Przyjęte (po konsultacjach Polskiego Ładu) zmiany w wysokości składki zdrowotnej dla przedsiębiorców mają na celu nakłonienie podatników do przechodzenia z liniowego PIT na ryczałt. Mimo tego bowiem, że składka dla liniowców nie wzrośnie do 9, tylko do 4,9 proc. dochodu, to i tak będzie dużo wyższa niż dla ryczałtowców, którym obniżane są równocześnie niektóre stawki podatku.

polski ład zmiany dla przedsiębiorców - grafika wpisu
fot. Pixabay

Po konsultacjach rząd postanowił zaproponować zmiany w kwestii wzrostu składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, którą zaplanował w ramach Polskiego Ładu. Wynika z nich, że celem resortu finansów jest jeszcze mocniejsze wypromowanie ryczałtu, jako najbardziej korzystnej dla małych firm formy opodatkowania. Do przechodzenia na ryczałt – przy pełnym zaangażowaniu premiera – rząd zachęca zresztą od dawna.

Nowe propozycje sprowadzają się do obniżenia skali podwyżki. Jednak nie na tyle dużego, by skutki zmian stały się dla firm odczuwalnie mniejsze. Dla części podatników nic się zresztą, w stosunku do wariantu pierwotnego, nie zmieni. Dotyczy to tych firm, które będą chciały opłacić PIT według skali podatkowej. Tu stawka składki zdrowotnej ma pozostać bez zmian. Ma ona wynosić 9 proc. rzeczywistego dochodu, jednak nie mniej niż 9 proc. płacy minimalnej (ma ona w 2022 roku wynosić 3000 zł), co oznacza, że składka nie będzie mogła być niższa niż 270 zł miesięcznie. Rząd tłumaczy, nie bez racji zresztą, że w przypadku tej grupy podatników, skutki tak drastycznego podniesienia składki zdrowotnej łagodzi wyższa kwota wolna od podatku (podnoszona do 30 tys. zł) oraz podniesienie drugiego progu podatkowego z nieco ponad 85 tys. zł do 120 tys. zł.
Bez zmiany pozostało także to, że składki nie będzie można już odliczać od podatku. Dotyczy to wszystkich podatników, bez względu na źródło zarobkowania i sposób jego opodatkowania.

Przypomnijmy, że dziś wszyscy przedsiębiorcy mogą opłacać składkę zdrowotną w formie ryczałtu. Jest on wyliczana według stawki 9 proc., ale od podstawy wynoszącej 75 proc. tzw. prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. To sprawia, że ryczałt ten w 2021 roku wynosi 381,81 zł miesięcznie – niezleżenie od tego, czy i jakie dochody uzyskuje przedsiębiorca. Co więcej, większość składki – bo 328,78 zł (7,75 proc. podstawy jej naliczania) – można odliczyć od podatku.

Niższe podwyżki składki dla liniowców i ryczałtu

Inaczej niż dla podatników skali podatkowej ma wyglądać sytuacja podatników liniowego PIT oraz podatników ryczałtu i karty. W przypadku tych grup również nie będzie już można odliczyć składki zdrowotnej. Jednak sama składka dla podatników liniowego PIT (stawka 19 proc.) miałaby wynieść nie jak pierwotnie proponował rząd 9, ale 4,9 proc.
Składka wyliczana ma być od rzeczywistego dochodu podatnika, jednak i w tym przypadku nie mogłaby być niższa niż 9 proc. płacy minimalnej, czyli w warunkach 2022 r. nie mniej niż 270 zł. Mimo że to niższa podwyżka niż pierwotnie proponował rząd, to i tak wzrost obciążeń fiskalnych nastąpi w tym przypadku skokowo. Szczególnie że równocześnie – chociaż już niezależnie od Polskiego Ładu – w 2022 r. wzrosną też składki ZUS (do 1211,29 zł).

