Fot. Pixabay

Dziś wydaje się, że pandemia koronawirusa jest jednym z największych kryzysów społecznych i gospodarczych od czasów II wojny światowej. Dlatego też cały świat skupia na niej uwagę. W mediach, w raportach instytucji gospodarczych, na rynkach… Wszystko koncentruje się na pandemii i jej konsekwencjach. I jest to uzasadnione, ale warto pamiętać, że przed wybuchem pandemii istniało kilka problemów, które wciąż będą miały znaczący wpływ na gospodarki światowe po wyjściu z ostrej fazy walki z epidemią. Oto one:

Kryzys zdrowotny uwypuklił potrzebę dostosowania się do nowych technologii

Po pierwsze, wojna handlowa między USA i Chinami, która będzie miała największy wpływ na globalną politykę gospodarczą w nadchodzących dziesięcioleciach. To nie jest klasyczna wojna handlowa, to znaczy konflikt, w którym kraj nakłada tymczasowe embargo na import produktów, aby chronić lokalny przemysł, zagrożony zagraniczną konkurencją. Tym razem jest to prawdziwa walka o technologiczną hegemonię, której stawką jest dominacja nad gospodarką światową w nadchodzących dziesięcioleciach. Nakładane embarga są tylko amunicją w tej wojnie, ale nie są bezpośrednio związane z chronionymi sektorami, raczej mogą wyrządzić szkodę przeciwnikowi. W związku z epidemią i wyborami w USA wojna jest obecnie zawieszona. Ta sytuacja nie będzie jednak trwać długo, a dotychczasowe porozumienia są jedynie łatkami, które nie rozwiązały konfliktu u podstaw. Jedną z konsekwencji pandemii może być zmiana roli Chin w handlu międzynarodowym i na scenie światowej, ponieważ dojdzie do dywersyfikacji źródeł dostaw. Zmieni to warunki wojny handlowej, która toczyła się przed epidemią. W każdym razie, bez względu na wpływ wirusa, dopóki nie zostaną zaakceptowane zasady przeprowadzania i wzajemności transferów technologii, wojna handlowa będzie kontynuowana.

Projekt europejski nie rozwija się, jest łatany przypadkowo

Po drugie, musimy zwrócić uwagę na konflikt hegemoniczny w Zatoce Perskiej, który rozwija się między Rosją i Iranem z jednej strony, a Arabią Saudyjską z drugiej strony. Osiągnięta przez Stany Zjednoczone niezależność energetyczna dzięki rozwojowi gazu łupkowego, umożliwiła pewne wycofanie strategiczne wielkiej potęgi amerykańskiej na Bliskim Wschodzie. O wolne miejsce rozpoczęła się walka między lokalnymi mocarstwami, Iranem i Arabią Saudyjską, które walczą o kontrolę polityczną, gospodarczą i religijną w tym regionie. Strony finansują się eksportem ropy, co powoduje, podobnie jak w przypadku konfliktu między USA i Chinami, sporadyczne sytuacje otwartej wojny. Istnieją naprzemienne momenty, w których cena ropy spada z powodu próby zdominowania przeciwników przez Arabię ​​Saudyjską, a tym samym zmniejszenia niezależności gospodarczej Stanów Zjednoczonych, z okresami, kiedy cena ropy rośnie po wynegocjowaniu porozumień wydobywczych, zawsze niestabilnych i zmienianych tylko, gdy sytuacja finansowa stron staje się napięta. Napięcia te wzrosły wraz z wybuchem pandemii, która obniżyła globalny popyt, spowodowała gwałtowny spadek cen i zachęciła Stany Zjednoczone do osiągnięcia porozumienia.

Po trzecie, przyszłość Europy. UE ponosi konsekwencje dwóch opisanych powyżej konfliktów, chociaż nie bierze w nich udziału, ani nie ma na nie żadnego rzeczywistego wpływu. Unia nie ma też warunków koniecznych do bycia na czele zmian technologicznych, które leżą u podstaw konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Ponadto podczas kryzysu epidemicznego powróciły stare konflikty, a pozycja północy, południa i wschodu Unii się umocniła. Powoduje to brak zdecydowanej politycznej reakcji. Projekt europejski nie rozwija się, jest łatany przypadkowo. W krótkim okresie czekają nas dwa testy, które określą, czy Europa jest w stanie wyjść z odrętwienia. Z jednej strony, w tym roku UE musi zatwierdzić nowe, wieloletnie ramy finansowe, czyli budżet na następne siedem lat. Z drugiej strony, reforma paktu stabilności i wzrostu, która ustanowi bardziej realistyczne zasady i zagwarantuje większą równość i niezbędną odpowiedzialność fiskalną unii walutowej. Pierwsze z wyzwań zmierzy stopień, w jakim projekt europejski jest naprawdę wiarygodny, a po drugie, położy podwaliny pod zniesienie nieufności, która obecnie istnieje wśród członków strefy euro, i utoruje drogę do większej integracji. Bez skutecznego przezwyciężenia tych przeszkód trudno jest przewidzieć bardziej dynamiczną przyszłość Unii.

Po czwarte, należy pamiętać o problemach demograficznych. Kraje bardziej rozwinięte starzeją się, podczas gdy reszta świata zwiększa presję migracyjną. W Hiszpanii przekłada się to na rosnącą wagę emerytur w wydatkach publicznych, a jednocześnie potrzebę imigracji, która jednak nie może przytłoczyć kraju. Pandemia chwilowo zawiesiła oba problemy. Ale gdy tylko ostra faza kryzysu zniknie, konieczne będzie stawienie czoła rosnącym wydatkom emerytalnym, poprzez realistyczną, a nie demagogiczną reformę systemu, a następnie opracowanie racjonalnej i skutecznej polityki imigracyjnej. A to będzie musiało być finansowane ze znacznie bardziej obciążonego epidemią budżetu.

Wreszcie, zmiany technologiczne zachodzą z dużą prędkością i zmieniają nasze życie i pracę. Wymaga to ciągłego dostosowywania się społeczności, biznesu, rządu. Kryzys zdrowotny podkreślił jedynie znaczenie nowych technologii i potrzebę przystosowania się do nich, szybciej, niż zakładano. W związku z kryzysem epidemicznym widać przykłady pracy zdalnej lub edukacji na odległość, które w innych warunkach nie wydawały się możliwe na tak dużą skalę. Dostosowanie się do tych zmian, a także zapobieganie sytuacjom awaryjnym, takim jak ta, której doświadczyliśmy, to nowy plan firm i rządów w nadchodzących latach.

Podsumowując, jeszcze przed kryzysem zdrowotnym świat stanął przed poważnymi wyzwaniami. Nagły wybuch epidemii podkreślił je i stworzył nowe. Kiedy skończy się ostra faza epidemii, będziemy musieli odpowiedzieć na wszystkie z tych pytań jednocześnie. Zrobimy to z większą świadomością ograniczeń naszych państw i potrzebą lepszego przygotowania się na nieprzewidziane wydarzenia. To powinno prowadzić do zmiany sposobu prowadzenia polityki gospodarczej, która musi opierać się na umiarze, współpracy, wiedzy i dobrym zarządzaniu.

Źródło: eleconomista.es