Cena BITCOINA w 12 miesięcy (od marca 2020 r.) wzrosła aż 12-krotnie. Wizja krociowych zysków sprzyja wszelkiej maści naciągaczom i oszustom. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił w tym tygodniu zarzuty trzem przedsiębiorcom, którzy namawiali w Internecie do inwestowania w systemy promocyjne typu piramida, a ich organizowanie i propagowanie jest prawnie zakazane. Z kolei Rzecznik Finansowy ostrzega przed pożyczkami z wykorzystaniem kryptowalut.

pożyczki w kryptowalutach - ostrzeżenie - grafika wpisu

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny jeszcze w grudniu 2020 r. nałożył na youtubera Damiana Żukiewicza (INVESTPROVIDER) pierwszą karę za namawianie do korzystania z systemu promocyjnego typu piramida. Teraz przedstawił zarzuty kolejnym trzem przedsiębiorcom, którzy propagowali tego typu zakazane projekty. Są to: Mateusz Gużda (dawniej „iPrime Consulting” Mateusz Gużda z Kluczborka), Zbigniew Lemański (były członek rady nadzorczej i likwidator spółki B3Team S.A. z Wrocławia, w której członkiem zarządu był m.in. Damian Żukiewicz) oraz Bartłomiej Żukiewicz (zawieszona działalność Bartłomiej Żukiewicz Investment z Wrocławia). Zarzuty dotyczą promowania systemów promocyjnych typu piramida, czyli projektów obiecujących zyski uzależnione głównie od wprowadzenia do systemu kolejnych osób, a nie od sprzedaży czy konsumpcji produktów. Ich organizowanie i propagowanie jest prawnie zakazane.

– Naganianie na systemy promocyjne typu piramida to nieuczciwa praktyka rynkowa, która może skutkować poważnymi stratami finansowymi, a niekiedy ludzkimi tragediami. Konsumenci, którzy uwierzą w obiecywane przez naganiaczy wysokie i łatwo osiągalne zyski, mogą stracić zainwestowane pieniądze, a nawet popaść w długi. Tego typu systemy zawsze w końcu upadają, a zarabiają na nich ich organizatorzy oraz naganiacze, osoby je promujące. Ich działania są nie tylko bezprawne, ale także naganne etycznie. Będziemy konsekwentnie walczyć z naganiaczami, propagowanie systemów typu piramida nie może się opłacać – mówi Tomasz Chróstny.

Zatrzymani propagowali co najmniej jeden z wymienionych systemów promocyjnych typu piramida: portal FutureNet, platformę reklamową FutureAdPro i/lub sieć NetLeaders. Dwa pierwsze prowadzone przez firmy FUTURENET UKRAINE ze Lwowa oraz BCU Trading z Dubaju obiecywały wynagrodzenie za wprowadzenie nowych osób i namówienie ich do kupienia pakietów uczestnictwa lub statusów. UOKiK ostrzegał przed nimi już w marcu 2019 r., a w lipcu 2020 r. wydał decyzję, w której uznał je za nielegalne systemy promocyjne typu piramida.

Natomiast sieć NetLeaders to inicjatywa firmy CL Singapore wprowadzającej na rynek kryptowalutę DasCoin. Spółka oferowała licencje, które kosztowały od 100 euro do 25 tys. euro i obiecywała zyski za namówienie innych osób do wpłaty pieniędzy. Prezes UOKiK już w grudniu 2019 r. wydał decyzję, w której uznał, że był to system promocyjny typu piramida.

Przedsiębiorcy zachęcali na swoich stronach internetowych, w mediach społecznościowych, w serwisie Youtube i podczas organizowanych wydarzeń do rejestrowania się w opisanych systemach, wpłacania do nich pieniędzy i wprowadzania kolejnych osób. Kusili przy tym wizją łatwych, wysokich zysków i egzotycznych podróży. Zatrzymanym grożą wysokie kary finansowe za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów grozi im kara maksymalnie do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy z poprzedniego roku. Przy czym za przedsiębiorcę uznaje się nie tylko osobę zarejestrowaną w CEIDG, ale każdego (w tym blogerów, infuencerów), kto w sposób zorganizowany i ciągły faktycznie prowadzi działalność gospodarczą i czerpie zyski np. z zakładania, prowadzenia lub propagowania systemów promocyjnych typu piramida.

UOKiK apeluje: Zostałeś namówiony do udziału w opisanych przedsięwzięciach? Prześlij taki sygnał wraz z opisem sposobu działania naganiaczy i zachowaną treścią korespondencji od nich do Delegatury UOKiK w Gdańsku na adres: ul. Podwale Przedmiejskie 30, 80-824 Gdańsk lub e-mailem: gdansk@uokik.gov.pl.

Z kolei Rzecznik Finansowy ostrzega przed pożyczkami z wykorzystaniem kryptowalut. Firmy pożyczkowe wykorzystujące w swojej oferty kryptowaluty w zamian za promesę udzielenia pożyczki wymagają przedpłaty. Jednak mimo spełnienia tych warunków, oferowane środki nie trafiają na konto pożyczkobiorców, a kontakt z przedstawicielami firmy jest bardzo utrudniony. W ciągu ostatnich kilku tygodni do Rzecznika Finansów spłynęło aż kilkanaście skarg na jedną z takich firm.