fbpx
sobota, 22 czerwca, 2024
Strona głównaEnergetykaGwarancja dostaw energii na pierwszym miejscu

Gwarancja dostaw energii na pierwszym miejscu [NASZ WYWIAD]

Agresja Rosji na Ukrainę uzmysłowiła nam wszystkim, jak ważna jest suwerenność energetyczna. Na pierwszym miejscu powinniśmy stawiać bezpieczeństwo dostaw energii, w drugiej kolejności troskę o środowisko naturalne – mówi Paweł Majewski, prezes Grupy Enea.

Jaką rolę w zapewnieniu Polsce bezpieczeństwa energetycznego w kontekście wojny na wschodzie Europy odgrywa Grupa Enea?

Grupa Enea to drugi producent energii elektrycznej w Polsce, przez co jest istotnym elementem naszego systemu bezpieczeństwa elektroenergetycznego. Oprócz dwóch dużych elektrowni systemowych w Kozienicach i Połańcu oraz elektrociepłowni w Białymstoku, Pile, Obornikach mamy również istotną część sieci dystrybucyjnej, obejmującą ponad 2,7 mln odbiorców. Cała zachodnia i północno-zachodnia część Polski to nasz rejon dystrybucji. Rola Enei w zapewnieniu Polakom bezpieczeństwa energetycznego jest więc kluczowa. Jest to istotne szczególnie teraz, w obliczu toczącej się wojny, która – o czym trzeba pamiętać – ma kilka aspektów. To przede wszystkim zbrojna napaść Rosji na Ukrainę, ale wojna ma także wymiar hybrydowy i rozpoczęła się wcześniej w formie niemilitarnej, poprzez m.in. manipulację dostawami węglowodorów do Europy. Właśnie ten energetyczny wymiar wojny dotyczy nas wszystkich. Chcąc nie chcąc, wojna za naszą wschodnią granicą ma wpływ na nas wszystkich i naszą codzienność.

Co się od tego czasu zmieniło?

W wyniku zachwiania dostaw surowców na rynku, przede wszystkim gazu, ale także węgla i ropy do krajów europejskich – w tym do Polski, wybuchła panika na giełdach energii i surowców. Przełożyło się to na rajd cenowy paliw węglowodorowych i w wyniku tego także cen energii elektrycznej. To spowodowało poważne myślenie o tym, jak ważne jest bezpieczeństwo dostaw energii rozumiane też jako dostawy w akceptowalnej, możliwej do pokrycia cenie. W Polsce przygotowywaliśmy się na to wcześniej. To myślenie o bezpieczeństwie energetycznym było dużo bardziej zaawansowane niż w Europie Zachodniej, chociażby w Niemczech, gdzie postawiono na współpracę z Rosją i w oparciu o rosyjski tani gaz budowano potęgę tamtejszej gospodarki. Ten system w pewnym momencie się zawalił. My w Polsce dużo wcześniej rozpoczęliśmy proces całkowitego uniezależniania się od dostaw rosyjskiego gazu. Ta zima pokazała, że potrafiliśmy obyć się całkowicie bez dostaw rosyjskiego węgla. Udało się te dostawy zabezpieczyć, węgla mamy pod dostatkiem, energii ani ciepła nikomu w Polsce nie zabrakło. Przed nami oczywiście kolejna zima, ale wierzę, że jesteśmy do niej jeszcze lepiej przygotowani. Może trochę wcześnie o tym mówię, bo mamy dopiero początek wiosny, ale już się przygotowujemy do kolejnej zimy po to, żeby odpowiedzialnie i bezpiecznie przejść przez ten okres.

Pozostając jeszcze przy wątku wojennym – ta sytuacja zahamowała, czy może przyśpieszyła inwestycje Grupy Enea w OZE i energetykę rozproszoną?

