fbpx
środa, 10 lipca, 2024
Strona głównaFelietonIle mocy na polskim rynku pracy?

Ile mocy na polskim rynku pracy?

Szalona teza mówiąca o tym, że komputery zabiorą nam pracę, się nie sprawdziła. Światowa gospodarka potrzebuje rekordowej w swojej historii liczby pracowników – pisze w najnowszym felietonie Piotr Palutkiewicz.

W debacie o polskiej gospodarce dominują problemy. Rosnąca inflacja, zagrożone tempo wysokiego wzrostu PKB, słabnący kurs złotego, koszt obsługi długu publicznego itd. Jest jednak obszar, o którym się nie mówi. Nie mówi się, bo jest dobrze. Mowa o polskim rynku pracy. Notujemy rekordowo niskie bezrobocie, rosnące płace (choć już wolniej od inflacji), powstające nowe miejsca pracy, czy sprawny napływ imigrantów łatających wakaty. Wszystkie wskaźniki dotyczące rynku pracy pozornie palą się na zielono. Mimo iż w tym obszarze nasza gospodarka jest najstabilniejsza, czas zauważyć, że są pewne kwestie, które zmieniają kolor wskaźników na żółty.

Przeprowadziliśmy w Warsaw Enterprise Institute badanie. Sprawdziliśmy siłę rynków pracy w 12 krajach tzw. Trójmorza. Dlaczego takie badanie? Bo współczesne gospodarki Europy w okresie braku rąk do pracy i niskiego wzrostu produktywności rywalizują o ludzi. Dlaczego kraje Trójmorza? Bo z tymi gospodarkami mamy najczęściej wspólną historie transformacji, interesy, a ponadto jesteśmy na zbliżonym poziomie w konkurowaniu o pracowników. Rywalizując o zasoby ludzkie, nie mówimy tylko o imigrantach, ale także o powstrzymywaniu exodusu swoich obywateli.

A jest o co i kogo konkurować. Szalona teza mówiąca o tym, że komputery zabiorą nam pracę, się nie sprawdziła. Światowa gospodarka potrzebuje rekordowej w swojej historii liczby pracowników. Kto nie ściągnie kadr i nie uzupełni luki w tym obszarze, może pozostać w tyle rozwoju na jedno lub więcej pokoleń. Kraje, które lepiej od innych będą w stanie zaoferować firmom lepszą strukturę demograficzną, lepiej wykształconych pracowników, większą zdolność do przyciągania imigrantów oraz niższe koszty zatrudnienia, unikną stagnacji.

W badaniu wypadliśmy średnio. Biorąc potencjał społeczno-demograficzny, czyli udział osób w wieku produkcyjnym, saldo migracji, oczekiwaną długość życia w zdrowiu oraz odsetek dzieci w społeczeństwie, Polska nie jest nawet przeciętniakiem. Na 12 krajów zajmujemy dopiero 8. miejsce, ustępując m.in. Rumunii. Mamy dużo do zrobienia pod względem budowy potencjału demograficznego. Choć tutaj badanie nie uwzględniało jeszcze napływu uchodźców z Ukrainy.

Kolejny obszar siły rynku pracy to kompetencje. Je mamy na wysokim poziomie. podobnie jak inne kraje Trójmorza. Region może poszczycić się wysokim odsetkiem osób o ponadprzeciętnych umiejętnościach cyfrowych, studentów czy osób znających przynajmniej jeden język obcy.

Najgorzej u nas z otoczeniem rynku pracy. Wpływ na poszukiwanie pracowników ma obowiązujące prawo, wysokość podatków i składek, czy sprawność systemu sądowego.  Tutaj u nas od lat najgorzej. Polska uplasowała się dopiero na 9. miejscu.

Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe czynniki, mamy w obszarze Trójmorza 6 najmocniejszy rynek pracy. Wyprzedzają nas Czechy, Estonia, Słowacja, Litwa i Łotwa. Za nami Słowenia, Austria, Rumunia, Węgry, Chorwacja i Bułgaria.

Nasz rynek pracy jest mimo wszystko silny, lecz mógłby być lepszy, gdybyśmy: zaktywizowali starszą część społeczeństwa, dobrze zintegrowali w społeczeństwie uchodźców z Ukrainy, istotnie zwiększyli wydajność wymiaru sprawiedliwość oraz uprościli i obniżyli stawki opodatkowania i oskładkowania pracy. Zatem do pracy Rodacy! Choć Polacy swoje już robią. Do decyzji decydenci!

Piotr Palutkiewicz
* autor jest wiceprezesem Warsaw Enterprise Institute

Piotr Palutkiewicz
Piotr Palutkiewicz
Ekonomista. Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute. Absolwent Grand Valley State University (dyplom MPA), Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Newcastle Business School. Członek Rady Działalności Pożytku Publicznego. Współzałożyciel i były Prezes Zarządu Instytutu Gospodarczego i Konsumenckiego Instigos. Ekspert i menadżer w wielu organizacjach pozarządowych. Posiada szerokie doświadczenie biznesowe m.in. w bankowości, energetyce i mediach oraz jako konsultant w licznych branżach. Publicysta i komentator gospodarczy.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Bo u nas w gminie dobrze jest

Kolejne światowe rankingi dostarczają danych mówiących o niebywałym sukcesie i potencjale do dalszych wzrostów nie tylko całego naszego kraju, ale także naszych największych ośrodków miejskich.
3 MIN CZYTANIA

Tego felietonu nie sponsoruje CPK

Ogromne zainteresowanie wokół internetowego hasztagu #TakDlaCPK pokazało, że sami bierzemy sprawy w swoje ręce wywierając presję społeczną na osiągnięcie pożądanych rezultatów.
3 MIN CZYTANIA

Nie zgrzeszmy zaniedbaniem

Uderzenie w gotówkę to nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności i prywatności.
3 MIN CZYTANIA