Sprawa możliwego wykorzystywania przez rząd programu Pegasus wobec polityków i osób publicznych pojawiła się nie tylko w Polsce. O podobne działania oskarżany jest rząd premiera Indii Narendry Modiego. Indyjskie władze zaprzeczają posiadaniu programu.

Ostatnie obrady indyjskiego parlamentu rozpoczęły się od burzy w związku z nowymi zarzutami wobec rządu premiera Narendry Modi o zakup izraelskiego oprogramowania Pegasus, który ma być wykorzystywany do szpiegowania krytyków rządu. „New York Times” poinformował w zeszłym tygodniu, że Indie nabyły Pegasusa od Izraela w ramach umowy obronnej w 2017 roku. Opozycyjna Partia Kongresowa oskarża teraz rząd o okłamywanie parlamentu i wprowadzanie w błąd Izby Reprezentantów. Podobne zarzuty pojawiły się w zeszłym roku, ale rząd im zaprzeczył.

„Rząd zawsze utrzymywał, że nie ma nic wspólnego z oprogramowaniem szpiegującym Pegasus i nigdy nie kupił oprogramowania szpiegującego od Grupy NSO… w świetle rewelacji… wydaje się, że rząd Modiego wprowadził w błąd parlament i Sąd Najwyższy” – napisał w liście do Przewodniczącego indyjskiego parlamentu przywódca Partii Kongresowej w Lok Sabha, Adhir Ranjan Chowdhury.

Według „New York Timesa” Pegasus i system rakietowy miały być „głównymi elementami” transakcji o wartości około 2 miliardów dolarów, która została zawarta między Indiami a Izraelem w 2017 roku, kiedy Modi odbył swoją pierwszą podróż do tego kraju. Ta wizyta, podobnie jak kolejna – izraelskiego premiera Netanjahu w 2018 roku w Indiach – była znaczącym zwrotem w stosunkach Indii z Izraelem.

Nowe zarzuty wobec indyjskiego rządu wywołały burzę polityczną, a przywódcy opozycji domagali się odpowiedzi na nie od premiera Modiego. Lider Partii Kongresowej, Rahul Gandhi, oskarżył rząd o zdradę, a deputowany Kongresu Mallikarjun Kharge o postępowanie „jak wrogowie Indii”.

Przewiduje się, że zarzuty wywołają gorącą debatę podczas najbliższej wspólnej sesji obu izb indyjskiego parlamentu. Kraj jest w przeddzień uchwalania budżetu rocznego i na kilka dni przed wyborami w pięciu stanach.

Nowy wniosek o przeprowadzenie policyjnego śledztwa został złożony w Sądzie Najwyższym, który już w zeszłym roku rozpoczął dochodzenie w sprawie, gdy zarzuty o nielegalne wykorzystywanie Pegasusa pojawiły się po raz pierwszy. Indyjskie media poinformowały wtedy, że około 160 Hindusów, w tym prominentni aktywiści, prawnicy i politycy, było szpiegowanych przy wykorzystaniu oprogramowania. Izraelska firma NSO (sprzedająca Pegasusa) została również oskarżona o cyberataki na indyjskich dziennikarzy i aktywistów w 2019 roku. NSO Group zaprzeczyła zarzutom.

Indyjski rząd w zeszłym roku zaprzeczył, jakoby zlecił jakąkolwiek nieautoryzowaną inwigilację. Minister IT Indii Ashwini Vaishnaw nazwał wtedy te zarzuty „sensacyjną” próbą „oczernienia indyjskiej demokracji i jej dobrze ugruntowanych instytucji”. We wrześniu 2021 powiedział parlamentowi, że rząd „nie przeprowadził żadnej transakcji z NSO Group Technologies”. Ale od czasu pojawienia się ostatnich zarzutów nie było żadnego oświadczenia ze strony premiera Modiego ani jego ministrów.

We wrześniu Sąd Najwyższy powołał grupę ekspertów, która miała zbadać zarzuty po tym, jak rząd wielokrotnie nie odpowiadał na jego pytania, powołując się na bezpieczeństwo narodowe. Stwierdził, że rząd nie pozostawił mu w tym kontekście innego wyjścia.

BBC/KR

Poprzedni artykułLegalizacja marihuany – większy zysk czy strata?
Następny artykułNa ratowaniu Polskiego Ładu fiskus nie straci