Wojna nie zatrzymała transformacji energetycznej, ale ją przyspieszyła. Pokazała, że trzeba inwestować we wszystkie źródła energii, które powodują dywersyfikację jej produkcji, w tym także źródła zielone i odnawialne. Agresja Rosji na Ukrainę uzmysłowiła nam wszystkim, jak ważna jest suwerenność energetyczna. Na pierwszym miejscu powinniśmy stawiać na bezpieczeństwo dostaw energii, w drugiej kolejności troskę o środowisko naturalne. Jeśli chodzi o transformację energetyczną, jesteśmy w zupełnie innym punkcie wyjścia niż kraje Europy Zachodniej i mamy na to zdecydowanie mniej czasu. Wymusza to na nas polityka energetyczna Unii Europejskiej i związane z nią galopujące ceny praw do emisji CO2. Wytwarzanie energii z węgla stanie się w tym systemie nieopłacalne. Przypomnę tylko, że przed pandemią ceny jednostkowego uprawnienia do emisji CO2 (tzw. certyfikatu) w systemie ETS kształtowały się na poziomie poniżej 20 euro, teraz osiągnęły poziomy ponad 100 euro. A na początku były liczone w eurocentach. To pokazuje, jak bardzo ten system ingeruje w cenę końcową prądu i jednocześnie niejako wymusza inwestycje w nisko- i zeroemisyjne źródła. I to też jest nasz cel. Enea inwestuje i zamierza nadal inwestować w rozwój odnawialnych źródeł energii, bo taka jest przyszłość.

Wybiegnijmy trochę w tę przyszłość. To oczywiste, że atom jest kluczowy dla bezpieczeństwa energetycznego i konsekwentnej zmiany miksu energetycznego. Jak do tej technologii przekonać sceptyków i tych, którzy uważają, że to niebezpieczne, że lepiej „się w to nie bawić”?

Badania pokazują, że ponad 80 proc. Polaków jest przekonanych do energetyki jądrowej. W mojej ocenie jest to słuszne przekonanie. Oczywiście nakład inwestycyjny, który trzeba ponieść na początku, jest bardzo duży, ale w perspektywie kilkudziesięciu lat uzyskujemy dostęp do stabilnej oraz taniej energii z zupełnie zerową emisją przez bardzo wiele lat. Myślę, że jakoś specjalnie nikogo nie trzeba przekonywać do tej technologii. Przypomnę, że i wiatr, i słońce są czynnikami niezależnymi od woli człowieka, więc produkcja prądu z farm wiatrowych i z farm fotowoltaicznych jest w bardzo dużym stopniu zależna od zmiennych warunków pogodowych. W każdym systemie elektroenergetycznym niezbędne są źródła produkujące energię w sposób stabilny. Do tego uzupełnieniem powinny być magazyny energii, dlatego że tę energię wyprodukowaną w szczycie, czyli wtedy, kiedy najsilniej świeci słońce lub kiedy najmocniej wieje wiatr, warto zmagazynować i używać jej wtedy, kiedy mamy największe zapotrzebowanie na energię w systemie. W związku z tym te wszystkie elementy powinny się uzupełniać.

Grupa Enea też inwestuje w atom. Na jakim jesteście etapie?

W Enei widzimy jednoznacznie przyszłość małych i mikroreaktorów jądrowych. W uzupełnieniu do planowanych przez polski rząd dużych elektrowni jądrowych, mniejsze elektrownie będą pełnić istotną rolę w polskim systemie elektroenergetycznym, również w przemyśle. Rozpoczęliśmy dialog z kilkoma podmiotami, które takie technologie w tej chwili rozwijają. Na razie jesteśmy na wstępnym etapie. Wspomniane technologie nie są jeszcze certyfikowane ale chcemy ten kierunek rozwoju kontynuować i zamierzamy wzmocnić jego pozycję w aktualizacji naszej strategii. Pamiętajmy, że są to działania, które przyniosą efekt dopiero w kolejnej dekadzie. Do końca obecnej zapewne żadna z aktualnie rozwijanych technologii SMR na świecie nie przejdzie do etapu komercjalizacji.

