Kiedy 14 lipca Komisja Europejska ogłosiła nowy pakiet dla klimatu i energii stało się jasne, że zielona ofensywa unijnych dygnitarzy dopiero nabiera rumieńców. Fit for 55 – bo taką roboczą nazwę przybrała inicjatywa – zakłada, że do 2050 roku Unia Europejska ma osiągnąć zerową emisję gazów cieplarnianych netto. To kolejna w rzędzie kostka zielonego domina, a taka układanka ma to do siebie, że raz przewróconą trudno już zatrzymać.

fit for 55 kostki domina - grafika wpisu
cottonbro/Pexels

Pakiet Fit for 55 to nic innego jak jedna ze składowych Zielonego Ładu, który od 2019 roku upychany jest w UE łokciem przez wspólnotowych polityków. Trzeba przyznać, że są oni w tym niezwykle zdeterminowani i skuteczni, bo co rusz słyszymy o kolejnych zielonych pomysłach. Fit for 55 to marzenie autorstwa, znanego w Polsce z szerokich ataków wymierzonych w nasz kraj, Fransa Timmermansa. Twierdzi on, że „jeśli Europa da dobry przykład, wiele państw pójdzie jej śladem”.
Dokładnie tak! Szczególnie do serca wziął to sobie rząd Australii, która jest jednym z największych importerów węgla i gazu ziemnego, jak również jednym z największych eksporterów paliw kopalnych na świecie – premier Scott Morrison zdecydowanie zaprzeczył, jakoby jego kraj miał dobrowolnie przyjąć wyśnioną przez Timmermansa wizję świata. Tenże Timmermans będzie też zapewne niezwykle zdziwiony, kiedy okaże się, że zeroemisyjności nigdy nie osiągną także hegemoni, tacy jak Chiny czy USA.

Kolejny więc raz to Europa, w iście awangardowym stylu, musi wystawić pierś, którą już za moment – znowu – przeszyje zielone ostrze.

Sam pakiet to 13 wniosków ustawodawczych, które obejmują nowelizację obowiązującego w Unii Europejskiej prawa oraz szereg nowych przepisów. Tak więc rewizji poddane zostaną: handel emisjami, rozporządzenie ws. wspólnego wysiłku redukcyjnego, przepisy dotyczące sektora OZE, dyrektywa o efektywności energetycznej, paliwach alternatywnych, opodatkowaniu energii czy rozporządzenie określające normy emisji CO2 dla samochodów osobowych i dostawczych.

Nowe pomysły Komisji Europejskie to też: strategia leśna UE, mechanizm regulacji granicy emisji dwutlenku węgla (CBAM), instrument społeczny na rzecz działań na rzecz klimatu, ReFuelEU Aviation (dotycząca zrównoważonych paliw lotniczych) i FuelEU Maritim (dotycząca ekologizacji europejskiej przestrzeni morskiej).
Wiele z nich zostało już skrytykowanych przez środowiska, które wprost odczują skutki fatalnych decyzji.

Rolnicy będą mieć problem…

Fit for 55 będzie – a jakże – kolejnym uderzeniem w unijny sektor rolny. Komisja Europejska chce bowiem, aby w przypadku tego pakietu to właśnie produkcja rolna stała się jednym z filarów walki z mitycznymi zmianami klimatu. Rolnicy powinni czuć się zagrożeni, choćby z powodu braku jasnych instrukcji dotyczących tego, jak mieliby oni przystosować się do nowych wymogów.
Na próżno szukać szczegółowych wyliczeń, ile właściwie unijną gospodarkę kosztować będzie realizacja marzeń Timmermansa. Aby sprawiedliwości stało się zadość powiedzieć należy, że kilka tygodni temu opublikowane zostało sprawozdanie techniczne dotyczące skutków ekonomicznych planowanych zmian. Forma zakomunikowania go społeczności rolnej pozostawia jednak pewne wątpliwości. W samym środku lata opublikowano bowiem skromniutki dokument, który nie został skorelowany z jakąkolwiek formą zakomunikowania jego istnienia rolnikom. Pojawił się w czasie żniw, kiedy wielu rolników zajmuje się wyłącznie pracami polowymi, a same unijne instytucje zanurzone są w błogim okresie urlopowym i faktycznie nie funkcjonują.
Zresztą sama Komisja Europejska podkreśla, że dokumentu nie należy traktować jako oceny kompleksowej. Urzędnicy wprost przyznają, że „niektóre cele nie zostały uwzględnione lub zostały uwzględnione tylko częściowo, a zastosowany model ma pewne ograniczenia w ocenie złożonych skutków omawianych celów”.

Gospodarze nie mają złudzeń – oficjalnych, niepodważalnych, bezstronnych i rzetelnych wyliczeń nie ma i nie będzie. Nie będzie ich, ponieważ ujawnienie danych dotyczących nieuniknionych, gigantycznych, niespotykanych dotąd spadków produkcyjnych i związanego z nimi ograniczenia dochodów gospodarstw z pewnością spotkałoby się z jednoznaczną reakcją rolników i szeregu kooperujących z nimi branż.

Radykalizm pakietu Fit for 55 jest niezwykły, co podkreślają nawet najwięksi piewcy Europejskiego Zielonego Ładu. Jeśli przyjęte przez Unię Europejską założenia będą przyjmowane „mimo wszystko”, europejska gospodarka znajdzie się w niespotykanych dotąd tarapatach.
Czarne chmury wiszą dziś nie tylko nad rolnikami. One zbierają się nad przyszłością Unii Europejskiej.