Ze względu na rosnące ryzyko przerw w dostawach prądu wielkie firmy finansowe zastanawiają się nad opuszczeniem Niemiec.

Pexels.com

Bank JP Morgan przygotował plany przeniesienia swoich biur z Niemiec do Londynu, aby uniknąć ewentualnego „blackoutu”, czyli przerw w dostawach energii elektrycznej. Podobne kroki rozważają inni giganci finansowi.

Wszystko przez decyzję rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, który zamierza wstrzymać dostawy gazu z Rosji do Unii Europejskiej. Zgodnie z postanowieniem Moskwy, gazociąg Nord Stream 1 zostanie zamknięty do momentu złagodzenia zachodnich sankcji nałożonych na Rosję. Swoje robi też decyzja państw OPEC, które ograniczą wydobycie ropy.

– Przeniesienia biur są możliwe z każdej lokalizacji w każde miejsce, nie tylko do Wielkiej Brytanii – powiedziało źródło brytyjskiego „The Telegraph”.

JP Morgan przeniósł swoje biura z Londynu do Frankfurtu z powodu brexitu.
Jak podaje brytyjski dziennik bank w razie przerwy w dostawie prądu może uruchomić własne generatory, które pozwolą mu funkcjonować przez kilka dni bez zasilania z sieci lub po prostu skierować kadry do pracy z domu. Przeniesienie się z Niemiec do innego kraju to ostateczność, na razie bank nie ma zamiaru wdrażać żadnej z wymienionych opcji.

– Potrzeba by zbiegu kilku okoliczności, jak całkowite wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu, całkowity brak redukcji zużycia dostępnych zasobów surowca i brak alternatywnych źródeł jego dostawy, abyśmy faktycznie odczuli to na swojej działalności – dodało cytowane przez dziennik źródło.

Bank JP Morgan odmówił komentarza na temat doniesień „The Telegraph”. Ewentualnych planów przeniesienia biznesu do innego kraju nie skomentowały również banki Goldman Sachs oraz Barclays.

Poprzedni artykułPolacy chcą pracować krócej, ale zarabiać tyle samo
Następny artykułChiński po(d)stęp technologiczny zagraża międzynarodowej równowadze