Najważniejsze koszty tzw. Polskiego Ładu wynoszą ok. 34 mld zł – wynika z wypowiedzi, jakiej „Wirtualnej Polsce” udzielił wiceminister finansów Piotr Patkowski. Nie wykluczył on jednak, że pojawią się kolejne programy, które te szacunki mogą zmienić.

kredyty dla mikroprzedsiębiorców - grafika wpis
Fot. Pixabay

Polski Ład zawiera ponad 100 inicjatyw, więc część z nich dopiero się szacuje, ale najważniejsze zmiany jeśli chodzi o kwestie ubytku PIT to jest ok. 22 mld zł dla całego sektora, dodatkowo przewidujemy ok. 4-4,5 mld zł kosztów z tego pakietu ulg dla małych i średnich przedsiębiorstw w ramach ulg Morawieckiego, czyli to jest 4,5 mld zł, które nie wpłynie do budżetu, ale zostanie w kieszeniach małych i średnich przedsiębiorców. Do tego około 2 mld zł na projekty pani minister Maląg i pani minister Sochy i ok. 2,5 mld zł na program mieszkaniowy, zapowiedziany w Polskim Ładzie, plus 3 mld zł subwencji inwestycyjnej dla samorządów. To są te najważniejsze koszty, natomiast myślę, że jeszcze jakieś programy będą dochodziły – powiedział wiceminister finansów Piotr Patkowski w programie „To się liczy” w „Wirtualnej Polsce”.

Stwierdził także, że projekty ustaw będą gotowe zgodnie z zapowiedziami premiera Mateusza Morawieckiego.

Projekty chcemy pokazać w tym miesiącu. To będą przed wszystkim projekty związane z najważniejszymi zmianami podatkowymi, czyli kwotą wolną od podatku dla osób zatrudnionych na umowę o pracę a także dla emerytów, oraz zmiany zapowiedziane przez premiera Morawieckiego w zeszłą środę, czyli ten szeroki pakiet ulg Morawieckiego dla małych i mikroprzedsiębiorstw, szczególnie związanych z zachętą do przechodzenia na opodatkowanie w formie ryczałtu – zaznaczył Patkowski.

Stwierdził on, że w resorcie trwają prace nad ulgą dla klasy średniej, która ma uchronić lepiej zarabiające osoby przed wzrostem opodatkowania: – Koncepcja została opracowana, myślimy o czymś na kształt podobny do kosztów uzyskania przychodów. Osoby zarabiające do 11-12 tys. zł otrzymają nową ulgę, wskutek czego ich obciążenie podatkowe nie wzrośnie ze względu na brak możliwości odliczenia składki zdrowotnej.

Patkowski przyznał także, że nie jest planowane wprowadzenie podatku katastralnego. – Nie planujemy podatku katastralnego. Istotną kwestia przy wychodzeniu z pandemii jest niewprowadzanie nowych obciążeń ani danin publicznych i o tym bardzo wyraźnie mówił minister finansów Tadeusz Kościński. Podatek katastralny nigdy do tej pory nie był rozważany w Ministerstwie Finansów za rządów Prawa i Sprawiedliwości i takie prace w tym momencie się nie toczą – zaznaczył wiceminister.

Stwierdził on także, że resort finansów jest gotów na umorzenie podatku od pomocy dla przedsiębiorstw, które korzystały z tarcz antykryzysowych. Przy obecnym stanie prawnym przedsiębiorcy powinni zapłacić podatek od tej części pomocy, która została albo zostanie umorzona.

– Jako Ministerstwo Finansów jesteśmy gotowi na takie umorzenie i myślę, ze takie decyzje zapadną wkrótce, zapewne jeszcze w tym miesiącu. Ale to będzie zapowiadane na wyższym poziomie politycznym – powiedział.

Dodał także, że resort, podobnie jak rząd, zdaje sobie sprawę z faktu, że obecnie inflacja jest wysoka w odczuciu społecznym. – Według naszych przewidywań odczyt majowy i być może czerwcowy będzie inflacyjnym szczytem w tym roku i z różnych względów, głównie statystycznych, ale nie tylko, inflacja w kolejnych miesiącach będzie się stopniowo obniżała – stwierdził Piotr Patkowski.

PAP