Jak wskazała ekonomistka, Polska weszła w kryzys w bardzo dobrej sytuacji fiskalnej, co daje możliwość zdecydowanej reakcji naszym władzom. Pochwaliła także działania Narodowego Banku Polskiego, który zapewnił znaczny zastrzyk płynności dla sektora bankowego.

Co ważne, Cristina Savescu zauważyła, że mamy także szansę skorzystać na kryzysie w związku ze zmianami w globalnych łańcuchach dostaw. Innymi słowy, znaczna część produkcji może zostać przeniesiona, z uznawanej za bardziej ryzykowną Azji do państw naszego regionu. Polska ze względu na dobre położenie geograficzne i coraz lepszą jakość infrastruktury może stać się niezwykle atrakcyjnym miejscem do takich inwestycji.
Także rodzime przedsiębiorstwa mają przed sobą perspektywę zastąpienia azjatyckich dostawców. Już teraz pojawiają się przykłady składania zamówień u polskich firm przez podmioty, które dotąd robiły zakupy np. w Chinach.

„Jeśli w wyniku koronakryzysu zachodni Europejczycy i USA miałyby zmniejszyć swoją zależność od Chin, czego spodziewa się wielu obserwatorów, Polska mogłaby jako pierwsza skorzystać z przeniesienia łańcuchów produkcji” – można przeczytać na stronie niemieckiego „DieWelt”.

Rola naszego kraju może wzrosnąć także w branżach nastawionych na nowoczesne technologie i wysoką wartość dodaną, takich jak np. produkcja leków. „Europa już dawno wyprowadziła produkcję farmaceutyczną poza Stary Kontynent. Taniej było wytwarzać w Azji. Obecnie 80 proc. cząstek aktywnych wykorzystywanych w produkcji farmaceutycznej wytwarzanych jest poza UE, a jeszcze 30 lat temu było to zaledwie 20 proc. Dzięki temu przemysł farmaceutyczny prężnie rozwijają u siebie Chińczycy i Hindusi” – mówił w rozmowie z fpg24.pl Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.