fbpx
poniedziałek, 17 czerwca, 2024
Strona głównaŚwiatWzrost gospodarczy Irlandii uchronił Unię Europejską przed recesją?

Wzrost gospodarczy Irlandii uchronił Unię Europejską przed recesją?

Czy to możliwe, że Zielona Wyspa z zaledwie pięciomilionową populacją była w stanie zmienić – na korzyść – statystyki dotyczące wzrostu gospodarczego w całej strefie euro? Tak właśnie się stało, jednak niebawem ten irlandzki cud gospodarczy może się skończyć.

Wbrew powszechnym prognozom udało się Unii Europejskiej pod koniec ubiegłego roku uniknąć przerażającej recesji. Pomimo kryzysu energetycznego i związanej z nim rekordowej inflacji zamiast odnotować regres UE w ostatnim kwartale osiągnęła nawet niewielki wzrost. A wszystko to za sprawą Irlandii – najszybciej rozwijającego się kraju w całej Wspólnocie.
Prawda jest taka, że przez długi czas Celtycki Tygrys (przydomek nadany Irlandii w czasie boomu gospodarczego w latach 90. XX w.) był dziwnym stworzeniem. Jego wzrost gospodarczy nie zatrzymał się nawet w czasie pandemii – podczas gdy reszta europejskich gospodarek tonęła, Irlandczycy odnotowali wzrost o 6,2 proc. W 2021 r. wyniósł on 13 proc., a w 2022 r. szacowany był na poziomie 12 proc. (wobec 3,5 proc. w całej strefie euro).

Irlandia wzorem dla Wspólnoty?

Na pierwszy rzut oka Irlandia może wydawać się wzorem do naśladowania. Jednak obserwując ją pod mikroskopem zobaczyć można o wiele bardziej złożoną rzeczywistość, ponieważ praktycznie cała struktura gospodarcza kraju opiera się na garstce międzynarodowych amerykańskich koncernów korzystających z atrakcyjnego podatku od osób prawnych w wysokości 12,5 proc. Biorąc pod uwagę, że od przyszłego roku ma obowiązywać globalny podatek w wysokości 15 proc. – po porozumieniu OECD – irlandzki cud gospodarczy może zawalić się jak domek z kart.

Dlatego mówiąc o cudzie Celtyckiego Tygrysa warto zadać sobie pytanie, czy jest on prawdziwy czy sztuczny. „To jedno i drugie w tym samym czasie. Zakwalifikowałbym to jako pół tymczasowego cudu” – mówi Eoin Drea, jeden z analityków ekspertów w think tanku Wilfried Martens Center for European Studies. „Jest to realne w tym sensie, że inwestycje międzynarodowych amerykańskich koncernów stworzyły w ostatnich latach dziesiątki tysięcy bezpośrednich miejsc pracy. Te miejsca pracy są dobrze płatne, a to z kolei stworzyło więcej pośrednich miejsc pracy i doprowadziło do wzrostu dochodów podatkowych dla rządu. Jednak jest to również sztuczne i tymczasowe, ponieważ znaczna część wzrostu, który jest odzwierciedlony w irlandzkich statystykach gospodarczych, nie jest rzeczywisty, ale po prostu odzwierciedla sposób, w jaki te firmy przesyłają pieniądze przez Irlandię, aby zmniejszyć swoje globalne rachunki podatkowe. Proces, który jest całkowicie legalny, ale prawdopodobnie nie będzie tak skuteczny, jeśli wejdą w życie propozycje OECD” – dodaje ekspert.

Wzrost dzięki amerykańskim koncernom

Kiedy w 2016 r. szacowano, że przeniesienie własności intelektualnej Apple’a do Irlandii przyczyniło się do połowy odnotowanego w tym roku cudownego wzrostu PKB o 26 proc., Paul Krugman, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, ostrzegał w „New York Times” przed tym, co nazwał „ekonomią krasnoludków”. Wiele dużych amerykańskich firm, w tym Google, Apple, Meta, Intel czy Pfizer, ma swoje europejskie bazy w Irlandii. Ponad dwie dekady temu Irlandia postawiła na ryzykowny biznes cyfrowy. Dublin zdawał sobie sprawę, że obniżenie podatku od osób prawnych – które początkowo doprowadziło do gwałtownego spadku dochodów rządowych – nie wystarczy. Trzeba było zaoferować cały szereg zachęt ułatwiających tworzenie nowych firm. Krótko mówiąc, odtworzenie Doliny Krzemowej na małą skalę. I to zadziałało.

