W kwietniu inflacja CPI wzrosła do 12,3 proc., czyli aż o 1,2 pkt proc. w porównaniu do marca.

Pexels.com

Taki wynik oznacza, że polscy analitycy niedoszacowali wzrostu inflacji. Dla przykładu mBank prognozował inflację na poziomie 11,8-12,2 proc., Pekao — 11,9 proc., a Parkiet — 11,7 proc.

Najbardziej w porównaniu do poprzedniego miesiąca wzrosły ceny żywności, która podrożała o 4,2 proc. Z kolei wzrost cen energii wyniósł 2,4 proc. Jedyną pozytywną informacją jest spadek cen paliw, które w porównaniu do marca potaniały o 0,8 proc.

Najnowsze prognozy również nie są optymistyczne. Według analityków PKO BP „proinflacyjne efekty wojny w Ukrainie będziemy jeszcze długo odczuwać i szczyt inflacji dopiero za kilka miesięcy”. Wysoka inflacja w kwietniu oznacza, że Rada Polityki Pieniężnej na kolejnym posiedzeniu zaplanowanym na 5 maja raczej na pewno ponownie zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych o 100 pb, jak zrobiła już na początku kwietnia.

Poprzedni artykułCo z tym bezrobociem?
Następny artykułSzybki rozwój w najbardziej obiecujących obszarach OZE