Wojna na Ukrainie wyłożyła karty na stół – pokazała prawdziwe interesy, jakimi kierują się światowe mocarstwa. Indie – najludniejszy kraj i największa demokracja świata nie zdecydowała się na bojkot Rosji. Zamierza, wręcz przeciwnie, wykorzystać sytuację do zwiększenia zakupów rosyjskiej ropy po preferencyjnych cenach. Indie to strategiczny sojusznik USA, mający równoważyć wpływy Chin w Azji.

indyjski rynek eksportowy - grafika wpisu
fot. Pixabay

Światowe agencje poinformowały w zeszłym tygodniu, że Indie planują zwiększyć import rosyjskiej ropy po preferencyjnych cenach, co ma przyspieszyć wyjście indyjskiej gospodarki z popandemicznego kryzysu. Plany te są sprzeczne z działaniami USA i części państw Zachodu.

W obliczu rosyjskiej inwazji postawa Indii wobec Rosji przypomina postawę Chin (Indie nie używają jednak antyamerykańskiej retoryki). Amerykanie nie straszą Hindusów odpowiedzialnością za nieprzestrzeganie sankcji na Rosję, bo potrzebują ich w rywalizacji z Chinami. Indie, podobnie jak Chiny, wstrzymały się od głosu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w głosowaniu nad rezolucją potępiającą rosyjską inwazję na Ukrainę.

Indie zamówiły także niedawno od Rosji, ale jeszcze przed inwazją, systemy obrony przeciwlotniczej. Biały Dom wciąż zastanawia się, czy wprowadzić sankcje na Indie za ten zakup.

Kraj nad Gangesem jest jednocześnie członkiem porozumienia Quad, które obejmuje również Stany Zjednoczone, Australię i Japonię i uważane jest za amerykańskie narzędzie równoważące wpływy Chin w regionie. Mimo że premierowi Indii Narendra Modiemu towarzyszą kontrowersje w obszarze ochrony praw człowieka, został zaproszony do udziału w grudniowym wirtualnym szczycie prezydenta Bidena poświęconemu demokracji.

Zapytana o zakup ropy przez Indie sekretarz prasowy Białego Domu Jen Psaki przyznała, że mimo, że USA zakazały importu rosyjskiej ropy, to „żaden inny kraj nie podjął takiej decyzji”. „Mają różne myślenie ekonomiczne” – powiedziała. Ostrzegła jednak inne kraje, że „reszta świata obserwuje, gdzie będą stać, ponieważ dotyczy to tego konfliktu”.

Import zapewnia 85 proc. zapotrzebowania Indii na ropę, a prognozuje się, że w tym roku ogólny popyt wzrośnie o 8,2 proc. – do 5,15 mln baryłek dziennie. Według doniesień indyjskich mediów Rosja oferuje zniżki na zakupy ropy 20 proc. poniżej światowych cen referencyjnych. „Badamy wszystkie możliwości na globalnym rynku energii” – powiedział rzecznik indyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Arindam Bagchi. „Nie sądzę, aby Rosja była głównym dostawcą ropy do Indii” – dodał.

Stosunki Indii z Rosją oscylują bardziej wokół obrony niż energii. Rosja dostarcza tylko niewielką część indyjskiej ropy, ale większość sprzętu wojskowego. Dla Indii jest to kluczowe w rywalizacji z Chinami. Dwa lata temu 20 żołnierzy hinduskich zginęło w starciach przygranicznych z Chińczykami. Kraj ten toczy z Chinami spór graniczny.

Ken Juster, były ambasador USA w Indiach uważa, że Hindusi „wierzą w strategiczną autonomię” i jest mało prawdopodobne, aby zgrabnie ustawili się po którejkolwiek ze stron w konfliktach między Wschodem a Zachodem. Eksperci zwracają jednak uwagę, że zachodnia presja na Indie wzrośnie po rozpowszechnianiu się rosyjskich zbrodni na Ukrainie.

Associated Press/KR

Poprzedni artykułJak wyższa akcyza wpłynęła na sprzedaż wódki?
Następny artykułUstawa o rozszerzonej odpowiedzialności producenta musi poczekać