Dziś każdego dnia powstaje w Irlandii 40 firm technologicznych, które generują dwa na trzy nowe miejsca pracy. Około 12 proc. pracowników w Dublinie to programiści. Irlandia jest drugim krajem na świecie pod względem inwestycji technologicznych na mieszkańca i trzecim z największą liczbą firm technologicznych na mieszkańca. Zielona Wyspa to także potężna siedziba farmaceutyczna i światowe centrum leasingu samolotów. Jednak jest też inna, całkowicie odmienna rzeczywistość. Na początku tego roku jeden na trzech Irlandczyków powiedział, że z trudem wiąże koniec z końcem – wynika z corocznego badania WIN dotyczącego kosztów utrzymania w 36 krajach.

Zielona Wyspa nie jest rajem

W porównaniu z innymi gospodarkami w Europie Zachodniej Irlandia cierpi na ogromne deficyty infrastrukturalne: bezdomność, brak transportu publicznego w miastach (Dublin nie ma metra), bardzo powolne połączenia kolejowe, jedne z najdroższych ośrodków opieki nad dziećmi w Europie (wszystkie sprywatyzowane), bardzo słaby i drogi system opieki zdrowotnej. Jest to model podobny do USA – ze stosunkowo niskimi podatkami, ale kiepskimi usługami publicznymi w wielu obszarach, co czyni go bardzo drogim miejscem do życia. Krótko mówiąc irlandzki system nie jest pozbawiony wad. Prezes irlandzkiego banku centralnego Gabriel Makhlouf bronił się niedawno w wywiadzie dla „Financial Times” przed oskarżeniami, że ten model gospodarczy jest po prostu fikcją. „Wiele osób myśli lub dochodzi do wniosku, że chodzi o własność intelektualną, która porusza się w chmurze i nie jest prawdziwa. Ale to podejście jest błędne. Rzeczy, zwłaszcza w branży farmaceutycznej, powstają w Irlandii. Prawdziwi ludzie w prawdziwych fabrykach wytwarzają 10 najlepszych leków na świecie. Jedną z najstarszych międzynarodowych korporacji w Irlandii jest Intel, który też produkuje różne rzeczy” – mówi Makhlouf.

Zatrudnienie w bezpośrednich inwestycjach zagranicznych wzrosło w Irlandii średnio o 8 proc. w ciągu ostatnich pięciu lat. Stopa bezrobocia spadła o ponad połowę w ciągu ostatnich siedmiu lat, osiągając w kwietniu poziom 3,9 proc. Jednak bank centralny Irlandii stosuje alternatywne miary wzrostu, aby wyeliminować wpływ międzynarodowych firm i uzyskać lepszy obraz popytu krajowego. Jednym z takich narzędzi jest dochód narodowy brutto (DNB), który za 2022 r. wykazał wzrost na poziomie 5,9 proc. (zamiast 12 proc.).

Gospodarczy cud czy spekulacja?

Zatem cud gospodarczy czy bańka spekulacyjna? „Irlandia naprawdę nie jest tak bogata, jak się wydaje” – podkreśla Eoin Drea. Analityk mówi, że obecny model „dwóch prędkości” (z dochodowymi międzynarodowymi koncernami amerykańskimi i ich dobrze płatnymi miejscami pracy z jednej strony oraz irlandzkimi firmami narodowymi z drugiej, o wolniejszym wzroście) „mógłby trwać w średniej perspektywie od pięciu do siedmiu lat, a być może nawet dłużej, jeśli nastąpi jakiekolwiek opóźnienie we wdrażaniu reform OECD. (…) Jednakże, jeśli te propozycje zostaną w pełni wdrożone, dochody podatkowe prawdopodobnie spadną o co najmniej 15 proc. rocznie”.

Dochody z podatków od osób prawnych wzrosły w ubiegłym roku o 48 proc. – do rekordowego poziomu 22,6 mld euro. Pobór tej opłaty jest drugim co do wielkości źródłem dochodów podatkowych państwa. W 2022 r. stanowił 27 proc. wszystkich dochodów podatkowych Irlandii, podczas gdy średnia w 38 krajach członkowskich OECD w 2020 r. (ostatni rok, za który dostępne są dane) wyniosła zaledwie 9 proc. Grupa 10 międzynarodowych korporacji, wszystkie firmy technologiczne i farmaceutyczne z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, odpowiadają za 60 proc. poboru podatków od osób prawnych. Bezpośrednio i pośrednio międzynarodowe koncerny amerykańskie zatrudniają w Irlandii ponad 375 tys. osób, co stanowi około 15 proc. siły roboczej kraju. Ogólnie rzecz biorąc firmy zagraniczne odpowiadają za około 53 proc. wszystkich podatków dochodowych płaconych przez pracodawców korporacyjnych. Jednak gdy stawka podatku od osób prawnych wzrośnie do 15 proc. z obecnego poziomu 12,5 proc. Celtycki Tygrys straci na atrakcyjności w porównaniu z innymi krajami. Irlandzkie Ministerstwo Finansów oszacowało w styczniu zeszłego roku, że około połowa wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych ma charakter „przejściowy” i zostanie utracona w miarę wdrażania nowych przepisów podatkowych od przyszłego roku. Równowartość całego irlandzkiego budżetu na edukację może zostać utracona.