Dziwnym trafem po konsultacjach na największe zmiany w pierwotnych założeniach mogą liczyć ryczałtowcy, chociaż i wcześniej byli oni traktowani preferencyjnie. Pierwotnie projekt zakładał bowiem, że stawka składki zdrowotnej wyniesie 1/3 stawki ryczałtu, a zatem np. dla ryczałtu 15-proc. wynosiłaby 5 proc. Jako że najwyższa stawka ryczałtu to obecnie 20 proc., to maksymalnie składka zdrowotna miała wynosić nie więcej niż 6,67 proc. Teraz, po konsultacjach, rząd proponuje, aby podobnie jak w przypadku podatników liniowego PIT było to 4,9 proc. Tyle że inaczej ustalana byłaby podstawa wyliczenia, przez co składka nadal miałaby charakter zryczałtowany.

Podstawą wyliczenia składki nie ma być bowiem ani dochód, ani przychód podatnika, ale odpowiednia krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenie (w budżecie założono, że wynagrodzenie to wyniesie 5922 zł). I tak – dla firm o rocznych przychodach do 60 tys. zł miesięczna podstawa składki zdrowotnej wyniesie 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, dla przychodów do 300 tys. zł 100 proc., a dla wyższych 180 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Tym samym składka nadal miałaby – jak obecnie – postać ryczałtu.
Przyjęte w założeniach do budżetu państwa przeciętne wynagrodzenie to 5922 zł. A zatem dla przychodów do 60 tys. rocznie podstawa naliczenia składki wyniosłaby 3553,20 zł, a sama składka 174,11 zł (mniej niż obecnie). Dla przychodów do 300 tys. zł podstawa wyniosłaby 5922 zł, a składka 290,18 zł (również mniej niż obecnie). Przy przychodach powyżej 300 tys. zł podstawa rosłaby do 10 659,60 zł, a składka do 522,32 zł.

Już tylko dla porządku dodajmy, że stałą składkę – w wysokości 270 zł miesięczne – mają natomiast płacić podatnicy karty podatkowej.

Ryczałt jeszcze bardziej opłacalny

Patrząc na te zmiany od razu możemy zobaczyć, że w ten sposób rząd – od dłuższego już czasu i po raz kolejny – stara się uczynić ryczałt najbardziej korzystną formą opodatkowania działalności gospodarczej. W ostatnich latach nie tylko podniesiono progi przychodowe dla tej formy opodatkowania, ale także znacząco poszerzono listę zawodów, które mogą z niej korzystać – w tym z obszaru tzw. wolnych zawodów, obejmujących przede wszystkim wysoko opłacanych specjalistów. Poprzednie zmiany nie przyczyniły się jednak w jakimś znaczniejszym stopniu do spopularyzowania ryczałtu, chociaż należy przyznać, że liczba korzystających z niego stale rośnie. Polski Ład może w tym obszarze jednak sporo zmienić.

Dziś wygląda to tak. Podatnik, który prowadzi np. własną kancelarię prawną i ma 20 tys. przychodu miesięcznie i koszty na poziomie 20 proc. przychodów, uzyskuje dochód netto 16 tys. zł. Od tego dochodu może odliczyć składki ZUS, czyli 1075,68 zł miesięcznie. Później od wyliczonego podatku odlicza jeszcze część składki zdrowotnej, czyli 328,78 zł, płacąc na konto NFZ co miesiąc 381,81 zł. Jeśli jest podatnikiem liniowego PIT, to jego podatek wynosi 2507 zł. W sumie z 16 tys. zł – musi zatem oddać 3514,49 zł.
Gdyby wybrał opodatkowanie ryczałtem podatek wyniósłby jednak 2872 zł. Byłby zatem wyższy od płaconego według liniowego PIT o 365 zł miesięcznie. Ryczałt zatem jest dla niego mniej opłacalny niż stawka liniowa (w skali roku liniowiec płaci o 4380 zł mniej od ryczałtowca).

