Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygląda się potencjalnym nadużyciom, do których dochodzić może w relacjach między hodowcami trzody chlewnej a organizatorami tuczu nakładczego. Zainteresowanie urzędu budzi także kwestia odbioru mięsa zdrowych zwierząt, ale pochodzących ze stref zagrożonych wirusem afrykańskiego pomoru świń.

alina-kovalchuk/Pexels

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów szczegółowo przygląda się rynkowi trzody chlewnej, który od kilku lat znajduje się w tarapatach związanych z występowaniem ASF. Rozwój tuczu nakładczego – jak pokazały liczne kontrole – także tworzy pole do poważnych nadużyć przepisów i wykorzystywania nieuczciwej przewagi kontraktowej. Problem stanowi też pandemia koronawirusa, która realnie zachwiała stabilnością sektora – szczególnie z uwagi na wielokrotne ograniczenia nakładane na rynek HoReCa. Wiele problemów zgłaszają sami hodowcy, którzy od kilku lat chętnie korzystają z możliwości złożenia anonimowej skargi do UOKiK. Wcześniej względna jawność danych osób zgłaszających zastrzeżenia skutecznie odstraszała od oficjalnych próśb o pomoc.

Co z rekompensatami?

Do UOKiK napływać zaczęły niepokojące sygnały dotyczące rządowych rekompensat, które rolnicy otrzymywali z tytułu walki z rozprzestrzenianiem się wirusa afrykańskiego pomoru świń. Jak wynika z informacji Urzędu organizatorzy tuczu nakładczego mieli domagać się od hodowców, by ci oddali im przyznane przez rząd środki. Gdy rolnicy nie wyrażali zgody, domagano się od nich drastycznego obniżenia cen sprzedaży (o kwotę przyznanej rekompensaty).

Zdaniem prezesa UOKiK, Tomasza Chróśtnego, podobne praktyki mogą być efektem wykorzystywania nieuczciwej przewagi kontraktowej przez podmioty zlecające tucz nakładczy, co stanowi naruszenie prawa. Rząd jednoznacznie podkreśla, że pomoc publiczna przeznaczona jest dla hodowców sensu stricto, którzy to realnie ponoszą straty w związku z zagrożeniem ze strony wirusa ASF.

Urząd – jak wynika z przedstawionych informacji – otrzymał bardzo obszerny materiał dotyczący zagadnienia, co zaowocowało zacieśnieniem współpracy między UOKiK i ARiMR, która także żywo zainteresowana jest rozwiązaniem problemu. W sprawie doniesień zlecono wykonanie kontroli u jednego z podmiotów zlecających tucz nakładczy (Agri Plus) oraz u spółki Animex, która kontroluje to przedsiębiorstwo. W przypadku potwierdzenia się podejrzeń UOKiK, organizatorom tuczu nakładczego mogą zostać postawione zarzuty dotyczące wykorzystywania nieuczciwej przewagi kontraktowej.

Problemy z odbiorem mięsa

Od czasu wybuchu epidemii ASF rolnicy zajmujący się hodowlą trzody chlewnej napotykają na piętrzące się problemy ze sprzedażą mięsa. Sieci handlowe i duże punkty skupu – jak wynika z informacji przekazanych UOKiK – odmawiają zakupu mięsa pochodzącego od zdrowych zwierząt, ale z gospodarstw utrzymywanych w strefie zagrożenia wystąpieniem wirusa afrykańskiego pomoru świń. Jak podkreślają eksperci z zakresu weterynarii i bezpieczeństwa żywności, wirus ASF w żadnym wypadku nie jest groźny dla człowieka.

Urząd twierdzi, że odmowa skupu zdrowego i przebadanego mięsa stanowi nadużycie przepisów wynikających z ustawy o przeciwdziałaniu wykorzystywaniu nieuczciwej przewagi kontraktowej. Okazuje się potencjalny zasięg procederu jest szeroki. Jak dotąd UOKiK skontrolował 16 sieci handlowych i 18 przetwórni o kluczowym dla rolników znaczeniu.

W efekcie prowadzonego przez UOKiK postępowania 12 zakładów przetwórczych zmuszonych było złożyć wyjaśnienia, a pięć poddano szczegółowej kontroli. Wyjaśnienia okazały się zadowalające. Część przetwórni kierowała swoje produkty wyłącznie na eksport, co wyklucza zakup mięsa z czerwonej strefy. Inne wskazały na fakt podpisania umów z zakładami spoza stref zagrożenia i – w związku z tym – nie było konieczności zakupu mięsa gdzie indziej. Przetwórnie pozostają jednak otwarte na współpracę z hodowcami gospodarującymi na obszarach zagrożonych ASF.

Nieco lepiej sytuacja ma się w kontekście sieci handlowych. Dwie z poddanych kontroli nie prowadzą skupu surowego mięsa, a jedna wytłumaczyła, że z uwagi na trudności logistyczne występujące w czerwonej strefie zagrożenia ASF, nie prowadzi zakupu mięsa z tego obszaru. Pozostałe – w oczach UOKiK – pozostały bez zarzutu.

UOKiK zapowiedział, że dołoży starań, aby wyeliminować szereg barier, które dziś utrudniają sprzedaż surowego mięsa i jego przetworów hodowcom z zagrożonych ASF stref. To ważna deklaracja wobec licznych problemów toczących branżę, które skutecznie zachwiały już rozwojem sektora i stabilnością finansową samych rolników.

 

Poprzedni artykułTych pracowników szuka się najczęściej
Następny artykułPraca zdalna i pandemia – jak to wyglądało?