Amerykański sen Celtyckiego Tygrysa

Krótko mówiąc Celtycki Tygrys zbliża się do kolejnego urwiska nieco ponad dekadę po tym, jak Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy musiały uratować go przed zbliżającym się bankructwem po kryzysie z 2008 r., który pozostawił Irlandię z jednym z najwyższych poziomów długu publicznego na mieszkańca na świecie.

Jednak niezależnie od zbliżającego się krachu finansowego – według Drea „Dublin raczej nie obudzi się w najbliższym czasie ze swojego amerykańskiego snu”. „Zależność Irlandii od amerykańskich koncernów międzynarodowych jest tylko kolejnym wyrazem sympatii tego kraju do Stanów Zjednoczonych – wspólnego dziedzictwa, o którym mówili prezydenci USA od Johna F. Kennedy’ego przez Ronalda Reagana po Joe Bidena”.

Zdaniem analityka, powiązania ze Stanami Zjednoczonymi „daleko poprzedzają przyjęcie integracji europejskiej przez Dublin i sprawiają, że jest mało prawdopodobne, aby Irlandia kiedykolwiek miała taką samą intensywność powiązań gospodarczych, kulturalnych i innych z Francją, Niemcami czy resztą UE”. Ostrzega jednak, że Irlandia musi nauczyć się dywersyfikacji. Joe Biden, który potwierdził swoje irlandzkie korzenie podczas swojej ostatniej podróży do Dublina w kwietniu ubiegłego roku, zapewnił, że „wszystko między Irlandią a Stanami Zjednoczonymi jest głębokie”. I taka jest obecna rzeczywistość gospodarcza w Irlandii. Jednak Drea ostrzega, że w miarę wygasania boomu podatkowego „Irlandia musi zadbać o to, by jej amerykański sen nie zamienił się w powtarzający się koszmar gospodarczy i finansowy”.

źródło: elconfidencial
Marta Mita
Marta Mita
Absolwentka handlu międzynarodowego na Uniwersytecie Vigo w Hiszpanii, specjalizująca się w zagadnieniach związanych z Unią Europejską, w szczególności tematyce wpływu prawa unijnego na gospodarkę krajów członkowskich, a także europeizacją społeczeństw w kontekście tożsamości narodowej obywateli. Autorka licznych artykułów poświęconych europejskiemu rynkowi pracy i polityce społecznej.

INNE Z TEJ KATEGORII

Coraz większe obawy europejskich firm działających w Chinach

Wiele europejskich firm w Chinach boryka się z problemami. Koniunktura się chwieje, a utrzymanie się na chińskim rynku w obliczu doskonale prosperujących lokalnych przedsiębiorstw staje się coraz trudniejsze. Obawy budzi również kwestia nadmiernej zdolności produkcyjnej.
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

Przerażenie w Londynie: gospodarka Polski może niebawem wyprzedzić brytyjską!

Brytyjskie media szeroko komentują słowa Donalda Tuska, który we wpisie zamieszczonym w serwisie X stwierdził, że za 5 lat Polacy będą zamożniejsi od mieszkańców Wysp Brytyjskich.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak Europa walczy z kryzysem mieszkaniowym

Mieszkalnictwo stało się jednym z głównych wyzwań stojących przed Europą. Większość krajów doświadczyła w ostatnich latach eskalacji cen, która pozbawiła wielu obywateli dostępu do mieszkań.
4 MIN CZYTANIA

Unia wprowadza przepisy regulujące AI

W tym tygodniu Parlament Europejski zatwierdził akt regulujący przepisy o sztucznej inteligencji. Jest to pierwsza na świecie taka regulacja dotycząca AI, która wkrótce stanie się prawem w Europie.
4 MIN CZYTANIA

Recykling odpowiedzią na upadający przemysł wydobywczy?

Czy recykling starej elektroniki ograniczy problem niedoboru pierwiastków ziem rzadkich? Zdaniem Brukseli akt o surowcach krytycznych rozwiąże lata zaniedbań w europejskim sektorze wydobywczym.
4 MIN CZYTANIA