Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ze względu na bardzo złą sytuację kapitałową Idea Banku S.A. wszczął jego przymusową restrukturyzację. Należący do Leszka Czarneckiego bank zostanie 3 stycznia 2021 r. przejęty przez bank Pekao S.A.

– Proces przejęcia Idea Banku toczył się pod nadzorem Komisji Europejskiej i ma pełne zabezpieczenie ze strony formalnej i prawnej – oświadczył p.o. prezesa Pekao SA Leszek Skiba.

W czwartek Bankowy Fundusz Gwarancyjny ogłosił procedurę resolution wobec Idea banku i przejęcie go przez bank Pekao SA. Jak oświadczył na konferencji prasowej Skiba, taka procedura gwarantuje, że niezależnie, ile kto miał pieniędzy na kontach przejmowanego banku, są one bezpieczne. Zauważył, że gdyby doszło do upadłości, gwarantowane byłyby tylko kwoty do 100 tys. euro. To oznaczałoby konieczność wypłacenia przez PFG, a potem pokrycia przez inne banki w składkach, ok. 14 mld zł.

Skiba zapewniał, że dla Pekao to transakcja przeprowadzona w bezpieczny sposób dla klientów i inwestorów, a proces toczył się pod nadzorem i w konsultacjach z KE i ma pełne zabezpieczenie od strony formalnej i prawnej. – Udział brała też renomowana kancelaria prawna i renomowany doradca finansowy – zauważył.

– Przejmujemy depozyty klientów Idea Banku i odpowiadamy za nie jako bank. Jesteśmy gwarantem tego, żeby te pieniądze mogły być zwrócone, czy w odpowiedni sposób zabezpieczone – mówił. Jednocześnie Pekao przejął sumę aktywów, równą sumie depozytów, czyli długu wobec klientów, oraz dotację, stanowiącą różnicę między sumą pasywów, a aktywów.

P.o. prezesa Pekao stwierdził, że z punktu widzenia ekonomicznego transakcja jest korzystna dla akcjonariuszy banku. Między innymi wartość portfela kredytowego w obszarze małych i mikro firm rośnie o 50 proc., co jest zgodne z diagnozą rozwoju.

Łączną wartość synergii kosztowych Skiba oszacował na 420 mln zł w ciągu 10 lat, przy koszcie integracji ok. 120 mln. – Synergia ta może być osiągnięta w dużej mierze dzięki tańszemu finansowaniu. Idea bank finansował się średnio o 70 pkt bazowych drożej – wskazał.

Skiba podkreślał, że w trakcie przygotowań ograniczono wszystkie ryzyka związane z pozwami sądowymi, ryzykiem kredytowym, dotychczasową działalnością Idea banku. Zaznaczył, że jest pełna gwarancja pokrycia strat i taka jej interpretacja, żeby nie działała kosztem wskaźników kapitałowych Pekao. Jest też możliwość zwrotu niektórych aktywów, jeżeli jest w nich jakaś dodatkowa, nadzwyczajna sytuacja.

Wiceprezes Marcin Gadomski zaznaczył, że klienci Idea Banku będą mieli zapewniony dostęp do produktów, obsługi i swoich pieniędzy. – Zapisy kontraktów depozytowych będą respektowane” – zapewnił. “W ramach jak będą wygasać, będziemy już im oferowali produkty Pekao – dodał.

Gadomski podkreślił, że BFG udzielił ośmioletniej gwarancji pokrycia strat przy transakcji, która zabezpiecza przed stratami z powodu nieoczekiwanych okoliczności w aktywach.

Leszek Skiba dodał z kolei, że Pekao ma tak dużą nadpłynność, że gdyby hipotetycznie, jednego dnia “uciekłoby” ok. 15 mld depozytów z Idea Banku, strata zostałaby zaabsorbowana “bez problemów”.

Idea Bank do momentu resolution należał do Leszka Czarneckiego, którego aresztowania bezskutecznie domagała się prokuratura w związku z tzw. aferą GetBack. Czarnecki, główny akcjonariusz Idea Banku i przewodniczący jego rady nadzorczej poinformował w czwartek, że w poniedziałek zostanie złożone odwołanie od decyzji BFG w sprawie przymusowej restrukturyzacji Idea Banku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Skiba podkreślał, że w przypadku resolution zawsze istnieje spór prawny, który trafia do sądu. – Niezależnie, jakie wyroki zapadną, mamy gwarancję pokrycia strat, jesteśmy zabezpieczeni w 100 proc., ale wierzymy też w legalność decyzji BFG – mówił. – W transakcji nie bierzemy na siebie żadnych sporów prawnych – dodał.

Potencjalne zwycięstwo Czarneckiego w sporze nie ma absolutnie żadnego wpływu na pozycje finansową Pekao. – Prawdopodobnie, standardowo, w sporze prawnym z organami publicznymi, jeśli one przegrywają spór, to państwo musi wypłacić odszkodowanie – oświadczył Skiba.

PAP