Wróćmy do teraźniejszości. Grupa Enea przedstawiła niedawno wyniki finansowe za rok 2022. Poziom EBITDA (zysk z działalności operacyjnej powiększony o amortyzację) wyniósł 2,22 mld zł. Zysk netto – blisko 119 mln zł. Jak Pan skomentuje te wyniki?

Przy rosnących mocno przychodach mogłoby się to wydawać niewiele, natomiast trzeba pamiętać o kilku aspektach. Po pierwsze, sytuacja, od której zaczęliśmy dyskusję – czyli absolutnie bezprecedensowy kryzys energetyczny związany z wojną. Naszym zadaniem w tym trudnym momencie było przede wszystkim zabezpieczenie stabilnych dostaw energii do naszych odbiorców. I temu zadaniu sprostaliśmy w stu procentach. Warto również podkreślić, że jako firma odpowiedzialna społecznie wdrożyliśmy Rządową Tarczę Solidarnościową, której najważniejszym celem jest ochrona Polaków przed skutkami drastycznego wzrostu cen energii elektrycznej. Wszystko po to, by odbiorcy z grupy taryfowej G, a także samorządy, odbiorcy użyteczności publicznej oraz mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa nie odczuły skutków kryzysu energetycznego.

Równocześnie nie zaprzestaliśmy inwestować w rozwój, i to zarówno energetyki odnawialnej, jak i sieci dystrybucyjnej. Inwestycje w sieć dystrybucyjną są tak naprawdę niezbędne dla przeprowadzenia transformacji energetycznej. Bez tych inwestycji nie da się przyłączyć kolejnych farm wiatrowych czy fotowoltaicznych. To są niezbędne działania, których skalę szacujemy według obowiązującej strategii w ciągu najbliższych kilkunastu lat na ponad 40 mld zł w samej tylko Enei. Dlatego konsekwentnie inwestujemy w dystrybucję. A dodam jeszcze, że w 2022 r. Enea przeprowadziła z sukcesem proces podwyższenia kapitału, pozyskując ponad 750 mln zł na modernizację i budowę linii energetycznych.

Które plany inwestycyjne będą priorytetem dla Grupy Enea?

Są to przede wszystkim inwestycje w rozwój odnawialnych źródeł energii, czyli moce w turbinach wiatrowych i w panelach fotowoltaicznych, ale także dalsza modernizacja i rozbudowa sieci dystrybucyjnej. Jedną ze strategicznych inwestycji Grupy Enea w procesie racjonalnej transformacji naszego koncernu energetycznego jest budowa elektrowni gazowej w Kozienicach, która ma zastąpić znajdujące się tam wysłużone moce węglowe. Bloki gazowe są niskoemisyjnym źródłem energii wzmacniającym bezpieczeństwo energetyczne i wspierającym w fazie przejściowej wytwarzanie energii z OZE. Nowoczesne instalacje będą dysponować technologią H2 Ready, co oznacza możliwość współspalania tzw. zielonego wodoru. Jest to przyszłościowe rozwiązanie, które dzięki zastosowaniu ekologicznego paliwa, jakim jest zielony wodór, pozwoli jeszcze bardziej ograniczyć emisyjność. Budowa bloków gazowych w miejsce wysłużonych bloków węglowych klasy 200 MW to szereg korzyści dla lokalnej społeczności, w tym również przedłużenie funkcjonowania Elektrowni Kozienice poza horyzont planowanej eksploatacji węglowego bloku B11. Elektrownia jest nie tylko głównym miejscem pracy, ale też płatnikiem podatków oraz wsparciem dla lokalnej społeczności. Inwestycja Grupy Enea w CCGT w Kozienicach to też szybsza realizacja budowy stabilnego źródła energii – w porównaniu m.in. z technologiami przyszłości, jakimi są instalacje oparte m.in. o modułowe reaktory jądrowe. Jest to niezwykle istotne, gdyż Elektrownia Kozienice jest strategiczną jednostką w polskim systemie elektroenergetycznym, której praca stabilizuje m.in. dostawy prądu dla aglomeracji warszawskiej.

