Zaognia się francusko-brytyjski konflikt o łowiska na wodach w pobliżu Wielkiej Brytanii.

Zgodnie z pobrexitowymi ustaleniami po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej francuscy rybacy mogą nadal korzystać z łowisk w pobliżu Wielkiej Brytanii, ale pod warunkiem, że otrzymają specjalne brytyjskie pozwolenia. Choć dla jednostek z różnych państw członkowskich wydano już 1700 licencji na łowienie w odległości od 12 do 200 mil morskich od brytyjskiego wybrzeża, to Francuzi uważają, że Brytyjczycy wydają im za mało pozwoleń.

Władze w Paryżu poskarżyły się Komisji Europejskiej i żądają retorsji wobec Londynu. Na razie KE nie ma zamiaru rozpętywać nowej pobrexitowej wojny z Wielką Brytanią i podchodzi do konfliktu z rezerwą.

W związku z tym Francuzi chcą wziąć sprawy w swoje ręce. Rząd w Paryżu grozi zablokowaniem przepisów pozwalających brytyjskim instytucjom finansowym działać na terenie UE. Z kolei francuscy związkowcy rybaccy chcą blokady morskiej transportu do Wielkiej Brytanii w okresie przedświątecznym.

Czy można wysnuć wniosek, że we Francuzów bardziej niż w Brytyjczyków uderza brexit? W przypadku rybołówstwa tak to właśnie wygląda.

Źródło: euractiv.pl