Przez ogromne perturbacje i rosnące koszty istnieje ryzyko ograniczenia produkcji żywności w Polsce.

flydrag/Pixabay

Ryzyko ograniczenia produkcji żywności było podnoszone na środowym posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich. Przewodniczący Rady Jan Krzysztof Ardanowski powiedział, że m.in. przez rosnące koszty nawozów istnieje też ryzyko zmniejszenia eksportu żywności. Zapewnił jednak, że w polskich sklepach nie zabraknie towaru.

– Może się okazać, że przy zaporowych cenach nawozów przyszły rok może rozpocząć kilka lat stagnacji w plonach lub nawet spadku w plonach. I wtedy może się okazać, że w kolejnych latach tej żywności będzie mniej – powiedział Ardanowski. – Oczywiście w pierwszej kolejności będzie redukowany eksport, bo rynek wewnętrzny jest rynkiem najważniejszym – dodał.

W trakcie briefingu prasowego przewodniczący Rady dodał, że sektor rolny oczekuje gwarancji, że ewentualne wyłączenia dostaw energii elektrycznej dotkną przedsiębiorstwa przetwórstwa rolno-spożywczego dopiero w ostatniej kolejności, bo gospodarstwa rolne potrzebują „zdecydowanie więcej” energii niż gospodarstwa domowe.

Jan Krzysztof Ardanowski dodał, że w razie utrzymania się wysokich cen surowców energetycznych wszystko przełoży się na koszty w rolnictwie, których nie będzie już można przerzucić na społeczeństwo, bo nie zaakceptowałoby ono tak „drastycznych” podwyżek. Przewodniczący Rady chciałby również, aby został powołany zespół dobrze opłacanych analityków, którzy mogliby monitorować dane, aby na ich podstawie podejmować najlepsze decyzje.

PAP

Poprzedni artykułZaślubiny z morzem
Następny artykułOLX w tarapatach