Po zmianie przepisów sytuacja jednak znacznie się zmieni. (Dane wyjściowe dotyczące dochodu i kosztów pozostają oczywiście takie same). Składki ZUS wzrosną i dla liniowców, i dla ryczałtowców do 1211,29 zł (będą wyższe o 135,61 zł miesięcznie w stosunku do obecnych). Najważniejsza różnica to brak możliwości odliczenia nowej składki zdrowotnej. Przy stawce liniowej wzrośnie ona do 724,65 zł (będzie wyższa miesięcznie o 342,84 zł). Wyższy będzie także podatek, który wyniesie 2810 zł (o 303 zł więcej). W sumie podatnik odda z 16 tys. zł około 4745,94 zł, czyli o 1231,45 zł miesięcznie więcej niż to, co płaci obecnie.
W przypadku ryczałtu składka zdrowotna jest mniejsza. Wyniesie ona tylko 219,11 zł miesięcznie. Będzie zatem niższa od obecnej i ponad trzykrotnie niższa niż w przypadku liniowego PIT. Sam ryczałt wyniesie 3194 zł miesięcznie (będzie wyższy niż w tym roku o 322 zł). Suma wszystkich obciążeń to 4695,40 zł, czyli o 50,54 zł miesięcznie mniej niż przy opodatkowaniu stawką liniową. W ciągu roku to o 606,48 zł mniej. Różnica niewielka. Ale trzeba pamiętać, że wyliczenie to dotyczy tych podatników, którzy nie mogą korzystać z niższych stawek ryczałtu.

Rząd uatrakcyjnia ryczałt

W praktyce w ten sposób – poprzez zróżnicowanie składki – ryczałt staje się atrakcyjną formą opodatkowania w stosunku do stawki liniowej. A musimy pamiętać, że te zyski jeszcze bardziej rosną, gdy podatnik będzie mógł znaleźć się w uprzywilejowanych grupach zawodowych, dla których stawka ryczałtu ma zostać w ramach Polskiego Ładu obniżona.

Dziś stawki ryczałtu wynoszą 17, 15, 10, 8,5, 5,5, 3,0 i 2,0 proc. Dla przychodów uzyskiwanych przez przedstawicieli wolnych zawodów stawka ryczałtu została w 2021 r. obniżona z 20 do 17 proc. Prawo do płacenia ryczałtu zyskali ci (np. adwokaci, notariusze, radcy prawni, doradcy podatkowi, księgowi, architekci, fizjoterapeuci, inżynierowie budownictwa, psychologowie i fizjoterapeuci), którzy wcześniej nie mogli wybrać tej formy opodatkowania.

Teraz rząd planuje dalsze obniżki. Przede wszystkim obniżone zostaną stawki ryczałtu dla osób wykonujących zawody medyczne, tj. lekarzy, lekarzy dentystów, lekarzy weterynarii, techników dentystycznych, felczerów, położnych, pielęgniarek, psychologów, fizjoterapeutów oraz zawodów technicznych, tj. architektów, inżynierów budownictwa, rzeczoznawców budowlanych. Przychody osiągane ze świadczenia usług w zakresie opieki zdrowotnej (PKWiU dział 86) opodatkowane będą według jednej 14-proc. stawki ryczałtu niezależnie od tego, czy świadczone będą osobiście, czy też z pomocą osób zatrudnionych. Podobnie, według tej samej stawki, opodatkowane będą przychody ze świadczenia usług architektonicznych i inżynierskich, usług badań i analiz technicznych (PKWiU dział 71) oraz w zakresie specjalistycznego projektowania (PKWiU 74.1). Projekt przewiduje również dodatkową, niższą stawkę ryczałtu w wysokości 12 proc. dla niektórych przychodów związanych ze świadczeniem usług w obszarze IT, które obecnie opodatkowane są według stawki 15-proc.

A zatem, jeśli dziś ktoś jest na stawce liniowej i – jak w prezentowanym wcześniej przykładzie – będzie płacił w 2022 r. 19-proc. PIT w wysokości 2810 zł, to korzystając z ryczałtu 14-proc. zapłaci 2630 zł podatku miesięcznie (rocznie o 2160 zł mniej niż na liniowym), a przy stawce 12-proc. tylko 2255 zł (czyli mniej o 6660 zł rocznie).

Różnice te robią się jeszcze większe, gdy oprócz podatku uwzględnimy także różny poziom płaconych składek. Suma obciążeń przy ryczałcie 14-proc. będzie bowiem niższa od tych na stawce liniowej o 7369,44 zł rocznie, a przy ryczałcie 12-proc. o 11878,68 zł.