Enea, podobnie jak inne duże spółki z udziałem Skarbu Państwa, mocno angażuje się w sponsoring sportowy. Chodzi o budowanie wizerunku i rozpoznawalność marki, czy to zaangażowanie wynika z czegoś więcej?

Sponsoring sportu wiąże się przede wszystkim z rozpoznawalnością marki i budową jej wizerunku. Jest również elementem społecznej odpowiedzialności biznesu. Dlatego tak szeroko angażujemy się w rozwój sportu zawodowego i amatorskiego. Jesteśmy mecenasem polskiego żużla – ostatnio ogłosiliśmy współpracę z klubami z Leszna, Gorzowa Wielkopolskiego, Zielonej Góry, Poznania i Piły. Dzięki temu Enea jest obecna w żużlu na każdym poziomie rozgrywkowym. Wspieramy również polski tenis stołowy, a naszą ambasadorką jest utytułowana Natalia Partyka. Warto podkreślić, że ostatnio zawodniczki Enea Siarkopol Tarnobrzeg triumfowały po raz kolejny w europejskiej Lidze Mistrzyń. To historyczny sukces, z którego jako sponsor jesteśmy dumni. Wspieramy również wioślarstwo, badminton czy triathlon, który uprawia wielu naszych pracowników. Jesteśmy sponsorem klubów koszykarskich oraz siatkarskich. Ostatnio rozpoczęliśmy projekt długoterminowego wsparcia kariery wybranych młodych sportowców, stawiając na indywidualny rozwój ich ścieżki sportowej. Pierwszymi sportowcami, którzy trafili pod skrzydła Enei są młodzi lekkoatleci: specjalizująca się w biegu na 100 m przez płotki Pia Skrzyszowska, tyczkarz Michał Gawenda oraz sprinter Marek Zalewski. Dzięki otrzymanemu od nas wsparciu mogą oni komfortowo realizować swoje indywidualne ścieżki rozwojowe, zgodnie z rzeczywistymi potrzebami, we wszystkich kluczowych aspektach.

Na koniec nie sposób nie zapytać o wsparcie Ukraińców, w jakie zaangażowała się Enea. Proszę powiedzieć o aspektach tej pomocy.

Od początku wojny zaangażowaliśmy się w pomoc obywatelom Ukrainy, którzy uciekali przez piekłem wojny. Do dziś zapewniamy im m.in. bezpieczne schronienie. Przekazane do tej pory przez Fundację Enea wsparcie finansowe i rzeczowe na rzecz Ukrainy i jej obywateli wynosi ponad 6 mln zł. Znaczącą część tych środków zaangażowaliśmy w bezpośrednią pomoc uchodźcom w Polsce. W ośrodkach wypoczynkowych należących do Enei zakwaterowanych jest w tej chwili 150 uchodźców z Ukrainy, głównie kobiet z małymi dziećmi. W szczytowym momencie było ich 270. Zapewniamy im nie tylko zakwaterowanie i wyżywienie, ale także podstawową pomoc medyczną, opiekę psychologiczną oraz zabezpieczenie podstawowych potrzeb bytowych.

