NULL

Jego założenia przewidywały zainwestowanie ponad 1 biliona 400 mld złotych w ciagu około 25 lat, tzn. 56 mld rocznie. Porównujac to do obecnych inwestycji chociażby w infrastrukturę, to są gigantyczne pieniądze. Przypominam, że Polska dysponuje kwotą 60 mld PLN z UE na inwestycje kolejowe przez najbliższe 5 lat.

Program Morawieckiego ma/miał wprowadzić ponowną reindustrializację, pobudzić inwestycje w nowe technologie, rozpocząć budowę polskiego produktu motoryzacyjnego czyli elektrycznego samochodu, wskrzesić polski przemysł stoczniowy, stworzyć program budowy dronów, wesprzeć ekspansję polskich przedsiębiorstw, rozwinąć przemysł zbrojeniowy, zainicjować prace nad alternatywnymi źródłami energii, sfinansować budowę nowych mocy energetycznych.

Tych kilka przykładów może budzić podziw, ale też nasuwa najprostsze pytania.

Jak zbudować i wykorzystać polski potencjał inwestycyjny: oszczędności prywatne Polaków i kapitały inwestycyjne przedsiębiorstw?

Jak stworzyć warunki do tego żeby polski przedsiębiorca mógł prowadzić długotrwały proces inwestycyjny oparty na stabilnych i jasnych przepisach prawa? Jak zbudować klimat do inwestowania w projekty innowacyjne oparte na wynalazkach i nowych technologiach? Te i inne projekty jeszcze przed nami, ale powstaje zasadnicze pytanie: jak to wszystko sfinansować? Czy z własnych kapitałów i za pomocą polskich instytucji finansowych, czyli banków i PFR? Czy może sięgnąć też po kapitał zza oceanu? Może warto się zastanowić, siadając do stołu z partnerami amerykańskimi i negocjując zakup ich produktów militarnych, gazu, ropy czy technologi nuklearnej, nad tym, aby zaproponować im trwalsze zaangażowanie się w nasz region za pomocą ich kapitału. Niektórzy mówią, że zainwestowany miliard dolarów ma siłę dywizji i wiąże politykę amerykańską trwalej z obszarem gdzie pieniądze zostały zainwestowane. Polska dzisiaj nie jest biednym krewnym i może sobie pozwolić na twarde stawianie swoich interesów, a Amerykanie rozumieją język transakcyjny.