Polski Instytut Ekonomiczny prognozuje, co się może stać z naszą gospodarką, jeśli dojdzie do inwazji Rosji na Ukrainę.

Pexels.com

Zawirowania będą wieloobszarowe, od inwestycji, przez system rozliczeń międzybankowych, po dostawy surowców i waluty. PIE przypomniało dwuletni kryzys z lat 2014-2015 wywołany wojną w Donbasie, kiedy polski eksport na Ukrainę spadł o 30 proc., a do Rosji o 37 proc.

„Obecnie Ukraina jest czwartym odbiorcą polskiego eksportu poza państwami UE (2,19 proc. udziału w całości eksportu)” – napisano w analizie PIE. „Rosja jest trzecim pozaunijnym i siódmym na świecie odbiorcą polskiego eksportu (2,79  proc. udziału w  eksporcie), ale pozostaje kluczowym dostawcą surowców energetycznych” – dodano.

PIE przypomniał, że już dzisiaj Kreml ogranicza dostawy surowców do Unii Europejskiej, a w razie konfliktu z Ukrainą mógłby wprowadzić jeszcze większe limity w tym zakresie, aby zniechęcić Europę do wspierania Kijowa.

„Zaostrzenie konfliktu na Ukrainie stanowi także potencjalne zagrożenie dla polskich inwestycji na Ukrainie, które według danych Narodowego Banku Ukrainy w 2020 r. wyniosły 129,3 mln USD, czyniąc Polskę ósmym największym inwestorem w tym kraju. Zwiększone ryzyko polityczne i inwestycyjne w regionie doprowadzi do osłabienia walut w Europie Środkowo-Wschodniej. Spadek kursu złotego podwyższać będzie z kolei presję inflacyjną” – podsumowano w analizie.

Źródło: Tygodnik Gospodarczy PIE

Poprzedni artykułZgodnie cieszą się z milionów dla Warmii i Mazur
Następny artykułUkraina blokuje polską gospodarkę. Miliardowe straty