową i kulturalną. Oznacza to, że podatnik, oprócz zaliczenia poniesionych wydatków w 100 proc. do kosztów uzyskania przychodu, uzyska dodatkową preferencję w podatku dochodowym przez odliczenie od podstawy opodatkowania 50 proc. poniesionych kosztów. Łącznie zatem w podatku dochodowym przedsiębiorca rozliczy 150 proc. poniesionego kosztu. Czyli na każdą złotówkę, którą przedsiębiorca wyda na działalność sponsoringową 1,50 zł odliczy od podstawy opodatkowania – powiedział wiceminister. – W praktyce, zakładając, że przedsiębiorca wydał 20 tys. zł na działalność sponsoringową, to wliczy w koszty uzyskania przychodu 100 proc. tego i kolejne 50 proc. odliczy w ramach ulgi, czyli w sumie 30 tys. zł. Efekt jest taki, że na podatku, na czysto, zyska ok. 2 tys. zł. W zeszłym roku tylko sponsoring sportu – według różnych szacunków, to było ok. 800 mln zł do 1 mld zł wydanych przez firmy na wspieranie działalności klubów sportowych, czy na stypendia dla poszczególnych sportowców. Szacujemy, że w efekcie zastosowania ulgi, w przyszłym roku firmy zaoszczędzą ok. 100 mln zł – wyjaśnił Sarnowski.

Wiceminister finansów wskazał również, że ulga sponsoringowa będzie mogła być rozliczona w rozliczeniu rocznym za rok 2022, czyli za pierwszy rok jej funkcjonowania.

Będzie ulga sponsoringowa