Warto podkreślić, że polscy energetycy zaangażowali się również w naprawę zniszczonej infrastruktury energetycznej. Enea Operator, podobnie jak inni polscy dostawcy energii, przekazała materiały elektroenergetyczne, w tym kable, przewody do linii elektroenergetycznych wraz z osprzętem. Materiały, o wartości ponad 1,1 mln zł, trafiły na Ukrainę wiosną i jesienią ubiegłego roku. Kontynuujemy tę działalność, bo rozumiemy, że realna pomoc to nie tylko spontaniczne działania, ale długofalowe wsparcie, którego nadal potrzebują tysiące uchodźców przybywających w Polsce.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Krzysztof Budka
Krzysztof Budka
Redaktor naczelny magazynu „Forum Polskiej Gospodarki" oraz serwisu FPG24.PL. Absolwent Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dziennikarz z ponad 20-letnim stażem. Pracę w tym zawodzie rozpoczął podczas studiów pod koniec lat 90. jako reporter w telewizji Puls przy programie „Raport Specjalny". Pisał do działu politycznego w dzienniku „Życie", a następnie na ponad dekadę związał się z „Przeglądem Sportowym", gdzie był m.in. wydawcą, szefem działu Piłka Nożna oraz kierownikiem magazynu „Tygodnik Przeglądu Sportowego: Tempo". Współtworzył serwis internetowy FUTBOLFEJS.PL., a także prowadził audycję Liberator w Radiu Dla Ciebie. Zwycięzca Wielkiego Testu Piłkarskiego Biało-Czerwoni w TVP1 w 2012 roku.

INNE Z TEJ KATEGORII

Ekonomiczne i społeczne skutki polityki klimatycznej w Niemczech

W ostatnich latach ceny energii elektrycznej, ogrzewania i żywności w Niemczech znacznie wzrosły. Najpierw kryzys związany z koronawirusem zakłócił łańcuchy dostaw, następnie wojna na Ukrainie doprowadziła do kryzysu energetycznego. Natomiast to coraz drastyczniejsze środki podejmowane przez niemiecki rząd w celu „ochrony klimatu” są obecnie głównym czynnikiem wzrostu cen.
4 MIN CZYTANIA

Mieszkańcy niemieckich miast żegnają się z gazem ziemnym

Największe niemieckie miasta muszą do 2026 r. przedstawić nowy plan ogrzewania budynków. Gaz ziemny, uważany w Niemczech za „szkodliwy dla planety”, będzie musiał ustąpić miejsca energii geotermalnej lub pompom ciepła.
4 MIN CZYTANIA

Amerykańskie wsparcie dla budowy SMR-ów w Polsce

Czyste, niedrogie i bezpieczne źródła energii jądrowej, tj. małe reaktory modułowe (SMR) w technologii BWRX-300, staną się niebawem jednym z filarów bezpieczeństwa i rozwoju Polski – przekonywali podczas wspólnej konferencji Atlantic Council, Orlen Synthos Green Energy oraz Nuclear Energy Institute przedstawiciele administracji rządowej oraz dyplomacji USA.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Dwa filary kompleksowej polityki mieszkaniowej [WYWIAD]

Skuteczna polityka mieszkaniowa powinna łączyć w sobie dwa bardzo ważne elementy: uczciwy i atrakcyjny kredyt hipoteczny oraz projekt budowy mieszkań na wynajem. W jaki sposób? Wyjaśniają to nasi eksperci – Krzysztof Czerkas i Krzysztof Oppenheim.
11 MIN CZYTANIA

Sektor MŚP musi mówić jednym głosem

Trwa proces budowy dużego środowiska polskich przedsiębiorców z sektora MŚP – pełnych zrozumienia swojej ogromnej wartości, tożsamości i swoich praw. Środowiska, które już niedługo będzie mogło mówić jednym głosem, którego żadna władza nie będzie mogła zlekceważyć – mówi nam Adam Abramowicz. Rozmawiamy u progu końca jego sześcioletniej kadencji w roli rzecznika MŚP.
9 MIN CZYTANIA

Polskie prawo pracy trzeba napisać od nowa [WYWIAD]

Prawo karne dotyczy 1 proc. obywateli, prawo cywilne – 10 proc., natomiast prawo pracy i ubezpieczeń społecznych dotyczy nas wszystkich. Dlatego o tę gałąź prawa powinno się szczególnie dbać. A mamy przestarzały, nieczytelny i nieprzejrzysty Kodeks pracy – mówi nam mec. Waldemar Gujski, jeden z najlepszych i najbardziej doświadczonych prawników zajmujących się prawem pracy.
11 MIN CZYTANIA